Chodzi o sprawę głośnego ataku przy ul. Osmeckiego i Starzyńskiego. Według ustaleń sądu mężczyzna miał uderzać pokrzywdzonych głośnikiem, kopać ich, rozbić butelkę na głowie kobiety, a także grozić im śmiercią. W jednym z przypadków uszkodził też telefon komórkowy, rzucając nim o ziemię, aby uniemożliwić wezwanie policji.
Lawina oskarżeń
Sprawa dotyczy kilku ataków, do których doszło przy ul. Osmeckiego i ul. Starzyńskiego. Jak ustalił sąd, Marcin R. zaatakował kobietę, uderzając ją przenośnym głośnikiem w okolice klatki piersiowej. Następnie przewrócił ją na ziemię, kopał po nodze, a później rozbił jej na głowie szklaną butelkę. Kobieta doznała obrażeń, które naruszyły czynności narządu ciała na okres dłuższy niż siedem dni.
W trakcie tego samego zajścia oskarżony dwukrotnie kopnął mężczyznę w głowę, powodując u niego obrażenia w postaci stłuczenia głowy. Sąd ustalił również, że groził pokrzywdzonym pozbawieniem życia, a groźby wzbudziły w nich realną obawę ich spełnienia.
Dodatkowo Marcin R. miał zniszczyć telefon komórkowy należący do kobiety, rzucając nim o ziemię, aby uniemożliwić wezwanie policji.
To jednak nie był koniec zdarzeń. Tego samego dnia przy ul. Starzyńskiego oskarżony zaatakował także małoletniego chłopca. Według ustaleń sądu uderzył go przenośnym głośnikiem w głowę, powodując obrażenia ciała naruszające czynności narządu ciała na okres poniżej siedmiu dni.
Marcin R. został również uznany za winnego zniszczenia samochodu. Mężczyzna miał wybić dwie szyby w aucie, uderzając w nie nieustalonym przedmiotem. Straty oszacowano na około 2 tysiące złotych.
Sąd Okręgowy w Rzeszowie skazał Marcina R. we wrześniu 2024 roku na karę łączną 5,5 roku więzienia. Oprócz tego nakazał mu zapłatę zadośćuczynienia i odszkodowań dla pokrzywdzonych oraz zakazał kontaktowania się z nimi i zbliżania przez pięć lat.
Obrońca oskarżonego złożył apelację. Początkowo Sąd Apelacyjny utrzymał wyrok, jednak po kasacji wniesionej do Sądu Najwyższego sprawa wróciła do ponownego rozpoznania. Po analizie sąd apelacyjny ponownie uznał, że wyrok pierwszej instancji był prawidłowy.
Co oznacza „utrzymanie wyroku w mocy”?
To oznacza, że Sąd Apelacyjny nie znalazł powodów do zmiany wyroku wydanego przez Sąd Okręgowy. Kara pozostaje więc taka sama i wyrok jest prawomocny. Marcin R. ma odbyć karę 5,5 roku więzienia, zapłacić zasądzone kwoty pokrzywdzonym oraz przestrzegać zakazu kontaktu i zbliżania się do nich.
- Sąd Apelacyjny po ponownym rozpoznaniu sprawy uznał, że wyrok Sądu Okręgowego był prawidłowy i nie wymaga zmiany. Oznacza to, że kara 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz pozostałe rozstrzygnięcia wobec oskarżonego pozostają w mocy. Wyrok jest prawomocny – poinformowała rzeczniczka prasowa Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie SSA Ewa Preneta-Ambicka.





Napisz komentarz
Komentarze