Nowy system SAN ma być odpowiedzią na realne zagrożenia, które w ostatnich miesiącach stały się faktem. Premier przypomniał incydent z września ubiegłego roku, gdy rosyjskie drony wtargnęły w polską przestrzeń powietrzną. To właśnie takie zdarzenia przyspieszyły decyzję o wdrożeniu rozwiązania, które pozwoli skutecznie wykrywać, śledzić i neutralizować bezzałogowe statki powietrzne, szczególnie te tanie i masowo produkowane, wykorzystywane we współczesnych konfliktach.
Czym jest system SAN?
SAN to system przeciwlotniczy zaprojektowany głównie do zwalczania dronów. Jedna bateria ma składać się z trzech plutonów ogniowych oraz plutonu wsparcia. Każdy z plutonów ogniowych otrzyma pełną autonomię w zakresie wykrywania, identyfikacji i niszczenia celów powietrznych. Oznacza to, że nawet w warunkach zakłóceń czy utraty łączności z nadrzędnymi systemami dowodzenia, poszczególne elementy SAN będą mogły działać samodzielnie – czytamy w onet.pl.
Program SAN stanie się kolejną warstwą rozbudowywanego w Polsce systemu obrony powietrznej. Uzupełni on istniejące już programy Wisła (system Patriot), Narew (rakiety CAMM krótkiego zasięgu) oraz Pilica i Pilica+, oparte na polskich działkach przeciwlotniczych i pociskach Grom oraz Piorun. Dzięki temu polskie niebo ma być chronione wielopoziomowo – od bardzo krótkiego, aż po średni zasięg.
Kto zbuduje system i ile to kosztuje?
Jak podaje Onet, kontrakt został podpisany przez konsorcjum złożone z Polskiej Grupy Zbrojeniowej, prywatnej polskiej spółki Advanced Protection Systems oraz norweskiego koncernu Kongsberg. Obecność partnera z Norwegii nie jest przypadkowa – to kraj, który od lat inwestuje w nowoczesne technologie obronne i współpracuje z państwami NATO w zakresie bezpieczeństwa regionu Morza Bałtyckiego.
Program SAN ma zostać zrealizowany w trybie pilnej potrzeby operacyjnej, a całość – według nieoficjalnych informacji Onetu – ma kosztować około 15 miliardów złotych i zakończyć się w ciągu dwóch lat. Kluczowe jest przy tym to, że system ma charakteryzować się relatywnie niskimi kosztami użycia, co pozwoli na skuteczną obronę nawet przed atakami roju dronów.
Znaczenie SAN dla Podkarpacia
Wdrożenie systemu antydronowego SAN będzie miało szczególne znaczenie dla Podkarpacia. Region ten od początku wojny w Ukrainie pełni kluczową rolę logistyczną i militarną – to tutaj znajdują się ważne węzły transportowe, infrastruktura wojskowa oraz lotnisko w Jasionce, będące jednym z głównych punktów wsparcia dla Ukrainy. Skuteczna ochrona przestrzeni powietrznej nad Podkarpaciem jest więc nie tylko kwestią bezpieczeństwa lokalnych mieszkańców, ale także elementem szerszej strategii NATO.
Dzięki systemowi SAN możliwe będzie lepsze zabezpieczenie miast, infrastruktury krytycznej i obiektów wojskowych przed potencjalnymi incydentami z użyciem dronów rozpoznawczych czy bojowych. Co więcej, obecność nowoczesnego systemu obronnego może zwiększyć poczucie bezpieczeństwa wśród mieszkańców regionu, który – z racji swojego położenia – znajduje się najbliżej realnych zagrożeń ze wschodu.
System SAN to zatem nie tylko technologiczny krok naprzód, ale także wyraźny sygnał, że Polska poważnie traktuje ochronę swojej wschodniej flanki. Jak cytuje onet.pl, rząd widzi w nim element nowej architektury bezpieczeństwa, budowanej wspólnie z sojusznikami. Dla Podkarpacia może to oznaczać stabilność, bezpieczeństwo i wzmocnienie strategicznej roli regionu na mapie Europy.





Napisz komentarz
Komentarze