Psycholożka, terapeutka i autorka książek poświęconych zdrowiu psychicznemu po raz kolejny udowodniła, że trudne tematy można podejmować z empatią, spokojem i nadzieją. Już na początku wykładu zatytułowanego „Jak zachować spokój w czasach niepokoju?” podkreśliła, że jej celem nie jest rozbawienie publiczności, lecz wyciszenie i wzmocnienie wewnętrzne słuchaczy.
Czas niepokoju – więcej zagrożeń czy więcej uwagi?
Dr Woydyłło zwróciła uwagę, że współczesny świat niekoniecznie stał się bardziej zły czy niebezpieczny. Jej zdaniem problem polega raczej na tym, że dziś intensywniej „konsumujemy zło” – poprzez media, nadmiar informacji i czarne scenariusze. Taki sposób funkcjonowania sprzyja lękowi i poczuciu bezradności, zamiast mobilizacji.
Specjalistka podkreślała, że przygotowanie do trudnych czasów wymaga aktywności i odpowiedzialności, a nie defetyzmu czy rezygnacji. – "Mobilizacja wzmacnia, rozpad osłabia" – zaznaczyła.
Sprężystość emocjonalna jako klucz do przetrwania
Jednym z centralnych pojęć wykładu była rezyliencja, określana przez dr Woydyłło jako „sprężystość emocjonalna”. To zdolność do uginania się pod naporem trudnych doświadczeń bez rozpadu i pęknięcia. Taki sposób funkcjonowania układu nerwowego pozwala lepiej radzić sobie z kryzysami, chorobami, stratą czy zagrożeniem.
- Rezyliencja – jak tłumaczyła – nie polega na braku emocji, lecz na umiejętności podnoszenia się po trudnych momentach i dalszego działania mimo lęku.
Działanie zamiast paraliżu
Odwołując się do biologicznych reakcji na strach – walki, ucieczki i zamrożenia – dr Woydyłło wskazała, że tylko działanie realnie obniża poziom lęku. Nauka, rozmowa, organizowanie się, szukanie rozwiązań i przynależność do wspólnoty sprawiają, że umysł odzyskuje sprawczość.
– Nie zawsze jesteśmy w stanie powstrzymać zagrożenie, ale możemy sprawić, że strach przestanie nami rządzić – podkreśliła.
Samotność jako największe zagrożenie
Jednym z najmocniejszych fragmentów wystąpienia była refleksja nad samotnością. Dr Woydyłło porównała ją do wilgotnej piwnicy, w której rozwijają się pleśń i bakterie – a wraz z nimi lęki, poczucie bezsensu i bezradność. W samotności problemy narastają i przybierają monstrualne rozmiary.
Psycholożka jednoznacznie wskazała, że przetrwanie w czasach niepokoju wymaga wspólnoty. To relacje z innymi ludźmi dają poczucie bezpieczeństwa, sensu i realnego wsparcia.
Dobromyślność i szczęście jako wybór
Podczas sesji pytań i odpowiedzi poruszono m.in. kwestie poczucia własnej wartości, manipulacyjnego otoczenia oraz źródeł wewnętrznego spokoju. Dr Woydyłło zachęcała do powrotu do zapomnianego słowa „dobromyślność”, które – jak podkreślała – niesie ze sobą życzliwość, łagodność i uważność na drugiego człowieka.
Na zakończenie określiła siebie jako „ambasadorkę szczęścia”, przypominając, że szczęśliwi ludzie nie krzywdzą innych, są zdrowsi i bardziej otwarci na świat. – "Róbmy w życiu wielkie i piękne rzeczy, a chwasty same znikną" – podsumowała.





Napisz komentarz
Komentarze