Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 11 sierpnia 2026 09:45
RZESZÓW INFO
Reklama

Nalot policji w Rzeszowie i widmo mandatów. Koniec z samowolką nastolatków na e-hulajnogach

Podziel się
Oceń

Szybka reakcja służb i sprytny monitoring mediów społecznościowych zapobiegły groźnemu, nielegalnemu zlotowi młodzieży na pojazdach elektrycznych w Rzeszowie. Choć branża mocno wspiera rozwój ekologicznego transportu, na stwarzanie zagrożenia na drogach nie ma pobłażliwości. Trwa walka o bezpieczeństwo, edukację oraz wyeliminowanie z rynku nieprzepisowego sprzętu z importu.
Nalot policji w Rzeszowie i widmo mandatów. Koniec z samowolką nastolatków na e-hulajnogach
Miłośnicy szybkiej i niebezpiecznej jazdy na e-hulajnogach organizują zloty, a komunikują się m.in. na Tik Toku.

Źródło: materiały prasowe

Udaremniony zlot w centrum Rzeszowa

Na początku sierpnia rzeszowscy funkcjonariusze powstrzymali niebezpieczną inicjatywę kilkudziesięciu młodych osób. Młodzież, organizująca się poprzez komunikatory i portale społecznościowe, planowała masowy, nielegalny przejazd elektrycznymi pojazdami przez miasto. Zgromadzenie w kilku punktach Rzeszowa zostało szybko sparaliżowane przez Policję, która wylegitymowała 31 osób i nałożyła 14 mandatów.

Informacje o planach młodzieży dostarczyło Policji Polskie Stowarzyszenie Lekkiej Elektromobilności (PSLE) wraz z Rzeszowskim Ruchem Miejskim, które incognito monitorowało przygotowania do przejazdu prowadzone w mediach społecznościowych i komunikatorach. Udział w zgromadzeniu deklarowało tam około 150 młodych ludzi. Tego rodzaju zloty niemal zawsze wiążą się z rażącym, prowokacyjnym łamaniem przepisów drogowych i niebezpiecznymi zachowaniami.

- Jako przedstawiciele branży lekkiej elektromobilności sprzeciwiamy się zachowaniom zagrażającym życiu i zdrowiu innym użytkownikom ruchu drogowego. Nie akceptujemy niebezpiecznej jazdy, organizowania nielegalnych przejazdów, poruszania się z nadmierną prędkością ani celowego łamania przepisów. Takie sytuacje stwarzają realne zagrożenie dla samych użytkowników oraz pozostałych uczestników ruchu - mówi Mateusz Szarek, prezes PSLE

Edukacja i zero tolerancji dla niebezpiecznych zachowań

Przedstawiciele branży oraz rzeszowskie służby podkreślają, że nie ma zgody na kaskaderskie wybryki i łamanie prawa na publicznych drogach. Prezes PSLE Mateusz Szarek jednoznacznie odcina się od skrajnych zachowań, wskazując, że piractwo drogowe niszczy wizerunek setek tysięcy odpowiedzialnych użytkowników hulajnóg.

- Nie możemy pozwolić na to, aby zachowania niewielkiej, choć, niestety, rzucającej się w oczy, grupy osób, głównie nieletnich, wpływały negatywnie na ocenę całego rynku lekkiej elektromobilności i setek tysięcy odpowiedzialnych użytkowników. Osoby korzystające z elektrycznych hulajnóg zgodnie z przepisami nie utożsamiają się z takimi zachowaniami. Jako branża również zdecydowanie się od nich odcinamy - dodaje Mateusz Szarek.

Stowarzyszenie intensywnie współpracuje z Ministerstwem Infrastruktury i Policją nad nowymi rozwiązaniami prawnymi, jednocześnie prowadząc akcje edukacyjne w szkołach. Kluczowym problemem okazuje się bowiem rażący brak wiedzy młodzieży i rodziców na temat przepisów oraz niekontrolowany import nieprzepisowego sprzętu z azjatyckich platform e-commerce. Urządzenia te często nie spełniają polskich norm prawnych i pozwalają na rozwijanie niebezpiecznych prędkości.

Margines problemu a codzienna wygoda mieszkańców

Jak zaznacza Komenda Miejska Policji w Rzeszowie, celem prowadzonych kontroli nie jest utrudnianie życia użytkownikom e-hulajnóg, lecz wyeliminowanie z dróg zachowań zagrażających zdrowiu i życiu. 

- Policja, prowadząc akcje kontroli, nie ma na celu uprzykrzenia życia użytkownikom elektrycznych hulajnóg. Dążymy do wyeliminowania łamania przepisów i zachowań niebezpiecznych. Także po to, aby bardzo liczne osoby wykorzystujące lekką elektromobilność jako codzienny, wygodny środek komunikacji, mogły czuć się na drodze bezpiecznie - mówi oficer prasowy Komendanta Miejskiego w Rzeszowie komisarz Magdalena Żuk.

Szacuje się, że tylko w tym roku na polski rynek trafiło około 400 tysięcy w pełni legalnych i dostosowanych do przepisów pojazdów. W trosce o bezpieczeństwo ich kierowców oraz pieszych, służby i przedstawiciele branży zapowiadają dalszą współpracę, edukację oraz bezwzględne egzekwowanie obowiązujących przepisów.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama