Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 16 października 2026 16:42
RZESZÓW INFO
Reklama
Reklama

„Anioł z Auschwitz” ma swoją ulicę w Rzeszowie. Jej odwaga ocaliła więźniów [ZDJĘCIA]

Podziel się
Oceń

Ryzykowała własnym życiem, by ratować ludzi skazanych przez nazistowski system na cierpienie i śmierć. Przynosiła więźniom jedzenie, leki i ubrania, ukrywała chorych przed selekcjami, a poza obozem pomagała zachować ślady popełnianych tam zbrodni. Maria Stromberger, austriacka pielęgniarka nazywana „Aniołem z Auschwitz”, została upamiętniona w Rzeszowie. Od 16 października 2026 roku jej imię nosi ulica na osiedlu Pułaskiego. To jednak nie jedyny znak pamięci o kobiecie, która w piekle Auschwitz nie przestała być człowiekiem. Na ścianie II Liceum Ogólnokształcącego odsłonięto również poświęconą jej tablicę.

Jej imię znalazło się na mapie Rzeszowa

Ulica Marii Stromberger znajduje się na osiedlu Pułaskiego. Biegnie od alei Piłsudskiego w kierunku południowo-zachodnim. Decyzję o nadaniu jej imienia Rada Miasta Rzeszowa podjęła 26 maja 2026 roku. Uroczystość 16 października stała się okazją, by przypomnieć historię kobiety, której postawa pozostaje świadectwem odwagi, solidarności i bezinteresownej pomocy.

Z inicjatywą upamiętnienia austriackiej pielęgniarki wystąpiły Towarzystwo Przyjaciół Rzeszowa oraz Stowarzyszenie Nasz Dom Rzeszów. W działania zaangażowali się Jerzy Maślanka, redaktor naczelny miesięcznika „Nasz Dom Rzeszów”, Roman Małek, prezes Towarzystwa Przyjaciół Rzeszowa, oraz mecenas Bogusław Kobisz, wiceprezes Stowarzyszenia Nasz Dom Rzeszów.

W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele władz miasta i środowisk zaangażowanych w upamiętnienie Marii Stromberger, w tym prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek oraz Regina Figl, konsul generalna Republiki Austrii w Krakowie.

„Zawsze mamy szansę, by wykazać się odwagą”

Podczas uroczystości prezydent Rzeszowa podkreślał, że historia Marii Stromberger ma szczególne znaczenie dla miasta, które samo zostało docenione za postawę humanitarną.

– Mamy okazję upamiętnić osobę, która stała się wzorem humanizmu i symbolem tego, że nawet w tragicznych, przerażających okolicznościach wojny można zachować człowieczeństwo. Dla nas pierwszego – Miasta Ratownika na świecie, odznaczonego tym tytułem przez prezydenta Zełenskiego za postawę humanitarną w czasie tej wojny, ma to szczególne znaczenie – mówił Konrad Fijołek.

O uniwersalnym przesłaniu historii austriackiej pielęgniarki mówiła również Regina Figl, konsul generalna Republiki Austrii w Krakowie.

– Nazywana była „Aniołem z Auschwitz”, ponieważ ryzykowała życiem, pomagając uwięzionym w obozie Auschwitz-Birkenau, wśród których byli mieszkańcy i uczniowie z Rzeszowa. Przykład Marii Stromberger pokazuje nam, że każda osoba w życiu ma wybór pomiędzy czynieniem dobra a zła – nawet w najgorszych okolicznościach. Jej przykład pokazuje także, że zawsze mamy szansę, by wykazać się odwagą – podkreśliła konsul.

To właśnie ten wybór stanowi jeden z najważniejszych wymiarów jej historii. Maria Stromberger nie miała możliwości zakończenia zbrodni dokonywanych w Auschwitz. Mogła jednak pomagać konkretnym ludziom. I robiła to, choć za udzielanie pomocy więźniom groziły jej poważne konsekwencje.

Pielęgniarka w obozie śmierci. Pomagała mimo zagrożenia

Maria Stromberger urodziła się w 1898 roku w Austrii. Była dyplomowaną pielęgniarką. W 1942 roku rozpoczęła pracę w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. Podlegała bezpośrednio lekarzom SS, a jej obecność w obozie nie oznaczała bezpieczeństwa dla więźniów. Przeciwnie – każdy gest pomocy udzielonej osobom prześladowanym wiązał się z ryzykiem.

Mimo to Stromberger dostarczała więźniom żywność, leki i odzież. Pomagała chorym, próbowała chronić ich przed selekcjami i wynosiła z obozu korespondencję oraz dokumenty dotyczące zbrodni popełnianych przez załogę SS.

Nie była to pomoc abstrakcyjna ani symboliczna. Za każdym razem oznaczała wsparcie dla konkretnego człowieka – kogoś głodnego, chorego, przerażonego, pozbawionego wolności i skazanego na życie w warunkach zaprojektowanych przez oprawców.

