Mobilizacja służb na lądzie i w powietrzu
Akcja poszukiwawcza prowadzona przez funkcjonariuszy z Jarosławia oraz Pruchnika wspieranych przez specjalistów z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób KWP w Rzeszowie oraz strażaków, przybrała w ostatni piątek na sile. Służby przeczesywały trudne tereny leśne, pola oraz opuszczone zabudowania.
W operacji wykorzystano nowoczesny sprzęt:
- Drony, które monitorowały teren z powietrza;
- Quady, pozwalające dotrzeć w głąb gęstych kompleksów leśnych;
- Weryfikację studni oraz nieużytków.
Mimo ogromnego zaangażowania mundurowych, piątkowe działania nie przyniosły bezpośredniego przełomu. Los mężczyzny, który od 18 stycznia nie nawiązał żadnego kontaktu z bliskimi, pozostawał nieznany.
Potęga internetu
Przełom nastąpił w najmniej oczekiwanym momencie – w niedzielę tuż po północy. To właśnie wtedy mieszkanka Pruchnika zauważyła mężczyznę, którego rysopis idealnie pasował do zdjęć publikowanych w mediach społecznościowych i portalach informacyjnych. Kobieta niezwłocznie zaalarmowała policję.
Skierowany na miejsce patrol potwierdził tożsamość 37-latka. Mężczyzna był nietrzeźwy – badanie alkomatem wykazało blisko 2,5 promila alkoholu w jego organizmie.
Dwa miesiące w ziemiance
Historia, którą opowiedział odnaleziony, brzmi jak scenariusz filmu o przetrwaniu. 37-latek przyznał, że od czasu zaginięcia zamieszkiwał w lesie pomiędzy miejscowościami Wola Węgierska a Helusz. Jego schronieniem była własnoręcznie przygotowana ziemianka, z której wychodził jedynie sporadycznie.





Napisz komentarz
Komentarze