Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 12 sierpnia 2026 10:21
RZESZÓW INFO
Reklama

Policjanci zatrzymali sprawcę kradzieży blisko 18 tysięcy złotych

Podziel się
Oceń

Niedzielny powrót do domu zakończył się koszmarem dla mieszkańców Lubaczowa, gdy zorientowali się, że z sypialni zniknęły ich życiowe oszczędności. Sprawca wszedł do środka cichaczem, zabrał blisko 18 tysięcy złotych i uciekł na rowerze. Nie nacieszył się jednak wolnością zbyt długo, bo już następnego dnia na jego nadgarstkach zatrzasnęły się kajdanki, a cała kwota wróciła do właścicieli.
Policjanci zatrzymali sprawcę kradzieży blisko 18 tysięcy złotych

Źródło: KPP Lubaczów

Zamknięte drzwi i otwarte okno zdradziły nieproszonego gościa

Do zdarzenia doszło w minioną niedzielę na terenie jednej z prywatnych posesji w Lubaczowie. Zgłaszająca kobieta wracała z mężem do domu nad ranem i od razu zauważyła niepokojące sygnały. Drzwi do sypialni były zablokowane od środka, a w samym pokoju zastała otwarte okno. Szybko wyszło na jaw, że z budynku zniknęła gotówka w kwocie niemal 18 tysięcy złotych, którą rodzina tam przechowywała.

Zdradził go monitoring. Uciekał jednośladem

Na miejsce natychmiast wezwano funkcjonariuszy. Policjanci rozpoczęli skrupulatne gromadzenie materiału dowodowego i przeanalizowali zapisy z okolicznych kamer monitoringu. Szybko ustalili dokładny przebieg zdarzenia. Złodziej dostał się do wnętrza domu przez pomieszczenie piwniczne, a po zabraniu pieniędzy wyskoczył przez okno sypialni i odjechał w stronę miasta na rowerze.

Szybki finisz kryminalnych z Lubaczowa

Doświadczeni funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego niedługo potem wpadli na trop podejrzanego. Okazał się nim 37-letni mieszkaniec powiatu lubaczowskiego. Mężczyzna został zatrzymany już w poniedziałek, zaledwie dobę po przyjęciu zgłoszenia. W trakcie przesłuchania od razu przyznał się do zarzucanego mu czynu.

Podczas przeszukania jego miejsca zamieszkania mundurowi odnaleźli i zabezpieczyli całą skradzioną kwotę. Gotówka trafi z powrotem do właścicieli, a 37-latek usłyszał już oficjalny zarzut kradzieży. O jego dalszym losie zadecyduje sąd, a zgodnie z obowiązującymi przepisami grozi mu teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama