Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 1 lutego 2026 11:12
RZESZÓW INFO
Reklama

Wojna o nazwę stadionu przy Wyspiańskiego. PCLA czy „Resovia”? Rzeszów podzielony

Podziel się
Oceń

Budowa Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki (PCLA) jeszcze się nie zakończyła, a już stała się zarzewiem jednego z najgorętszych sporów społecznych w Rzeszowie. Po dwóch stronach barykady stanęli zwolennicy neutralności publicznego obiektu oraz kibice, dla których nowy stadion to „dom” z ponad stuletnią tradycją.
Wojna o nazwę stadionu przy Wyspiańskiego. PCLA czy „Resovia”? Rzeszów podzielony
Ilustracja PCLA Resovia.

Spór dotyczy tego, co znajdzie się na elewacji i w oficjalnych dokumentach. Czy obiekt pozostanie technicznie brzmiącym „PCLA”, czy też w jego nazwie dumnie wybrzmi słowo „Resovia”?

„To dobro wspólne, nie prywatny folwark”

Przeciwnicy „klubizacji” stadionu wystosowali stanowczy apel w obronie neutralnego charakteru inwestycji. Ich argumentacja opiera się na fakcie, że PCLA jest finansowane z pieniędzy publicznych – miejskich i regionalnych – a nie z budżetu prywatnego klubu.

Główne argumenty przeciwników nazwy „Resovia”:

  • Charakter obiektu: To przede wszystkim stadion lekkoatletyczny z funkcją piłkarską, a nie typowy stadion klubowy.
  • Symboliczne zawłaszczenie: Umieszczenie nazwy jednego klubu na elewacji sugeruje wyłączność użytkowania, co zdaniem sygnatariuszy protestu jest nieuczciwe wobec innych dyscyplin i klubów z Podkarpacia.
  • Dzielenie środowiska: Protestujący podkreślają, że Rzeszów to dom wielu organizacji sportowych, a faworyzowanie jednej z nich wprowadza opinię publiczną w błąd.

„STOP dla przywłaszczania stadionu finansowanego z publicznych pieniędzy” – grzmią autorzy petycji, domagając się zachowania nazwy Podkarpackie Centrum Lekkiej Atletyki jako jedynej obowiązującej.

Środowisko Resovii: „Stadion musi mieć duszę”

Zupełnie inne spojrzenie prezentuje Stowarzyszenie Klub 100 Resovia. Dla nich nazwa „PCLA” jest bezdusznym terminem technicznym, który odcina inwestycję od historycznych korzeni miejsca przy ul. Wyspiańskiego 22.

Dlaczego zdaniem kibiców nazwa „Resovia” jest konieczna?

  • Tożsamość i tradycja: Kibice chcą, aby nowy obiekt oddawał ducha miejsca, które od dekad kojarzone jest z najstarszym rzeszowskim klubem.
  • Mobilizacja społeczna: Stowarzyszenie uruchomiło własną petycję, która ma być realnym argumentem dla radnych miejskich przy podejmowaniu uchwały o nazewnictwie.
  • Klubowa duma: Fani apelują o „pokaz resoviackiej siły”, wierząc, że nowa infrastruktura powinna stać się wizytówką klubu.

„Nie chcemy, aby stadion był anonimowy. Potraktujmy to jako wspólne wyzwanie – nie słowa, a czyny” – czytamy w apelu kibiców.

Co dalej? Głos należy do radnych

Sytuacja patowa pokazuje, jak trudno pogodzić sportowe emocje i tradycję z rygorami finansowania inwestycji publicznych. Z jednej strony mamy dbałość o równość dostępu i transparentność wydatkowania miejskich funduszy, z drugiej – chęć pielęgnowania lokalnej tożsamości sportowej.

Ostateczna decyzja prawdopodobnie zapadnie na sesji Rady Miasta. Zebrane pod obiema petycjami podpisy będą dla radnych jasnym sygnałem, jak bardzo rzeszowianie są zaangażowani w ten spór. Jedno jest pewne: niezależnie od wyniku, nazwa stadionu przy Wyspiańskiego jeszcze długo będzie budzić emocje.


Napisz komentarz

Komentarze