Rodzina chce zapewnić kierowcy pomoc prawną i psychologiczną
Robert przebywa obecnie w areszcie na Węgrzech. Wobec kierowcy prowadzone jest postępowanie dotyczące tragicznej katastrofy autokaru, do której doszło w nocy z 15 na 16 sierpnia na autostradzie M3 w pobliżu Mezőkeresztes.
Jego bliscy podkreślają w opisie zbiórki, że nie chcą przesądzać o odpowiedzialności za tragedię. Jak zaznaczają, jej przyczyny i okoliczności są nadal wyjaśniane przez węgierskie organy.
Rodzina zwraca się natomiast o finansowe wsparcie, które ma pozwolić zapewnić Robertowi pomoc w trakcie postępowania.
- Przede wszystkim chcemy zapewnić mu profesjonalną pomoc psychologiczną, wsparcie tłumacza oraz pomoc prawną, która umożliwi mu skuteczną obronę – napisali bliscy w opisie zbiórki.
Na co mają zostać przeznaczone pieniądze?
Jak wynika z informacji zamieszczonych przez rodzinę, zebrane środki mają zostać przeznaczone m.in. na:
- pomoc prawną,
- wynagrodzenie tłumacza,
- pomoc psychologiczną,
- ewentualne prywatne ekspertyzy i opinie,
- koszty związane z dalszym postępowaniem,
- bieżące utrzymanie Roberta.
Rodzina wskazuje również na możliwość zastosowania przez węgierski sąd aresztu domowego. W takim przypadku konieczne może być znalezienie i wynajęcie lokalu na Węgrzech oraz zapewnienie Robertowi środków na utrzymanie.
Bliscy informują, że część kosztów pomocy prawnej i tłumacza została już pokryta. Robertowi przekazano także ubrania i środki higieny osobistej.
Adwokat zabrał głos w sprawie zbiórki
W związku z pytaniami dotyczącymi tego, kto organizuje pomoc dla Roberta, opublikowane zostało również oświadczenie jego węgierskiego adwokata Daniela Gervana.
Prawnik potwierdził, że internetową zbiórkę w serwisie Pomagam.pl uruchomiła najbliższa rodzina Roberta.
Z oświadczenia wynika również, że kontakt z polskojęzycznym psychologiem oraz pierwsza wizyta zostały zapewnione przez Polonię mieszkającą na Węgrzech. Kolejne spotkania ma organizować już rodzina.
Adwokat podkreślił jednocześnie, że pozostałe działania związane z organizacją pomocy dla Roberta, w tym pomoc prawna, od początku zapewnia i koordynuje jego najbliższa rodzina.
„Rzetelne informacje można uzyskać wyłącznie od obrońcy”
Rodzina poinformowała, że informacje dotyczące zbiórki oraz sytuacji Roberta będą publikowane na stronie wspieramyroberta.com.
Bliscy zaznaczają również, że w związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej różnymi informacjami dotyczącymi pomocy dla kierowcy, chcą uporządkować przekazywane komunikaty.
W oświadczeniu adwokata podkreślono, że rzetelnych informacji na temat sytuacji Roberta należy szukać przede wszystkim u jego obrońcy. Najważniejsze informacje mają być również publikowane na stronie prowadzonej przez rodzinę.
Warto przy tym pamiętać, że zbiórka nie powinna stawać się pretekstem do internetowego hejtu wymierzonego w Roberta ani jego rodzinę. Tragedia na Węgrzech na zawsze pozostanie doświadczeniem, z którym będą musieli mierzyć się wszyscy jej uczestnicy i ich bliscy – zarówno rodziny osób, które zginęły, poszkodowani, jak i kierowcy oraz ich najbliżsi.
Tragiczny wypadek na Węgrzech
Do katastrofy doszło w nocy z 15 na 16 sierpnia na autostradzie M3 w pobliżu Mezőkeresztes. Autokarem firmy ze Świerchowej podróżowali pielgrzymi wracający z Medziugorie.
Pojazdem jechało 57 pasażerów oraz dwóch kierowców. Autokar zjechał z drogi i przewrócił się. W katastrofie zginęło 12 osób, a wielu uczestników pielgrzymki zostało rannych.
Część poszkodowanych trafiła do szpitali w Polsce, w tym do placówek medycznych w Rzeszowie. Węgierskie postępowanie ma wyjaśnić dokładne przyczyny i przebieg katastrofy, a także odpowiedzialność poszczególnych osób.
Rodzina Roberta nie przesądza o jego winie ani niewinności. Prosi jedynie o możliwość zapewnienia mu pomocy prawnej, psychologicznej i organizacyjnej w czasie prowadzonego na Węgrzech postępowania.
Informacje o zbiórce rodzina publikuje pod hasłem „Wspieramy Roberta, kierowcę autokaru z wypadku na Węgrzech”.
Odpowiedzialność za wyjaśnienie przyczyn katastrofy należy do prowadzących postępowanie organów. Sam fakt prowadzenia zbiórki nie oznacza unikania odpowiedzialności – rodzina podkreśla, że chce jedynie zapewnić Robertowi pomoc prawną, psychologiczną i organizacyjną w czasie, gdy sprawa jest wyjaśniana.

Napisz komentarz
Komentarze