Prawie 3 tysiące namierzonych celów
Jacek Drabicki wstąpił w szeregi Policji w 1992 roku, jednak to ostatnie dwie dekady zdefiniowały jego karierę. Od 2002 roku nieprzerwanie związany był z elitarnym zespołem operacyjno-rozpoznawczym Wydziału Kryminalnego. Specjalizował się w jednej z najtrudniejszych dziedzin policyjnego rzemiosła – poszukiwaniach.
Statystyki, które po sobie zostawia, są imponujące. Przez 23 lata pracy w tzw. „poszukiwaczach”, w policyjnych systemach informatycznych zarejestrował aż 2928 osób ściganych przez wymiar sprawiedliwości. To jednak tylko liczby – za każdą z nich kryje się rozwiązana sprawa kryminalna, zatrzymany przestępca unikający kary lub odnaleziona osoba zaginiona, której bliscy odzyskali spokój. Dla świeżo upieczonego emeryta służba nigdy nie była tylko pracą "od do", lecz prawdziwą pasją.
Mentor dla przyszłych komendantów
Odejście asp. sztab. Drabickiego to strata nie tylko operacyjna, ale i szkoleniowa. W rzeszowskiej komendzie ceniono go nie tylko za skuteczność ("nosa" do poszukiwań), ale przede wszystkim za postawę. Jego empatia, koleżeństwo i chęć dzielenia się wiedzą sprawiły, że spod jego skrzydeł wyszło wielu znakomitych policjantów. Część z jego wychowanków pełni dziś odpowiedzialne funkcje na stanowiskach kierowniczych, korzystając z warsztatu przekazanego przez starszego kolegę.
Uroczyste pożegnanie
W imieniu Komendanta Miejskiego Policji w Rzeszowie, zasłużonego funkcjonariusza pożegnał mł. insp. Rafał Dryś, I Zastępca Komendanta, nadzorujący pion kryminalny. Podkreślił on, że służba Jacka Drabickiego była pełniona na najwyższym poziomie, a jego zaangażowanie w obowiązki stanowi wzór do naśladowania dla młodszych roczników.

Koledzy i koleżanki z wydziału, dziękując za lata współpracy, życzyli Jackowi przede wszystkim zdrowia i czasu na realizację pasji, które do tej pory musiały ustępować miejsca służbowym obowiązkom.





Napisz komentarz
Komentarze