Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

Zemsta za złe parkowanie na Szwoleżerów: kładł worki z gruzem na dachy aut, grozi mu 5 lat więzienia

Podziel się
Oceń

Frustracja związana z brakiem wolnych miejsc postojowych na rzeszowskich osiedlach potrafi doprowadzić kierowców do ostateczności. Przekonał się o tym 40-letni mieszkaniec Rzeszowa, który postanowił na własną rękę wymierzyć sprawiedliwość kierującym zajmującym zbyt dużo przestrzeni. Jego nietypowa i agresywna metoda walki z „mistrzami parkowania” zakończyła się jednak zatrzymaniem przez policję i zarzutami o charakterze chuligańskim.
Zemsta za złe parkowanie na Szwoleżerów: kładł worki z gruzem na dachy aut, grozi mu 5 lat więzienia
Jeden z uszkodzonych samochodów.

Źródło: Czytelnik

Gruz i odpady budowlane na dachach samochodów

Cała sprawa miała swój początek pod koniec kwietnia, kiedy dyżurny komendy miejskiej otrzymał nietypowe zgłoszenie dotyczące zdarzenia na ulicy Szwoleżerów. Jeden z właścicieli pojazdów poinformował, że na dachu jego auta ktoś umieścił worek wypełniony ciężką zawartością.

Wysłani na miejsce funkcjonariusze potwierdzili zgłoszenie i zastali zadziwiający widok. Na dachach trzech zaparkowanych obok siebie samochodów marek Ford Focus, Seat oraz Fiat leżały spore, jutowe worki. Jak się okazało, wewnątrz znajdował się gruz wymieszany z odpadami budowlanymi.

Policjanci natychmiast przystąpili do działania. Zabezpieczyli ślady, przeprowadzili szczegółowe oględziny uszkodzonych samochodów oraz przyjęli od poszkodowanych właścicieli oficjalne zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa wraz z wnioskami o ściganie sprawcy.

Kryminalni na tropie. Pomogła analiza śladów

Sprawą zajęli się kryminalni z komendy miejskiej. Dokładna analiza zebranych dowodów oraz zabezpieczonych śladów przyniosła oczekiwane rezultaty. Funkcjonariuszom udało się ustalić markę i numery rejestracyjne pojazdu, którym sprawca odjechał z miejsca zdarzenia po podrzuceniu pakunków.

Do zatrzymania 40-letniego mieszkańca Rzeszowa doszło w miniony wtorek. Mężczyzna był całkowicie zaskoczony widokiem policjantów i nie spodziewał się, że jego czyn ujrzy światło dzienne.

Podczas rozmowy z funkcjonariuszami zatrzymany szczegółowo wyjaśnił motywy swojego postępowania. Tłumaczył, że tamtego dnia desperacko szukał miejsca do zaparkowania swojego samochodu, jednak bezskutecznie. Gdy zauważył, że kierowcy Seata, Fiata i Forda zaparkowali w taki sposób, że każdy z nich zajmował więcej niż jedno miejsce postojowe, ogarnął go silny gniew. Widząc leżące nieopodal jutowe worki z gruzem, postanowił utrzeć nosa „nieroztropnym” kierowcom. Przeniósł ciężkie paczki i ułożył je bezpośrednio na dachach aut. Przed policjantami bronił się, że jego intencją było jedynie dokuczenie kierowcom, a nie trwałe uszkodzenie mienia.

Surowe konsekwencje chuligańskiego wybryku

Tłumaczenia rzeszowianina na niewiele się zdały, ponieważ ciężar worków doprowadził do widocznych wgnieceń w karoserii wszystkich trzech pojazdów. Właściciele aut wycenili straty na łączną kwotę 15 tysięcy złotych.

Mężczyzna usłyszał już trzy zarzuty uszkodzenia mienia. Prokurator zakwalifikował jego działanie jako czyn o charakterze chuligańskim. Oznacza to, że 40-latek dopuścił się przestępstwa publicznie, bez powodu lub z oczywiście błahego powodu, okazując przez to rażące lekceważenie dla porządku prawnego.

Za umyślne uszkodzenie cudzej rzeczy polski kodeks karny przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności. W przypadku czynu o charakterze chuligańskim sąd wymierza karę w górnych granicach ustawowego zagrożenia, co oznacza, że frustracja parkingowa może słono kosztować rzeszowskiego kierowcę.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama