Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 18 sierpnia 2026 10:09
RZESZÓW INFO
Reklama

Kierowca polskiego autokaru po tragedii na Węgrzech milczy. Śledczy podejrzewają, że mógł zasnąć za kierownicą

Podziel się
Oceń

Pielgrzymka do Medziugorie zakończyła się niewyobrażalną tragedią na węgierskiej autostradzie M3. W dramatycznym wypadku polskiego autokaru zginęło dwanaście osób, a kilkadziesiąt odniosło obrażenia. Prowadzący pojazd, niemal 63-letni obywatel Polski, cudem uniknął fizycznych ran. Obecnie przebywa w areszcie, odmawiając składania zeznań, podczas gdy śledczy próbują zrekonstruować ostatnie sekundy przed wpadnięciem wielotonowej maszyny do rowu.
Kierowca polskiego autokaru po tragedii na Węgrzech milczy. Śledczy podejrzewają, że mógł zasnąć za kierownicą
Miejsce katastrofy.

Źródło: Węgierskie służby ratunkowe

Zarzuty i areszt za wypadek ze skutkiem śmiertelnym

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło na całkowicie prostym odcinku drogi w okolicach miejscowości Mezőkeresztes. Pojazdem kierował mężczyzna, któremu do osiągnięcia wieku emerytalnego brakuje zaledwie kilku lat. 

Jak ustalił węgierski dziennik Blikk, obywatel Polski został natychmiast zatrzymany przez miejscowe służby i ma status podejrzanego. Zarzuca mu się nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, za co w najpoważniejszych przypadkach tamtejsze prawo przewiduje karę nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Zatrzymany mężczyzna podczas pierwszego przesłuchania skorzystał z prawa do odmowy składania zeznań, przez co policjanci nie poznali jego perspektywy z tragicznych chwil poprzedzających wypadek. Kilka godzin po tragedii skuty kajdankami 62-latek został dowieziony na miejsce zdarzenia w celu przeprowadzenia czynności procesowych. Decyzja węgierskiego sądu dotycząca jego ewentualnego tymczasowego aresztowania ma zapaść we wtorek.

Hipoteza o zaśnięciu i oświadczenie obrońcy

Brak wyjaśnień ze strony kierowcy sprawia, że śledczy opierają się na zabezpieczonych śladach kryminalistycznych. Z dotychczasowych analiz wynika, że autokar nie zjechał na pobocze w wyniku gwałtownego manewru. Zarejestrowano powolny, podłużny tor zjazdu z jezdni, co rodzi poważne podejrzenia, że mężczyzna siedzący za kółkiem mógł po prostu zasnąć.

Do tych doniesień odniósł się już reprezentujący Polaka adwokat. Mecenas Béla Beregszászi wydał lakoniczne oświadczenie, w którym podkreślił, że jego klient znajduje się w głębokim szoku po informacji o śmierci tak wielu pasażerów. 

– Oczywiście, że był w szoku, bo wiedział, że kilka osób zginęło w wypadku drogowym, kiedy prowadził autobus – przekazał dr Béla Beregszászi dla węgierskiego Blikka. – Możliwość zaśnięcia jest na razie domniemaniem, którego nie można stwierdzić z całkowitą pewnością na obecnym, wstępnym etapie postępowania. Zostanie to zbadane przez biegłych, a podejrzany również na to zareaguje – dodał obrońca.

Prawnik zaapelował również o wstrzemięźliwość, zaznaczając, że teoria o zaśnięciu za kierownicą jest na tym, bardzo wczesnym etapie postępowania wyłącznie domniemaniem. Całkowitą pewność w tej kwestii mają przynieść dopiero szczegółowe ekspertyzy biegłych, do których zatrzymany odniesie się w późniejszym terminie.

Przerwany powrót z Medziugorie

Feralnym autokarem podróżowało łącznie 59 obywateli Polski, w tym dwóch kierowców i 57 pasażerów. Grupa znajdowała się w drodze powrotnej do kraju po zakończeniu duchowej podróży do sanktuarium w Bośni i Hercegowinie. Jak wynika z przekazanych informacji, większość uczestników wyjazdu stanowili mieszkańcy Podkarpacia.

Bilans wpadnięcia pojazdu do rowu i jego przewrócenia jest zatrważający. Śmierć na miejscu poniosło dwanaście osób. Dziesięciu pasażerów w stanie ciężkim zostało pilnie przetransportowanych do okolicznych szpitali, gdzie trwa walka o ich zdrowie. Pozostałych 37 uczestników pielgrzymki odniosło lżejsze obrażenia, nie zagrażające bezpośrednio ich życiu. 21 osób najmniej rannych wróciło wczoraj wieczorem do kraju specjalnym samolotem. 

Powiązane galerie zdjęć:

Źródło: Blikk

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama