Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 7 stycznia 2026 11:09
RZESZÓW INFO
Reklama

Prokuratura umorzyła śledztwo ws. pożaru na Popiełuszki. Banalna przyczyna wielkiej tragedii

Podziel się
Oceń

Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie oficjalnie zamknęła sprawę, która wstrząsnęła mieszkańcami stolicy Podkarpacia w czerwcu 2025 roku. Pół roku po dramatycznych wydarzeniach w wieżowcu przy ulicy Popiełuszki 12, śledczy przedstawili ostateczne wnioski. Przyczyną tragedii, w której zginęła 14-letnia dziewczynka, a ponad 250 osób musiało uciekać ze swoich domów, okazał się nieszczęśliwy wypadek spowodowany przez jednego człowieka.
Prokuratura umorzyła śledztwo ws. pożaru na Popiełuszki. Banalna przyczyna wielkiej tragedii

Źródło: archiwum

Przez ostatnie miesiące biegli analizowali każdy skrawek pogorzeliska, biorąc pod uwagę scenariusze od zwarcia instalacji elektrycznej, przez wybuch gazu, aż po celowe podpalenie. Ostateczny komunikat wydany 5 stycznia 2026 roku nie pozostawia jednak wątpliwości – za wybuch ognia odpowiadał nieumyślny błąd człowieka.

Z ustaleń śledztwa wynika, że źródłem pożaru był niedopałek papierosa, który wypadł z popielniczki w mieszkaniu 69-letniego lokatora. Rozżarzony tytoń upadł na wykładzinę, co stało się zarzewiem katastrofy. 

Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie, napędzany przez fatalny splot okoliczności: w mieszkaniu panował przeciąg spowodowany otwartymi oknami, a wewnątrz znajdowało się nagromadzenie materiałów łatwopalnych. W takich warunkach mieszkanie momentalnie zamieniło się w śmiertelną pułapkę, z której dym i płomienie wydostały się na resztę budynku.

Sprawca nie odpowie przed sądem

Mimo ustalenia winnego sprawa nie trafi na wokandę sądową. Prokuratura podjęła decyzję o umorzeniu śledztwa ze względu na śmierć sprawcy. 69-letni właściciel mieszkania, w którym wybuchł pożar, również stał się ofiarą wywołanego przez siebie żywiołu. Mężczyzna zmarł 16 lipca 2025 roku w specjalistycznym szpitalu w Łęcznej, niespełna miesiąc po zdarzeniu.

Polskie prawo w takiej sytuacji jest jednoznaczne – śmierć podejrzanego zamyka drogę do postępowania karnego. Biegli kategorycznie wykluczyli udział osób trzecich czy awarie techniczne budynku, co ostatecznie kończy prawny aspekt tej historii.

Cień, który pozostanie na zawsze

Decyzja prokuratury zamyka teczki z aktami, ale nie zamyka traumy, z którą muszą mierzyć się mieszkańcy Rzeszowa. Czerwcowy dzień zapisał się w pamięci setek osób jako moment grozy – dźwięk syren, krzyki na klatce schodowej i ewakuacja 250 lokatorów to obrazy, które trudno wymazać z pamięci. Bilans tego dnia był tragiczny: osiem osób trafiło do szpitala, a życie straciła niewinna 14-latka, która stała się najtragiczniejszą ofiarą cudzej nieostrożności.

Dla rodzin ofiar i sąsiadów z ulicy Popiełuszki fakt, że pożar był wynikiem nieszczęśliwego wypadku, a nie celowego działania, jest marnym pocieszeniem. "Sprawa zamknięta" w dokumentach urzędowych kontrastuje z bólem po stracie dziecka i poczuciem braku sprawiedliwości, którego w tym przypadku – z uwagi na śmierć sprawcy – nie uda się już nigdy w pełni zrealizować.

Powiązane galerie zdjęć:


Napisz komentarz

Komentarze