Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

Biuro w Rzeszowie i sprzęt dla reportera. Tak Zbigniew Ziobro rozliczył sejmowe tysiące

Podziel się
Oceń

Oficjalnie prowadzi biuro poselskie w Rzeszowie, w rzeczywistości od miesięcy przebywa poza granicami kraju, a z sejmowego budżetu finansuje zakupy, które budzą zdumienie. Przeanalizowalismy ubiegłoroczne wydatki Zbigniewa Ziobry. Obraz, jaki wyłania się z dokumentów, to opis placówki działającej głównie na papierze, ale wyposażonej w nowoczesny sprzęt, idealny do pracy amerykańskiego korespondenta.
Biuro w Rzeszowie i sprzęt dla reportera. Tak Zbigniew Ziobro rozliczył sejmowe tysiące

Źródło: gov.pl

Budżet na rzeszowską placówkę bez ani jednego pracownika

W ubiegłym roku miesięczny ryczałt na utrzymanie biura parlamentarzysty wynosił 23 310 zł. Zbigniew Ziobro miał jednak do dyspozycji znacznie większą pulę, ponieważ doliczono do niej niewykorzystane w latach 2023–2024 środki w wysokości 97 tys. zł. Łącznie na rzeszowską działalność posła zabezpieczono prawie 375 tys. zł.

Najbardziej uderzający w zestawieniu jest fakt, że w biurze w Rzeszowie oficjalnie nie pracuje nikt. Dane ze strony internetowej Sejmu jasno wskazują, że lider Suwerennej Polski nie zatrudnia w tym miejscu ani jednego pracownika etatowego, współpracownika czy choćby asystenta społecznego. Całe sprawozdanie finansowe przygotowała dla niego zewnętrzna firma księgowa z Warszawy.

W rubrykach wydatków pracowniczych widnieją same zera – nie wydano ani grosza na umowy o pracę, badania lekarskie, szkolenia czy fundusze socjalne. Zamiast tego gigantyczną kwotę 186,3 tys. zł pochłonęły wypłaty z tytułu umów zlecenia oraz umów o dzieło. Kolejne 29 tys. zł przeznaczono na zewnętrzną obsługę administracyjną dokumentowaną fakturami, a blisko 46 tys. zł wydano na czynsz za lokal, media i należne podatki.

Zakupy z myślą o amerykańskim debiucie?

To, co najbardziej przykuwa uwagę w wykazie zakupionego majątku, to zaawansowana elektronika. Trudno oprzeć się wrażeniu, że spis rzeczy nie służy do obsługi interesantów w stolicy Podkarpacia, lecz przypomina ekwipunek profesjonalnego dziennikarza. Na liście znalazły się m.in.:

  • Kamera DJI Osmo Pocket 3 (wersja Standard) – 2599 zł
  • Smartfon iPhone 17 Pro – 6499 zł oraz drugi model telefonu – 3199 zł
  • Dwa zaawansowane translatory sztucznej inteligencji (AI W4Pro za 1958 zł oraz Vasco za 1650 zł)
  • Bezprzewodowy mikrofon (779 zł) oraz gimbal do stabilizacji płynnych ujęć w ruchu (699 zł)
  • Nawigacja GPS (619 zł) oraz podróżny plecak Gomatic Travel (1329 zł)
  • Urządzenie wielofunkcyjne – 999 zł

Teoretycznie cały ten sprzęt powinien znajdować się w pustym rzeszowskim lokalu. Wydatki te zyskują jednak zupełnie nowy kontekst w świetle ostatnich wydarzeń – były minister sprawiedliwości zaczął się bowiem regularnie pojawiać na antenie TV Republika jako korespondent ze Stanów Zjednoczonych.

Taksówki i kilometry posła na emigracji

Poważne kontrowersje budzą też koszty podróży. W zestawieniu ujęto kwotę 45,5 tys. zł na tzw. kilometrówkę, czyli przejazdy prywatnym autem w celach poselskich, oraz dodatkowo 3,4 tys. zł na przemieszczanie się taksówkami. Rozliczenie takich sum wydaje się co najmniej zastanawiające, ponieważ polityk z powodu ciężkiej choroby opuścił niemal wszystkie zeszłoroczne posiedzenia Sejmu, a od listopada 2025 roku przebywa poza Polską – najpierw na Węgrzech, a obecnie w USA.

Sprawozdanie finansowe idealnie pokazuje, jakich działań w Rzeszowie nie podejmowano. Zbigniew Ziobro nie wydał ani złotówki na wynajęcie sal na spotkania z wyborcami, prowadzenie własnej strony internetowej czy ubezpieczenie OC biura.

Zarzuty prokuratorskie w tle

Nieobecność byłego ministra w kraju zbiegła się w czasie z dynamicznymi działaniami organów ścigania. Na początku listopada ubiegłego roku Sejm podjął decyzję o uchyleniu Ziobrze immunitetu, wyrażając jednocześnie zgodę na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie.

Prokuratura zamierza przedstawić politykowi aż 26 zarzutów. Śledztwo dotyczy przede wszystkim podejrzeń o ustawianie konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości w czasie, gdy Ziobro stał na czele resortu.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama