Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

Metamorfoza Stali Rzeszów

Podziel się
Oceń

Ubiegły sezon będzie dobrze wspominany przez osoby związane ze Stalą Rzeszów. Biało-niebiescy zakończyli ubiegłoroczne zmagania na szóstym miejscu premiowanym awansem do play-offów o awans do ekstraklasy. W póffinale baraży zespół prowadzony wówczas przez Daniela Myśliwca musiał uznać wyższość Termaliki Bruk-Bet Nieciecza, ale w opinii wielu ekspertów Stalowcy zaprezentowali w tym spotkaniu wiele walorów piłkarskich.
Metamorfoza Stali Rzeszów

Autor: Robert Skalski

Kampania 2022/23 nie była w wykonaniu Stali idealna - w tym miejscu warto chociażby wspomnieć o statystyce meczów wyjazdowych (zaledwie 3 zwycięstwa i 6 remisów Stali na 17 meczów rozgrywanych na wyjeździe), jednak ogólnie rzecz biorąc rezultaty rzeszowian zostały przyjęte z zadowoleniem przez sympatyków klubu, który przecież przystępował do ubiegłosezonowych rozgrywek jako beniaminek.

Niestety, Myśliwiec - architekt dobrych wyników Stalowców - nie zdecydował się na wypełnienie kontraktu z klubem. Tłumaczył to brakiem porozumienia z dyrektorem sportowym rzeszowskiego klubu Jarosławem Fojutem oraz odpowiedzialnym za strategię sportową biało-niebieskich Sebastianem Krzepotą. Niedługo potem z klubu odeszło wielu zawodników (w tym ważne ofensywne ogniwa w układance Myśliwca: Patryk Małecki i Dawid Olejarka). Kim zastąpiono dotychczasowych liderów? Głównie młodzieżowcami i byłymi piłkarzami Cosmosu Nowotaniec, czyli najlepszej drużyny IV ligi podkarpackiej w ubiegłym sezonie. Nowym szkoleniowcem został Marek Zub – osoba ceniona na Litwie i Łotwie i jako asystent pierwszego trenera, ale do tej pory radząca sobie słabo jako pierwszy szkoleniowiec w swojej ojczyźnie (spadki z Ekstraklasy z GKS-em Bełchatów oraz Widzewem Łódź). 

Ogromne zmiany w klubie były powodem do zmartwień osób związanych z klubem. Niektóre osoby, tak jak na przykład wspomniany wcześniej Patryk Małecki krytykowały działania jego władz. Doświadczony 35-letni pomocnik otwarcie powiedział, co myśli o „nowej” Stali. W sierpniowym wywiadzie dla magazynu Ligowiec użył m.in. następujących słów: „Nie wiem dalej, jak można zepsuć tak fajną robotę”, a także wyraził negatywną opinię na temat decyzji podejmowanych przez Jarosława Fojuta i Sebastiana Krzepotę.

Pierwsze ligowe spotkania zdawały się potwierdzać obawy wielu osób – zaczęło się od wysokiej porażki z Odrą Opole (2-5) na własnym stadionie. W drugiej serii spotkań Stalowcy przegrali 1-2 z GKS-em Tychy, a dwie kolejki później lepsza okazała się Arka (2-3). Obie te porażki miały miejsce przy ulicy Hetmańskiej, której w zeszłym sezonie obawiali się wszyscy rywale. W międzyczasie Stali udało się zremisować na wyjeździe z Wisłą Kraków (w dużej mierze dzięki świetnej postawie bramkarza Jakuba Wrąbla). Pierwsza wygrana padła dopiero w szóstej kolejce i to dzięki bramce zdobytej w 14. minucie doliczonego czasu gry (2-1 nad Chrobrym Głogów przy Hetmańskiej), jednak potem doszło do dwóch rozczarowujących porażek i po 8 ligowych meczach Biało-niebiescy mogli legitymować się jedynie czterema punktami. Władze Stali zareagowały na nieudany początek sezonu ściągając w pierwszych dniach września Sebastiena Thilla i Adlera da Silvę, jednak w tym samym czasie odszedł strzelec dwóch bramek w meczu z Arką i były kapitan zespołu Bartłomiej Poczobut. 

Pierwszy przełom nastąpił na przełomie września i października – w tym okresie Stal najpierw zdołała wygrać mecz pierwszej rundy Pucharu Polski, a następnie trzy razy z rzędu zwyciężyć w lidze. Adler da Silva pokazywał jakość z przodu, a młodzieżowcy na czele z 17-letnimi Szymonem Łyczką i Szymonem Kądziołką, którzy przez ostatni rok stanowili o sile kadr Polski do lat 17 i 18, coraz śmielej poczynali sobie na pierwszoligowych boiskach. Jednak stan zadowolenia w klubie nie trwał długo, ponieważ kolejne trzy mecze przyniosły zaledwie jeden punkt i pozycja w tabeli Biało-niebieskich znów nie była godna pozazdroszczenia. Ważnym bodźcem w tej sytuacji okazał się mecz drugiej rundy Pucharu Polski z ekstraklasową Puszczą Niepołomice, który został rozegrany 31 października. Był to wyrównany mecz zakończony jednobramkowym zwycięstwem rzeszowian po bramce Sebastiena Thilla. Od tamtego czasu Biało-niebiescy są niepokonani. W szczególności okazałe zwycięstwo nad Górnikiem Łęczna pod koniec listopada (który przecież zajmował przed tym spotkaniem czwarte miejsce w tabeli) zostanie na długo zapamiętane. Ostatni ligowy mecz przy Konwiktorskiej pokazał z kolei, że zespół potrafi radzić w sobie w trudnych momentach – Stal doprowadziła w nim do remisu ze stanu 0-2 z 12. minuty spotkania.

Mocno krytykowany na początku sezonu Marek Zub udowadnia, że ma pomysł na tę drużynę i potrafi dobrze wykorzystać walory swoich piłkarzy. Za jego kadencji doszło już do sytuacji, w której w jednym meczu o punkty zagrało aż 6 młodzieżowców, co potwierdza popularną opinię, że trener ten nie boi się stawiać na młodzież. Ponadto nowi zawodnicy, na czele z szalejącym w ofensywie Adlerem da Silvą (7 bramek w 9 ligowych starciach i tytuł najlepszego piłkarza listopada Fortuna 1 Ligi) coraz bardziej udowadniają swoją wartość. Przed rozpoczęciem zimowej przerwy Stal rozegra jeszcze trzy spotkania: jedno w Pucharze Polski (na wyjeździe z Wisłą Kraków) i dwa mecze ligowe – wyjazdy do Odry i Tychów. Dobre wyniki w tych starciach z pewnością pozwoliłyby wejść w zimę z dobrym humorem i marzeniami o powtórzeniu lub nawet poprawieniu wyniku z poprzedniego sezonu.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama