Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do dyżurnego straży pożarnej w środę przed godziną 1:00. Jeszcze zanim pierwsze zastępy dotarły na miejsce, do akcji ruszyli świadkowie zdarzenia. Osoby postronne, wykazując się ogromną odwagą, podjęły próbę gaszenia ognia własnymi siłami i zdołały wynieść z płonącego budynku nieprzytomnego mężczyznę.
Natychmiast rozpoczęto reanimację, którą kontynuowali przybyli na miejsce ratownicy. Niestety, mimo długotrwałej walki o przywrócenie funkcji życiowych, lekarz obecny na miejscu musiał stwierdzić zgon poszkodowanego.
W działaniach ratowniczo-gaśniczych uczestniczyło łącznie siedem zastępów straży pożarnej. Dzięki sprawnemu działaniu strażaków udało się szybko zlokalizować źródło ognia i zapobiec jego dalszemu rozprzestrzenianiu się na sąsiednie zabudowania. Po ugaszeniu płomieni strażacy dokładnie sprawdzili pogorzelisko, aby wykluczyć obecność innych osób oraz ukrytych zarzewi ognia. Obecnie miejsce tragedii jest zabezpieczone, a na miejscu pracują technicy i śledczy.
Policja wyjaśnia przyczyny tragicznego zdarzenia
Dokładne okoliczności, w jakich doszło do wybuchu pożaru w drewnianym domu, nie są jeszcze znane. Sprawą zajęli się funkcjonariusze policji pod nadzorem prokuratora, którzy będą starali się ustalić, co stało się bezpośrednim powodem tragedii – czy była to wada instalacji, nieostrożność, czy może inna nieszczęśliwa okoliczność. Drewniane budownictwo, choć urokliwe, w obliczu ognia stanowi ogromne wyzwanie dla ratowników i mieszkańców, co dzisiejsza noc potwierdziła w najsmutniejszy możliwy sposób.





Napisz komentarz
Komentarze