Co się wydarzyło?
Z ustaleń śledczych wynika, że pacjent trafił pod opiekę personelu medycznego szpitala MSWiA w Rzeszowie, gdzie przeprowadzono proces diagnostyczny i leczenie. 29-letni pacjent z objawami kardiologicznymi miał zgłosić się na Izbę Przyjęć samodzielnie, po przeprowadzeniu badań, po kilku godzinach pobytu w placówce został jednak wypisany do domu. Niedługo później, zaledwie kilkadziesiąt metrów od szpitala – na pobliskim przystanku autobusowym – jego stan gwałtownie się pogorszył. Mężczyzna stracił przytomność, a mimo podjętej reanimacji zmarł jeszcze tego samego dnia. Według prokuratury działania te mogły być nieprawidłowe i niezgodne z aktualną wiedzą medyczną. W konsekwencji – zdaniem śledczych – mogło dojść do pogorszenia stanu zdrowia pacjenta i jego śmierci tego samego dnia.
W toku śledztwa przesłuchano licznych świadków, w tym lekarzy i ratowników medycznych. Zabezpieczono również dokumentację medyczną oraz zasięgnięto opinii biegłych z różnych dziedzin, m.in. kardiologii, medycyny ratunkowej i kardiochirurgii.
Zarzuty dla lekarki – co oznaczają?
6 marca 2026 roku prokurator przedstawił zarzuty jednej z lekarek. Dotyczą one kilku przepisów Kodeksu karnego. Lekarka ma odpowiedzieć za:
- Art. 155 k.k. – nieumyślne spowodowanie śmierci
Oznacza sytuację, w której ktoś nie chciał nikogo zabić, ale przez swoje błędy lub zaniedbania doprowadził do śmierci innej osoby. W tym przypadku chodzi o możliwe błędy w leczeniu. - Art. 160 § 2 k.k. – narażenie na niebezpieczeństwo
Dotyczy sytuacji, gdy osoba odpowiedzialna za czyjeś zdrowie lub życie (np. lekarz) naraża pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. - Art. 160 § 3 k.k. – surowsza odpowiedzialność
Ten przepis zaostrza odpowiedzialność, jeśli na sprawcy ciąży szczególny obowiązek opieki nad poszkodowanym – jak w przypadku lekarza wobec pacjenta. - Art. 11 § 2 k.k. – zbieg przepisów
Oznacza, że jedno zachowanie może naruszać kilka przepisów jednocześnie. W takiej sytuacji sąd bierze je wszystkie pod uwagę przy ocenie sprawy.
Za zarzucane czyny grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Co z dokumentacją medyczną?
Śledczy badali również, czy doszło do fałszowania dokumentacji medycznej (art. 271 k.k., czyli poświadczenie nieprawdy). Ostatecznie jednak nie znaleziono dowodów na takie działanie.
W związku z tym 16 lutego 2026 roku ten wątek śledztwa został umorzony.
Co dalej?
Postępowanie nadal trwa. Oznacza to, że prokuratura wciąż gromadzi dowody i analizuje okoliczności sprawy. Decyzja o ewentualnym skierowaniu aktu oskarżenia do sądu zapadnie po zakończeniu śledztwa.
Na tym etapie należy podkreślić, że przedstawienie zarzutów nie oznacza jeszcze winy – ostateczną decyzję podejmie sąd.
Sprawa budzi duże zainteresowanie opinii publicznej, ponieważ dotyczy bezpieczeństwa pacjentów i standardów opieki medycznej. Jej finał może mieć istotne znaczenie nie tylko dla stron postępowania, ale także dla praktyki funkcjonowania placówek medycznych w regionie.





Napisz komentarz
Komentarze