Skąd wzięło się Prima Aprilis?
Pochodzenie tego zwyczaju nie jest do końca jasne. Jedna z popularnych teorii mówi, że tradycja wywodzi się z XVI wieku, kiedy we Francji zmieniono kalendarz z juliańskiego na gregoriański. Nowy rok przestał być obchodzony na przełomie marca i kwietnia, a osoby, które nie przyjęły tej zmiany, były wyśmiewane i stawały się ofiarami żartów.
Inne hipotezy wskazują na jeszcze starsze źródła – starożytne święta wiosenne, podczas których ludzie bawili się, odwracali role społeczne i robili sobie psikusy.
Jak świętuje się prima aprilis?
Obchody różnią się w zależności od kraju, ale idea pozostaje ta sama: zaskoczyć kogoś zabawnym żartem. W Polsce popularne są drobne psikusy wśród znajomych, w szkole czy pracy. Media również często włączają się w zabawę, publikując fałszywe, ale humorystyczne informacje.
W krajach anglosaskich istnieje nawet zasada, że żarty można robić tylko do południa – po tej godzinie osoba próbująca kogoś nabrać sama staje się „ofiarą”.
Dlaczego lubimy ten dzień?
Prima aprilis daje ludziom pretekst do śmiechu i odrobiny luzu w codziennym życiu. W świecie pełnym obowiązków i stresu taki dzień pozwala na chwilę dystansu i przypomina, jak ważne jest poczucie humoru.
Co więcej, wspólne żarty mogą zbliżać ludzi – o ile są robione z wyczuciem i nikogo nie ranią.
Śmiech jest uniwersalny i potrzebny każdemu z nas. Niezależnie od wieku czy miejsca na świecie, 1 kwietnia daje okazję do oderwania się od codzienności i spojrzenia na życie z przymrużeniem oka.
Zatem… uważaj dziś na wszystko, co słyszysz – bo może to być tylko żart!
Daliście się już dzisiaj na coś nabrać? My tak! Czytamy o powstającym w Rzeszowie metrze oraz Jeziorze Bernardyńskim w miejscu obecnych ogrodów.





Napisz komentarz
Komentarze