Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama

15 dolarów, ciemnia i upór. Jak powstała fotograficzna legenda Rzeszowa

Podziel się
Oceń

Zdarzało się, że jednego dnia do niewielkiego zakładu fotograficznego w Rzeszowie potrafiło przyjść nawet tysiąc osób. Z reklamą nie było wtedy łatwo, internetu nie było wcale, a mimo to wieść niosła się sama. Klienci przynosili stare, zapomniane filmy – takie, których nikt inny nie chciał albo nie potrafił wywołać. A Franciszek Kasowski po prostu brał je do ręki i robił swoje. Dokładnie. Rzetelnie. Z szacunkiem do obrazu i do człowieka.
15 dolarów, ciemnia i upór. Jak powstała fotograficzna legenda Rzeszowa

Źródło: UM Rzeszowa/Facebook

Tak duży ruch szybko zwrócił uwagę konkurencji. Były próby zniechęcania klientów, były kartki z cenami innych zakładów pojawiające się w pobliżu, był nawet dzień, gdy drzwi do zakładu zostały zablokowane metalowymi zabezpieczeniami. Pan Franciszek, zamiast się poddać, wziął palnik i… przeciął je sam. Zakład działał dalej, a klienci – mimo wszystko – nadal przychodzili, bo wiedzieli, że u Kasowskiego zdjęcia to coś więcej niż usługa.

Początek: 15 dolarów i 20 godzin pracy dziennie

Firma powstała 17 września 1989 roku. Start? Skromny do bólu – 15 dolarów w kieszeni, żadnych komputerów, żadnych filtrów, żadnej automatyzacji. Była za to ciemnia, chemia fotograficzna, ręczne wywoływanie zdjęć i poprawki nanoszone… ołówkiem. Pan Franciszek przez długi czas robił wszystko sam, często pracując po 20 godzin na dobę.

To były czasy, gdy fotografia nie była oczywistością. Aparaty nie leżały w każdej kieszeni, zdjęcia robiło się rzadko i z namysłem. A posiadanie zdjęć wywołanych u Kasowskiego w Rzeszowie – to „było coś”. To był prestiż, jakość i pewność, że każda klatka została potraktowana z należytą uwagą.

UM Rzeszowa/Facebook

Z czasem firma się rozwijała. Pojawili się pracownicy, uczniowie, ludzie, którzy chcieli nauczyć się zawodu. Zakład stał się nie tylko miejscem pracy, ale też przestrzenią przekazywania wiedzy i rzemiosła.

Dziś Usługowy Zakład Fotograficzny pana Franciszka Kasowskiego to firma o szerokim zakresie usług, działająca nieprzerwanie od 1989 roku, obsługująca zarówno klientów indywidualnych, jak i instytucjonalnych – z rynku regionalnego i krajowego.

W ofercie znajdują się m.in.: wywoływanie zdjęć na cyfrowym fotolabie Frontier 7900, fotografia studyjna (zdjęcia do dokumentów, biznesowe, portretowe, rodzinne, dziecięce i noworodkowe), fotografia produktowa i ślubna czy reprodukcja starych fotografii.

Analog kiedyś i dziś – ciągłość, nie moda

Branża fotograficzna przeszła ogromną transformację. Od filmu, przez minilaby, aż po erę cyfrową i smartfony. Wiele zakładów zniknęło, nie wytrzymując tempa zmian. Kasowski nie tylko przetrwał, ale dostosował się, zachowując to, co najważniejsze.

Do dziś czarno-białe filmy wywoływane są tam tradycyjną metodą, a kolorowe – nowoczesną. Analog, który kiedyś był jedyną drogą, dziś wraca jako świadomy wybór. Klienci znów szukają faktury, ziarna, niepowtarzalności. I znów trafiają do miejsca, które zna analog od podszewki, a nie z mody. Technologia się zmieniła. Sprzęt, tempo, rynek – wszystko inne. Jedno pozostało bez zmian: zwykła ludzka serdeczność.

To właśnie po nią klienci wracają do dziś. Po rozmowę, po zrozumienie, po poczucie, że ich zdjęcia są ważne. Że ktoś po drugiej stronie naprawdę się nimi zajmie. Zakład Fotograficzny pana Franciszka Kasowskiego to nie tylko firma z ponad 35-letnią historią. To część fotograficznej pamięci Rzeszowa. Miejsce, które przeszło przez wszystkie rynkowe burze i technologiczne rewolucje, nie tracąc swojej tożsamości.

I może właśnie dlatego – mimo że dziś każdy ma aparat w telefonie – dobre zdjęcie wciąż najlepiej zrobić… u Kasowskiego.

UM Rzeszowa/Facebook

Napisz komentarz

Komentarze