Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 30 stycznia 2026 14:55
RZESZÓW INFO
Reklama

Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej w końcu zniknie z centrum Rzeszowa

Podziel się
Oceń

Po latach politycznych sporów, dyskusji historyków i protestów mieszkańców, zapadła ostateczna decyzja. Władze Rzeszowa zabezpieczyły środki na usunięcie Pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej. Obiekt, który od ponad 70 lat góruje nad Placem Ofiar Getta, zostanie zdemontowany, a jego elementy trafią w nowe miejsca.
Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej w końcu zniknie z centrum Rzeszowa

Źródło: Marcin Bukała IPN O/Rzeszów

W miejskiej kasie oficjalnie zarezerwowano kwotę 100 tysięcy złotych, która ma pokryć koszty tej skomplikowanej operacji. Urzędnicy miejscy, w tym Artur Gernand z kancelarii prezydenta, podkreślają, że przedsięwzięcie nie będzie polegało na prostej rozbiórce budowlanej. 

Proces wymaga wyłonienia w przetargu specjalistycznej firmy oraz przygotowania precyzyjnej dokumentacji technicznej. Wynika to z faktu, że miasto zamierza zachować poszczególne elementy konstrukcji, zmieniając jedynie ich kontekst i lokalizację. Zgodnie z przyjętym planem, główna rzeźba przedstawiająca kobietę z dzieckiem trafi do jednego z muzeów gromadzących pamiątki z okresu PRL, natomiast płaskorzeźby z cokołu zostaną przewiezione na cmentarz żołnierzy radzieckich przy ulicy Lwowskiej, gdzie staną się częścią nowego lapidarium.

Historia monumentu sięga 1951 roku, kiedy to stanął on w centrum miasta w formie prostopadłościennego obelisku o wysokości ponad ośmiu metrów. Przez lata budził emocje ze względu na swoją symbolikę. Na płaskorzeźbach uwieczniono między innymi postacie sowieckich dowódców, marszałka Iwana Koniewa i generała Karola Świerczewskiego, a także sceny batalistyczne mające symbolizować braterstwo broni. 

fot. Marcin Bukała IPN O/Rzeszów

Paradoksem historii stała się tablica dodana w połowie lat sześćdziesiątych, która głosiła, że pomnik jest symbolem tysiącletniej walki o wolność i niezawisłość narodową. Co więcej, pod fundamentami złożono wówczas ziemię z miejsc kaźni mieszkańców Rzeszowszczyzny, co przez lata stanowiło jeden z koronnych argumentów przeciwników rozbiórki, wskazujących na martyrologiczny charakter miejsca.

Droga do usunięcia obiektu z przestrzeni publicznej była długa i wyboista. Już w 2018 roku rzeszowscy radni przyjęli stosowną uchwałę, powołując się na ustawę dekomunizacyjną oraz opinie Instytutu Pamięci Narodowej, który jednoznacznie wskazywał, że pomnik gloryfikuje system totalitarny. 

Realizację uchwały skutecznie blokował jednak ówczesny prezydent Tadeusz Ferenc, argumentując to szacunkiem do historii oraz rzekomymi gigantycznymi kosztami operacji, które szacował nawet na 3 miliony złotych. Obecna wycena na poziomie 100 tysięcy złotych pokazuje, że tamte obawy były mocno przesadzone.

Sytuacja uległa diametralnej zmianie po agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Wówczas prezydent Konrad Fijołek, który początkowo wykazywał powściągliwość w tym temacie, porozumiał się z IPN w sprawie ostatecznego rozwiązania problemu. 

Ustalono wówczas plan przeniesienia elementów na cmentarz przy ulicy Lwowskiej. Dziś, cztery lata od pierwszych deklaracji obecnej kadencji samorządu, za słowami idą czyny, a rezerwacja środków budżetowych ostatecznie przesądza o losie socrealistycznego reliktu w centrum Rzeszowa.


Napisz komentarz

Komentarze