Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 26 marca 2026 11:42
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

Po włamywaczu ani śladu. Zgłaszający sam „wpadł” w ręce policji

Podziel się
Oceń

Nietypowym finałem zakończyła się interwencja policjantów w powiecie ropczycko-sędziszowskim. Mundurowi zostali wezwani do podejrzenia włamania w jednym z domów. Jak się jednak szybko okazało – żadnego przestępstwa nie było. Za to osoba zgłaszająca… okazała się poszukiwana.
Po włamywaczu ani śladu. Zgłaszający sam „wpadł” w ręce policji

Autor: mł. asp. A.Olszowy-Szydło/KPP Ropczyce

Do zdarzenia doszło we wtorkowe popołudnie. Policjanci otrzymali zgłoszenie o rzekomym włamywaczu przebywającym w budynku mieszkalnym. Funkcjonariusze natychmiast udali się pod wskazany adres, by sprawdzić sytuację.

Na miejscu wylegitymowali zgłaszającego, czyli 40-letniego mieszkańca powiatu. Mężczyzna tłumaczył, że przyszedł odwiedzić znajomego i usłyszał w domu głośny huk. Przekonany, że doszło do włamania, postanowił zaalarmować służby.

Rzeczywistość okazała się znacznie mniej sensacyjna. W domu przebywał 91-letni domownik, który najprawdopodobniej upuścił garnek, wywołując niepokojący hałas. Tym samym podejrzenia o włamaniu nie potwierdziły się.

Na tym jednak interwencja się nie zakończyła. Podczas sprawdzania danych zgłaszającego wyszło na jaw, że 40-latek jest osobą poszukiwaną przez Prokuraturę Rejonową w Rzeszowie. Mężczyzna miał zostać doprowadzony do Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie w celu ustalenia miejsca pobytu.

Zamiast więc pomóc w ujęciu rzekomego włamywacza, sam trafił w ręce funkcjonariuszy.

Ostatecznie zgłoszenie okazało się nieporozumieniem, a interwencja – choć bez udziału przestępcy – zakończyła się zatrzymaniem.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama