Według przedstawicieli Urzędu Miasta Rzeszowa planowana reorganizacja ma charakter wyłącznie administracyjny i – jak zapewniają urzędnicy – nie wpłynie na funkcjonowanie przedszkoli, ani komfort dzieci. Innego zdania jest jednak część rodziców i pracowników przedszkoli, którzy w obawie o przyszłość placówek podejmują inicjatywy obywatelskie, w tym podpisują petycje sprzeciwiające się proponowanym rozwiązaniom.
„Dzieci nie odczują żadnych zmian”
Jak podkreśla Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Miasta Rzeszowa, włączenie przedszkoli do zespołów szkolno-przedszkolnych nie oznacza likwidacji placówek ani zmian organizacyjnych odczuwalnych dla dzieci i ich rodziców.
– Ta zmiana dla dzieci nie oznacza nic, ponieważ one pozostaną w tej samej placówce, w tym samym miejscu. Ważne jest to, że panie przedszkolanki pozostają te same. Miejsce, pracownicy, sale i wyposażenie pozostają niezmienne – zaznacza Gernand.
Jak dodaje, zmiana dotyczy przede wszystkim sposobu zarządzania i administracji. Miasto chce w ten sposób usprawnić rozdysponowanie środków finansowych, w tym skuteczniej pozyskiwać fundusze zewnętrzne.
– Organizacja będzie nieco inna – w znaczeniu zdobywania środków zewnętrznych – ale to nie wpłynie na edukację i przygotowanie dzieci do szkoły. Chodzi bardziej o inny sposób zarządzania – wyjaśnia.
Również kwestie kadrowe, zdaniem urzędników, nie ulegną zmianie. Liczba nauczycieli i pracowników obsługi ma pozostać taka sama, ponieważ wynika bezpośrednio z liczby dzieci objętych opieką.
Zmiany na poziomie dyrekcji
Najistotniejsze zmiany mają dotyczyć struktury kierowniczej. W wyniku połączenia placówek z mocy prawa powstanie zespół szkolno-przedszkolny, co oznacza likwidację odrębnych stanowisk dyrektora szkoły i dyrektora przedszkola.
– Ogłaszamy wtedy konkurs na dyrektora zespołu szkolno-przedszkolnego. Chcemy obrać kierunek taki, aby zastępcą dyrektora zespołu pozostał dyrektor przedszkola – informuje urzędnik.
W przypadku zespołów obejmujących jedną szkołę i dwa przedszkola przewidziano możliwość powołania dwóch zastępców dyrektora. Zdaniem miasta taka struktura ma zapewnić sprawne zarządzanie i zachowanie ciągłości funkcjonowania placówek.
Wątpliwości rodziców i pracowników
Mimo zapewnień ze strony urzędników, do rodziców dzieci uczęszczających do przedszkoli docierają sygnały o planowanych zmianach, które budzą poważne obawy. W odpowiedzi podejmowane są inicjatywy, w tym podpisywanie petycji wyrażających sprzeciw wobec włączania przedszkoli do zespołów szkolno-przedszkolnych.
Rodzice obawiają się nie tylko potencjalnych zmian w rejonizacji, ale przede wszystkim jakości i specyfiki prowadzenia przedszkoli po reorganizacji. W ich ocenie zarządzanie szkołą podstawową obejmującą osiem klas oraz przedszkolem liczącym pięć lub sześć oddziałów może przekraczać realne możliwości jednej osoby pełniącej funkcję dyrektora.
Podnoszony jest również argument, że wychowanie i edukacja przedszkolna zasadniczo różnią się od funkcjonowania szkoły podstawowej – zarówno pod względem pedagogicznym, organizacyjnym, jak i opiekuńczym. Ich zdaniem praca z najmłodszymi dziećmi wymaga wyspecjalizowanych kompetencji, dużej dostępności kadry kierowniczej, stałej współpracy z rodzicami oraz bieżącego nadzoru nad bezpieczeństwem i procesem adaptacji dzieci.
Zakres planowanych zmian
Pod głosowanie radnych trafił pakiet uchwał obejmujących m.in.:
- włączenie Przedszkoli Publicznych nr 18 i 20 do Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 14,
- włączenie Przedszkola Publicznego nr 43 do Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 5,
- włączenie Przedszkoli Publicznych nr 17, 19 i 16 do kolejnych zespołów szkolno-przedszkolnych,
- utworzenie nowych zespołów szkolno-przedszkolnych o numerach od 15 do 22.
Jak zapewnia Artur Gernand, proces informacyjny został rozpoczęty już wcześniej, poprzez spotkania w szkołach i przedszkolach, prowadzone m.in. przez wiceprezydent Krystynę Stachowską. Część niepokoju społecznego może wynikać z tego, że nie wszystkie informacje dotarły do wszystkich zainteresowanych.





Napisz komentarz
Komentarze