Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

2. urodziny Space4Youth! „Widzimy cię, dostrzegamy cię, reagujemy – jesteśmy blisko”

Podziel się
Oceń

Są miejsca, które trudno opisać jednym słowem. Nie są tylko adresem ani projektem. Są doświadczeniem. Takim miejscem jest Space4Youth w Rzeszowie – przestrzeń, która w ciągu dwóch lat stała się dla wielu młodych ludzi czymś więcej niż klubem. Stała się drugim domem.
2. urodziny Space4Youth! „Widzimy cię, dostrzegamy cię, reagujemy – jesteśmy blisko”

Źródło: PSAR

21 marca 2026 roku, przy ulicy Asnyka 2, nie świętowano jedynie rocznicy. Świętowano relacje, odwagę do bycia sobą i setki historii, które wydarzyły się między ludźmi z różnych kultur, języków i światów.

Gdy wspomnienia mają twarze

Oficjalna część wydarzenia nie była długa – i dobrze. Bo tutaj najważniejsze nie są przemowy, tylko ludzie. Krótkie podziękowania skierowane do uczestników klubu wybrzmiały szczerze: to oni tworzą to miejsce, oni nadają mu sens.

Najbardziej poruszającym momentem wieczoru było odsłonięcie pamiątkowej ramy ze zdjęciami. Nie był to zwykły kolaż. To była mapa emocji – uchwycone śmiechy, skupione spojrzenia, spontaniczne chwile. Dwa lata zapisane w twarzach. Dwa lata budowania mostów.

Space4Youth oczami tych, którzy tu są

Premiera wideo pokazała coś, czego nie da się zmierzyć statystykami. Dla jednych Space4Youth to pierwsze miejsce, gdzie poczuli się naprawdę zauważeni. Dla innych – bezpieczna przystań w nowym kraju. W wielu wypowiedziach powtarzało się jedno zdanie: „to mój drugi dom”.

I trudno o lepszą rekomendację.

Wolontariat, który ma znaczenie

Był też moment wdzięczności – wręczenie certyfikatów wolontariuszom. To właśnie oni stoją za codziennym funkcjonowaniem klubu. Nie dla nagród, nie dla rozgłosu, ale dla ludzi. Ich zaangażowanie to cicha siła Space4Youth.

Po tradycyjnym „Sto lat” atmosfera szybko zmieniła tempo. Urodzinowy Kahoot wywołał zdrową rywalizację i sporo śmiechu, ale prawdziwa eksplozja energii przyszła chwilę później.

Na scenie pojawili się SILLVER i KOMPOT – duet, który udowadnia, że instrumentem może być sam człowiek. Ich beatboxowy występ nie był tylko pokazem umiejętności. To było doświadczenie – rytm, który przechodzi przez ciało, dźwięki, które trudno uwierzyć, że powstają bez instrumentów. Publiczność nie stała w miejscu ani przez chwilę.

A kiedy wydawało się, że emocje osiągnęły szczyt, DJ TynChik przejął stery i poprowadził wszystkich na parkiet. I tak już zostało – do późnego wieczora.

Miejsce, które mówi wieloma językami

Najbardziej niezwykłe w tym wszystkim było to, co działo się między punktami programu. Rozmowy przy planszówkach. Śmiech mieszający języki – polski, ukraiński, angielski. Nikt nie pytał, skąd jesteś. Ważne było, że jesteś.

W Space4Youth bariery językowe nie znikają dlatego, że ktoś je usuwa. One po prostu przestają mieć znaczenie.

Space4Youth powstało z inicjatywy Podkarpackiego Stowarzyszenia dla Aktywnych Rodzin, które od lat wspomaga młodych społecznie, zajmuje się również edukowaniem i łączeniem. Tworzy wiele przestrzeni dla każdego, bo każdy jest ważny. Od lat kierują się dewizą: „Widzimy cię, dostrzegamy cię, reagujemy – jesteśmy blisko”


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama