Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 22 kwietnia 2026 17:10
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

Tragedia w Srogowie Dolnym. W pożarze domu zginęła 74-letnia kobieta

Podziel się
Oceń

Do dramatycznych wydarzeń doszło w środowy poranek w Srogowie Dolnym (powiat sanocki). W wyniku pożaru domu jednorodzinnego śmierć poniosła 74-letnia kobieta. Mimo błyskawicznej akcji służb ratunkowych, na pomoc było za późno.
Tragedia w Srogowie Dolnym. W pożarze domu zginęła 74-letnia kobieta

Źródło: archiwum straży pożarnej

Służby zaalarmowane o poranku

Zgłoszenie o pojawieniu się ognia wpłynęło do stanowiska kierowania o godzinie 7:14. Na miejsce natychmiast zadysponowano zastępy z Państwowej Straży Pożarnej w Sanoku oraz ochotników z OSP Kostarowce.

Po przyjeździe pierwszych jednostek sytuacja wydawała się niezwykle trudna ze względu na bardzo silne zadymienie panujące wewnątrz budynku. Strażacy, pracując w aparatach ochrony dróg oddechowych, niezwłocznie przystąpili do przeszukiwania pomieszczeń.

Dramatyczna akcja ratunkowa

W gęstym dymie, w pomieszczeniu kuchennym, ratownicy odnaleźli nieprzytomną 74-latkę. Kobieta została natychmiast ewakuowana na zewnątrz, gdzie czekał zespół ratownictwa medycznego. Niestety, obrażenia i stan poszkodowanej okazały się zbyt poważne – po przeprowadzeniu profesjonalnej oceny medycznej, lekarz stwierdził zgon i odstąpił od dalszych czynności ratunkowych.

Niewidoczny wróg: Ogień nie wyszedł na zewnątrz

Z wstępnych oględzin wynika, że pożar mógł mieć swój początek w salonie. To tam ogień najprawdopodobniej tlił się najdłużej, stopniowo zajmując kolejne elementy wyposażenia i rozprzestrzeniając się na sąsiednie pokoje.

- Ogień nie wydostał się na zewnątrz budynku, co mogło spowodować późne zauważenie zagrożenia przez osoby postronne – wskazują wstępne ustalenia z miejsca zdarzenia.

Brak widocznych płomieni na dachu czy w oknach sprawił, że ratunek wezwano dopiero w momencie, gdy zadymienie było już krytyczne.

Śledztwo w toku

Obecnie na miejscu tragedii pracują policjanci pod nadzorem prokuratora oraz biegły z zakresu pożarnictwa. Ich zadaniem będzie dokładne ustalenie bezpośredniej przyczyny wybuchu ognia.

To kolejna tragedia w regionie, która przypomina o tym, jak niebezpieczny i podstępny potrafi być dym – często zabijający znacznie szybciej niż sam ogień. Strażacy apelują o rozwagę i montaż czujek dymu, które mogą zaalarmować domowników i sąsiadów na wczesnym etapie zagrożenia.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama