Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama

„To nie jest DNA, w które uwierzyłam”. Rozłam w Polsce 2050, Elżbieta Burkiwicz odchodzi z partii

Podziel się
Oceń

W partii Polska 2050, która do polityki szła z hasłami „nowej jakości” i zerwania ze starymi układami, doszło do gwałtownego tąpnięcia. Symbolem narastającego konfliktu stały się publiczne wypowiedzi Elżbiety Burkiewicz, posłanki z Mielca, która w niezwykle ostrych słowach punktuje decyzje personalne władz ugrupowania. Parlamentarzystka mówi wprost o hipokryzji, toksycznych metodach i akceptowaniu standardów, które miały być raz na zawsze wyeliminowane z polskiego życia publicznego.
„To nie jest DNA, w które uwierzyłam”. Rozłam w Polsce 2050, Elżbieta Burkiwicz odchodzi z partii

Źródło: Elżbieta Burkiewicz/Facebook

Spór o prezydium i „osoby z wyrokami”

Zaczynem otwartego buntu stały się zmiany w prezydium klubu parlamentarnego. Według relacji Elżbiety Burkiewicz, dotychczasowa wiceprzewodnicząca klubu, Aleksandra Leo, została odsunięta od funkcji po tym, jak na wyraźną prośbę posłów próbowała zwołać posiedzenie klubu. Jej miejsce zajął Bartosz Romowicz (poseł z Ustrzyk Dolnych), co wywołało u mieleckiej posłanki ogromne oburzenie. Burkiewicz ujawniła, że Romowicz posiada wyrok za znieważanie i zniesławianie, co jej zdaniem dyskwalifikuje go z pełnienia tak eksponowanej funkcji.

Posłanka nie szczędzi gorzkich słów pod adresem partyjnego kolegi, twierdząc, że informacja o wyroku rzuca nowe światło na jego dotychczasową działalność. Jak zauważa w mediach społecznościowych, fakt ten wyjaśnia wiele z zachowań Romowicza na posiedzeniach klubu oraz „toksycznych metod”, jakie ma on stosować wobec współpracowników. Burkiewicz podkreśla, że promowanie osób z wyrokami to standardy, z którymi Polska 2050 obiecała walczyć, a nie je powielać.

Kontrowersyjny wybór Sekretarza Generalnego

Kolejnym punktem zapalnym okazały się wewnętrzne wybory w strukturach partii. Na stanowisko sekretarza generalnego został ponownie wybrany Robert Sitnik. Dla Elżbiety Burkiewicz ta decyzja jest niemożliwa do zaakceptowania. Posłanka przypomina o rażących zaniedbaniach przy kontroli schroniska w Sobolewie, które miały obciążać Sitnika. Jej zdaniem, pozostawienie go na tak kluczowym stanowisku budzi sprzeciw każdego, kto kieruje się empatią.

Burkiewicz stawia retoryczne pytanie o to, jak politycy Polski 2050 mają teraz patrzeć wyborcom w oczy. Twierdzi, że nowa jakość staje się w tym kontekście jedynie pustym hasłem, a partia zaczyna akceptować „najgorsze standardy”. W jej opinii obecny kierunek ugrupowania to zaprzeczenie wartości, które legły u podstaw tworzenia formacji Szymona Hołowni.

Apel do przewodniczącej i niepewna przyszłość

Sytuacja wewnątrz partii wydaje się być krytyczna. Elżbieta Burkiewicz publicznie wezwała Przewodniczącą partii, Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, do pilnej i zdecydowanej reakcji. Posłanka z Mielca oczekuje jasnych odpowiedzi na pytanie, czy obecny kierunek, w którym promuje się kontrowersyjne osoby, jest rzeczywiście drogą, którą chce podążać ugrupowanie.

Głos Elżbiety Burkiewicz odbija się szerokim echem, ponieważ uderza w sam fundament tożsamości Polski 2050. Czy władze partii zdecydują się na dialog i wyjaśnienie zarzutów, czy też konflikt doprowadzi do trwałego pęknięcia w klubie parlamentarnym? Najbliższe dni pokażą, czy „nowa jakość” przetrwa tę próbę ognia, czy pozostanie jedynie wspomnieniem po kampanii wyborczej.

Nowy klub w Sejmie

Odchodzący politycy nie zamierzają pozostawać w rozproszeniu. Paulina Hennig-Kloska ogłosiła powstanie nowego klubu parlamentarnego o nazwie Centrum. Co istotne, nowa formacja od razu startuje z silną pozycją przetargową.

Zgodnie z przekazanymi informacjami, liderzy nowego projektu zebrali już 18 deklaracji od posłów i senatorów chętnych do współtworzenia „Centrum”. To liczba znacząca, biorąc pod uwagę, że do sformalizowania klubu parlamentarnego wymagane jest minimum 15 posłów. Taki stan posiadania oznacza, że Polska 2050 traci nie tylko znane nazwiska, ale przede wszystkim znaczącą siłę sprawczą w izbie niższej parlamentu.

Koniec „nowej jakości”?

Choć oficjalny komunikat o odejściu skupia się na nowym otwarciu, trudno nie łączyć tej decyzji z narastającym od tygodni napięciem wewnątrz partii. Głosy o „hipokryzji we własnych szeregach” i „akceptowaniu najgorszych standardów”, o których głośno mówiła posłanka Elżbieta Burkiewicz, znalazły swój finał w najtrudniejszym dla liderów scenariuszu – rozpadzie klubu.

Wybór nazwy „Centrum” sugeruje próbę powrotu do korzeni ideowych, od których – zdaniem secesjonistów – Polska 2050 zaczęła odbiegać pod wpływem kontrowersyjnych decyzji personalnych, takich jak promocja polityków z wyrokami czy kontrowersyjne obsady stanowisk w strukturach partii.

Dla partii Szymona Hołowni odejście Pauliny Hennig-Kloski to potężny cios wizerunkowy i polityczny. Jako wiceprzewodnicząca była ona jedną z najbardziej rozpoznawalnych liderek ugrupowania, często firmującą kluczowe projekty ustaw. Powstanie klubu „Centrum” wymusi na pozostałych w partii posłach przedefiniowanie swojej strategii oraz, co najważniejsze, próbę zatrzymania dalszego odpływu kadr.

Sytuacja w parlamencie jest dynamiczna, a powstanie klubu „Centrum” może całkowicie zmienić układ sił w nadchodzących głosowaniach.


Napisz komentarz

Komentarze