Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 6 stycznia 2026 16:30
RZESZÓW INFO
Reklama

Śmiertelna pułapka na rzeszowskiej Żwirowni. Niebezpieczna "zabawa" ukraińskiej rodziny

Podziel się
Oceń

Zima w mieście często kusi najmłodszych wizją ślizgania się po zamarzniętych jeziorach i stawach. Jednak zdjęcia wykonane nad rzeszowską Żwirownią pokazują sytuację, która w każdej sekundzie mogła zakończyć się tragedią.
Śmiertelna pułapka na rzeszowskiej Żwirowni. Niebezpieczna "zabawa" ukraińskiej rodziny

Autor: Rzeszów Info

Zdjęcia wykonane przez naszego dziennikarza nad rzeszowskim zalewem Żwirownia, ukazują mrożący krew w żyłach widok, który jest jawnym przykładem skrajnej nieodpowiedzialności. Na zamarzniętej, lecz wyraźnie niestabilnej tafli wody bawi się dwoje dzieci, trzymając w dłoniach patyki i oddalając się od bezpiecznego brzegu. 

Ryzykowna zabawa pod okiem matki

Nie chodzi tu tylko o zdjęcia, które dokumentują to zdarzenie. Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że na obrzeżu lodu znajduje się osoba dorosła — matka dzieci, która nie tylko pozwala na tę niebezpieczną aktywność, ale biernie przygląda się poczynaniom swoich podopiecznych. 

fot. Rzeszów Info

- Nic się nie stanie. Tutaj naprawdę jest gruby lód. Przecież widać - mówiła naszemu dziennikarzowi kobieta, w reakcji na zwrócenie jej uwagi o potencjalnym niebezpieczeństwie. W Rzeszowie mieszka od kilku lat. Jak twierdziła "zima dla dzieci to zawsze czas radości". Ale niestety radość nie musi oznaczać nieodpowiedzialności... 

Taka postawa buduje u najmłodszych fałszywe poczucie bezpieczeństwa, sugerując, że skoro rodzic patrzy, to nic złego nie może się wydarzyć. Rzeczywistość jest jednak brutalna, ponieważ lód w warunkach miejskich akwenów jest nieprzewidywalny i nie wybacza błędów.

Po zwróceniu uwagi zeszli z lodu. 

Lód cienki jak papier

W bezpośrednim sąsiedztwie bawiących się dzieci, przy drewnianym pomoście, widoczna jest duża połać otwartej, niezamarzniętej wody. Obecność ptactwa wodnego, takiego jak kaczki, oraz ruch wody w pobliżu pali pomostu sprawiają, że lód wokół jest znacznie cieńszy i podmywany od dołu. 

Nawet jeśli przy brzegu tafla wydaje się twarda, zaledwie kilka kroków dalej może mieć grubość zaledwie kilku milimetrów, co pod ciężarem nawet dziecka doprowadzić może do natychmiastowego pęknięcia. Lód na naturalnych zbiornikach nigdy nie zamarza równomiernie, a jego strukturę osłabiają prądy wodne, gnijąca roślinność przy dnie oraz zmienne temperatury powietrza.

Śmierć w kilka minut

Głównym zagrożeniem związanym ze wpadnięciem do lodowatej wody nie jest wyłącznie utonięcie, ale przede wszystkim szok termiczny, który następuje w ułamku sekundy po kontakcie ciała z wodą o temperaturze bliskiej zeru. 

Nagłe ochłodzenie wywołuje mimowolny odruch głębokiego wdechu, co pod powierzchnią wody kończy się zachłyśnięciem i zalaniem płuc. Nawet jeśli głowa pozostaje nad powierzchnią, organizm wchodzi w fazę gwałtownej hiperwentylacji, a serce zostaje obciążone do granic wytrzymałości. 

W ciągu zaledwie kilku minut dochodzi do paraliżu mięśni oraz utraty sprawności w dłoniach i stopach, co uniemożliwia samodzielne wydostanie się na śliską krawędź lodu. W takich warunkach czas przeżycia jest liczony w minutach, a pomoc osoby postronnej bez specjalistycznego sprzętu jest niemal niemożliwa do przeprowadzenia w sposób bezpieczny.

Fałszywe poczucie kontroli 

Obecność matki na brzegu, choć z jej perspektywy może wydawać się formą nadzoru, w rzeczywistości nie stanowi żadnego zabezpieczenia w razie wypadku. Dorosła osoba, nieposiadająca kolców lodowych, liny czy odpowiedniego przeszkolenia, w razie załamania się tafli pod dziećmi najprawdopodobniej sama stałaby się kolejną ofiarą, próbując instynktownie biec na ratunek. 

Służby ratunkowe regularnie przypominają, że jedynym bezpiecznym lodem jest ten na sztucznie przygotowanych lodowiskach. Pozwalanie dzieciom na wchodzenie na zamarzniętą Żwirownię to igranie z losem, które może zakończyć się niewyobrażalną rodzinną tragedią. Edukacja najmłodszych powinna opierać się na kategorycznym zakazie wchodzenia na dzikie lodowiska, a dorośli muszą dawać przykład odpowiedzialności, zamiast milcząco akceptować śmiertelnie groźne zachowania.


Napisz komentarz

Komentarze