Szczególne miejsce w jej działalności zajmowali młodzi więźniowie polityczni z Rzeszowa. Wielu z nich było uczniami miejscowych gimnazjów, aresztowanymi przez Niemców w maju 1940 roku podczas brutalnej łapanki.

Pomagała młodym Rzeszowianom. Wśród ocalonych był Józef Szajna

Wśród więźniów, którym pomagała Maria Stromberger, znaleźli się Edward Pyś, Zbigniew Bendkowski, Emil i Stanisław Barańscy, Jan Zdebik, Józef Nowacki, Kazimierz Albin, Eugeniusz Nedojadło i Tadeusz Szewczyk. Byli wśród nich także młodzi ludzie związani z I i II Państwowym Gimnazjum w Rzeszowie.

Jednym z nich był Edward Pyś, który ciężko zachorował na tyfus plamisty. Opieka i leczenie zapewnione dzięki Stromberger pomogły mu przetrwać chorobę.

Szczególnie dramatyczne były losy Józefa Szajny – późniejszego wybitnego artysty, malarza, scenografa i twórcy teatru, który przeżył obóz. Dwukrotnie znalazł się w celi śmierci i był zagrożony natychmiastową egzekucją. Dostarczane przez pielęgniarkę leki i dodatkowe racje żywnościowe należały do form pomocy, które zwiększały jego szanse na przetrwanie.

Za tymi nazwiskami kryją się historie młodych ludzi, których życie mogło zakończyć się w obozie. Pomoc Marii Stromberger nie zmieniała okrutnej rzeczywistości Auschwitz, ale mogła decydować o losie poszczególnych więźniów. W przypadku Rzeszowian jej postawa stała się częścią historii miasta – i pamięci o tych, którzy przeżyli, by móc świadczyć o zbrodniach.

Po wojnie przyjechała do Rzeszowa

Działalność Marii Stromberger nie została zapomniana po zakończeniu wojny. Byli więźniowie Auschwitz, w tym ocaleni Rzeszowianie, stanęli w jej obronie, składając świadectwa potwierdzające, że pomagała więźniom.

W 1947 roku Stromberger przyjechała do Rzeszowa i spotkała się z rodzinami osób, którym pomagała. Był to szczególny moment w historii jej relacji z miastem: ludzie, których losy splotły się z jej odwagą w obozie, mogli spotkać ją już w rzeczywistości wolnej od nazistowskiego terroru.

Maria Stromberger zmarła w 1957 roku. Miała 59 lat. Pozostawiła po sobie historię, która pokazuje, że nawet w miejscu stworzonym do odbierania ludziom godności można było podjąć decyzję o niesieniu pomocy.

Tablica na ścianie II LO. Pamięć przekazywana kolejnym pokoleniom

Nadanie ulicy imienia Marii Stromberger nie było jedynym elementem piątkowych uroczystości. Na ścianie II Liceum Ogólnokształcącego w Rzeszowie odsłonięto tablicę poświęconą austriackiej pielęgniarce.

Jej powstanie wiązało się ze szkolnym konkursem, którego rozstrzygnięciem zajęły się Towarzystwo Przyjaciół Rzeszowa oraz Stowarzyszenie Nasz Dom Rzeszów. Zwyciężyła praca Oliwii Szpieć. Tablicę wykonał artysta rzeźbiarz Krzysztof Brzuzan.

To ważny wymiar upamiętnienia: historia Marii Stromberger trafia nie tylko na miejską mapę, lecz także w przestrzeń szkoły, w której kolejne pokolenia mogą poznawać losy ludzi związanych z Rzeszowem i dramatyczne doświadczenia II wojny światowej.

Nie odwróciła wzroku. Dlatego warto o niej pamiętać

Historia „Anioła z Auschwitz” nie jest opowieścią o łatwym bohaterstwie. Nie ma w niej pewności, że dobro zwycięży, ani gwarancji, że odważny gest pozostanie bezkarny. Jest za to świadectwo człowieka, który w świecie zorganizowanego okrucieństwa nie zgodził się na całkowitą obojętność.

Maria Stromberger mogła ograniczyć się do wykonywania obowiązków i nie narażać się, pomagając więźniom. Zdecydowała inaczej. Wspierała ludzi, których życie dla nazistowskich oprawców nie miało znaczenia. Wśród nich byli młodzi Rzeszowianie – uczniowie, których przyszłość mogła zostać brutalnie przerwana.

Dziś jej imię będzie przypominać mieszkańcom miasta, że historia nie składa się wyłącznie z wielkich bitew, decyzji politycznych i nazwisk dowódców. Tworzą ją również pojedyncze wybory zwykłych ludzi. Czasem właśnie one pozwalają ocalić życie i zachować człowieczeństwo tam, gdzie próbowano je zniszczyć.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama