Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 29 sierpnia 2026 11:57
RZESZÓW INFO
Reklama

Piątek pełen sensacji! Faworyci padają w Rzeszowie, kibice w osłupieniu

Podziel się
Oceń

Długo wyczekiwany ORLEN Finał Mistrzostw Polski w Siatkówce Plażowej 2026 ruszył z impetem, przynosząc emocje, które na długo zapadną w pamięci kibiców zgromadzonych w Rzeszowie. Pierwszy dzień rywalizacji, w którym rozegrano aż czterdzieści zaciętych pojedynków, dobitnie pokazał, że na tym etapie sezonu przedwyborcze prognozy i rankingi można włożyć między bajki.
Piątek pełen sensacji! Faworyci padają w Rzeszowie, kibice w osłupieniu

Autor: Kamil Pastusiak/ORLEN Finału MP w Rzeszowie

Dla najlepszych polskich duetów ten turniej stanowi ukoronowanie miesięcy ciężkiej pracy oraz morderczej walki o punkty, a presja towarzysząca grze o stawkę całkowicie zatarła różnice między teoretycznymi faworytami a pretendentami. Piątek w stolicy Podkarpacia stał pod znakiem piaskowej batalii bez trzymanki, w której o końcowym rozstrzygnięciu decydowały chłodna głowa i ułamki sekund.

Zacięta walka siatkarek i powrót z dalekiej podróży

Rywalizacja kobiet od pierwszych minut trzymała w napięciu, prezentując siatkówkę plażową w jej najbardziej widowiskowym wydaniu. Już na otwarciu doszło do sporej niespodzianki, gdy duet Magdalena Lewandowska i Klaudia Turkot po niezwykle wyczerpującym, trzysetowym boju wyparł z głównego drabinkowego szlaku wyżej notowaną parę Aleksandra Chyła i Nicole Jochym-Florczyk.

Przegrane z tego starcia udowodniły jednak charakter prawdziwych mistrzyń – błyskawicznie wyciągnęły wnioski ze zderzenia z rzeszowskim piaskiem i w meczu o pozostanie w turnieju pewnie pokonały swoje rywalki, meldując się w kolejnej fazie. Bardzo pewny krok w stronę strefy medalowej zrobiły z kolei turniejowe ekspertki, w tym pary Kielak i Kudlik, Adamek i Gromadowska, Kruczek i Michalska oraz Tomala i Łunio, które zameldowały się bezpośrednio w ćwierćfinale po wygraniu swoich kluczowych piątkowych meczów.

Męska drabinka w ogniu i twarde lądowanie kadrowiczów

O ile w zmaganiach pań pojawiały się przebłyski faworytek, o tyle turniej mężczyzn okazał się prawdziwym sportowym pogromem dla utytułowanych duetów. Do ogromnej sensacji doszło przy udziale młodziutkich mistrzów Polski juniorów, duet Robak i Gliszczyński, którzy w swoim debiutanckim występie w seniorskim finale rozbili doświadczonych rywali dwa do zera.

Zdecydowanie gorzej piątek zapamiętają wyżej notowane zespoły Warych i Musiał czy Jaroszczak i Florczyk, a także kadrowy duet Kantor i Lejawa, którzy musieli przełknąć gorycz wczesnej porażki. Największym wydarzeniem dnia było jednak potknięcie reprezentacyjnej pary Czachorowski i Krzemiński, mającej już na koncie rzeszowskie triumfy, która niespodziewanie uległa znakomicie dysponowanemu duetowi Sobstyl i Bidziński.

Dzień zakończył się trzema dramatycznymi tie-breakami, które rozgrzały publiczność do czerwoności i udowodniły, że w drodze do sobotnich meczów o krok od ćwierćfinału nikt nie zamierza odpuszczać.

Asseco napędza sportowe serce Rzeszowa

Niezwykła oprawa oraz profesjonalne przygotowanie tak prestiżowego wydarzenia to efekt zaangażowania firmy Asseco, która po raz kolejny udowadnia, jak głęboko zakorzeniona jest w życiu Rzeszowa.

Powszechnie znana ze wspierania lokalnego sportu i będąca tytularnym sponsorem siatkarskiej potęgi Asseco Resovii, firma z dumą wspiera najważniejszą imprezę plażową w kraju dokładnie tam, gdzie znajduje się jej główna siedziba.

Oprócz finansowania zawodowej rywalizacji na najwyższym poziomie, sponsor promuje aktywność fizyczną wśród własnej kadry poprzez projekt Asseco Active Team, którego członkowie wspólnie trenują i uczestniczą w maratonach czy turniejach. Piątkowy sukces organizacyjny oraz niesamowite widowisko na boiskach potwierdzają, że połączenie pasji rzeszowskich kibiców ze wsparciem lokalnego giganta tworzy idealne warunki do przeżywania sportowych emocji, których kulminacja nastąpi już podczas sobotnich pojedynków.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama