Mechanizm „zaufanych zleceń”
Śledztwo, nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Tarnobrzegu, obnażyło proceder, który przez pewien czas mógł funkcjonować w Referacie Rozwoju Gospodarczego niżańskiego magistratu. Głównym bohaterem afery jest 39-letni inspektor ds. dróg i mostów.
Z racji pełnionej funkcji, mężczyzna miał teoretyczny zakaz udziału w przetargach organizowanych przez swój urząd. Jednak rzeczywistość wyglądała inaczej. Jak ustalili funkcjonariusze, urzędnik wykorzystywał swoją pozycję, by „pilotować” zaprzyjaźnione podmioty gospodarcze.
Jak działał ten układ? Inspektor przekazywał przedsiębiorcom poufne informacje o planowanych inwestycjach i nadchodzących zapytaniach ofertowych. Gdy „swoja” firma wygrywała przetarg, urzędnik – zamiast go nadzorować – osobiście angażował się w realizację projektów, za co finalnie otrzymywał korzyści majątkowe od wykonawców.
Dynamiczne zatrzymania i przeszukania
Do akcji doszło 10 marca 2026 roku. Policjanci z Rzeszowa, działając na polecenie prokuratury, pojawili się zarówno w urzędzie, jak i w miejscu zamieszkania 39-latka. Po zabezpieczeniu dokumentacji i sprzętu elektronicznego, mężczyzna został doprowadzony na przesłuchanie.
Tego samego dnia na terenie powiatu rzeszowskiego zatrzymano drugiego podejrzanego – 44-letniego przedsiębiorcę, który miał brać czynny udział w korupcyjnym procederze.
Surowe środki zapobiegawcze
Choć obaj mężczyźni po złożeniu wyjaśnień zostali zwolnieni do domów, prokuratura zastosowała wobec nich dotkliwe środki zapobiegawcze.
Podejrzanemu urzędnikowi (39 lat), prokurator wydał wobec niego dozór policji oraz zakaz kontaktowania się ze wskazanymi osobami. A także poręczenie majątkowe w, gigantycznej, kwocie 50 000 zł. Podejrzany został również zawieszony w czynnościach służbowych. Ma zakaz wykonywania obowiązków w Urzędzie Miasta i Gminy Nisko oraz zakaz ubiegania się o zamówienia publiczne.
Podejrzanemu przedsiębiorcy (44 lata) prokurator wydał dozór policji, zakaz kontaktów z określonymi osobami i poręczenie majątkowe, również, w wysokości 50 000 zł.
Nawet 10 lat więzienia
Zarzuty, które usłyszał inspektor, dotyczą przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz przyjmowania łapówek. Kodeks karny przewiduje za te przestępstwa karę do 10 lat pozbawienia wolności.
Sprawa jest rozwojowa. Śledczy badają teraz, jak długo trwał ten proceder i czy w sprawę zamieszane były inne podmioty gospodarcze z regionu.





Napisz komentarz
Komentarze