Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

3 tysiące kilometrów za 10 tys. zł? Prokuratura policzyła koszty paliwa byłego prezesa SKO

Podziel się
Oceń

W marcu 2026 roku Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów postawiła kropkę nad „i” w głośnym śledztwie dotyczącym nieprawidłowości finansowych w rzeszowskim Samorządowym Kolegium Odwoławczym. Akt oskarżenia przeciwko Krzysztofowi H., byłemu prezesowi tej instytucji, trafił już do sądu. Sprawa, choć na pierwszy rzut oka dotyczy „jedynie” rozliczeń za paliwo, rzuca cień na transparentność wydatkowania publicznych środków przez osoby piastujące eksponowane stanowiska.
3 tysiące kilometrów za 10 tys. zł? Prokuratura policzyła koszty paliwa byłego prezesa SKO

Źródło: AI

Rachunek, który się nie zgadza

Głównym wątkiem śledztwa była analiza wydatków na samochód służbowy, z którego Krzysztof H. korzystał w okresie od listopada 2023 do października 2024 roku. Z dokumentacji wynikało, że były prezes uzyskał w tym czasie zwrot kosztów tankowania w imponującej kwocie 10 710,76 zł. Problem pojawił się w momencie, gdy śledczy zestawili tę sumę z faktycznym przebiegiem pojazdu.

W ciągu niemal roku służbowe auto przejechało zaledwie 3 101 kilometrów. Aby zweryfikować zasadność wypłat, prokuratura powołała biegłego z zakresu techniki samochodowej. Specjalista przyjął nawet dość wysokie średnie zużycie paliwa (13,75 l/100 km) oraz ówczesne ceny rynkowe. Wynik ekspertyzy był jednoznaczny: rzeczywisty koszt przejechania tego dystansu nie powinien przekroczyć 2 746 zł. Oznacza to, że niemal 8 tysięcy złotych zostało pobranych nienależnie, co prokuratura zakwalifikowała jako działanie na szkodę interesu publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Nawet 10 lat więzienia

Według ustaleń śledczych, oskarżony miał świadomie wprowadzać w błąd głównego księgowego SKO w Rzeszowie. Przedkładając rachunki i uzasadniając wypłaty, Krzysztof H. doprowadził instytucję do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Prokurator Krzysztof Ciechanowski wskazał w akcie oskarżenia na zbieg kilku przepisów Kodeksu karnego, w tym przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego oraz oszustwo.

Łączna kwota szkody, oszacowana na 7 965 zł, może wydawać się niewielka w skali budżetu państwa, jednak paragrafy, pod które podpada to zachowanie, są niezwykle surowe. Za przestępstwo oskarżonemu grozi kara od 1 roku do nawet 10 lat pozbawienia wolności.

Krzysztof H., przesłuchany w charakterze podejrzanego, zaprezentował jasne stanowisko: nie przyznał się do żadnego z zarzucanych mu czynów. Były prezes złożył obszerne wyjaśnienia, w których starał się uzasadnić sposób rozliczania paliwa, jednak ich treść nie przekonała śledczych na tyle, by odstąpili od skierowania sprawy na drogę sądową.

Teraz to Sąd Rejonowy w Rzeszowie będzie musiał rozstrzygnąć, czy „nadprogramowe” litry paliwa były wynikiem błędu, specyficznych warunków użytkowania pojazdu, czy też – jak twierdzi prokuratura – zaplanowanym działaniem mającym na celu podreperowanie prywatnego portfela kosztem podatników.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama