Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 14 października 2026 19:59
RZESZÓW INFO
Reklama
Reklama

Bieszczadzkie korzenie, słowiańska magia i mocny folk. „WIEDMA” zmierza do Łańcuta

Podziel się
Oceń

Zaczęło się od audiobooka, a przerodziło w artystyczne marzenie, które przez kilka lat czekało na swoją szansę. Dagny Mikoś chce połączyć świat dawnych Słowian, tajemnicę słowiańskiej mitologii i hipnotyzujące pieśni Karpat. Tak powstaje „WIEDMA” – widowisko zakorzenione w kulturze Podkarpacia, ale opowiadające historię, która może poruszyć znacznie szerszą publiczność. Już 15 października ukaże się singiel z teledyskiem zapowiadający projekt, a 23 października widowisko zostanie zaprezentowane w Sali Balowej Zamku w Łańcucie. O drodze od literackiej fascynacji do scenicznej opowieści, muzycznym eksperymencie i marzeniu o musicalu opartym na motywach pieśni karpackich opowiadają Dagny Mikoś oraz Nikodem Soszyński z Somethingski Trio.
Bieszczadzkie korzenie, słowiańska magia i mocny folk. „WIEDMA” zmierza do Łańcuta

Autor: Maciej Kluska

Źródło: Dagny Mikoś/Facebook

Dagny Mikoś nie musiała szukać daleko inspiracji do stworzenia projektu, który byłby jej szczególnie bliski. Pochodzi z Bieszczadów, urodziła się w Ustrzykach Dolnych i spędziła tam pierwszych 19 lat życia. Do dziś ma ogromny sentyment do gór i rodzinnych stron. Od dawna marzyła o stworzeniu przedsięwzięcia, które pozwoliłoby jej wrócić do własnych korzeni – nie tylko we wspomnieniach, lecz także poprzez sztukę.

– Od lat marzyłam o stworzeniu projektu, który będzie bliski moim korzeniom – mówi Dagny Mikoś.

Pomysł na „Wiedmę” pojawił się nieoczekiwanie. Artystka została zaproszona przez Monikę Maciewicz, autorkę powieści pod tym samym tytułem, do przeczytania książki w formie audiobooka. Najpierw powieść była emitowana we fragmentach na antenie Polskiego Radia Rzeszów, a później audiobook ukazał się nakładem wydawnictwa StoryBox.

Dagny Mikoś wracała do tej historii kilkukrotnie. Z każdą kolejną lekturą coraz mocniej czuła, że jest w niej coś, co warto przenieść na scenę.

– Przeczytałam ją kilkukrotnie...i zakochałam się w niej! Stwierdziłam, że warto przywołać te tematy. Poza tym mitologia słowiańska przeżywa ostatnio swoje odrodzenie – opowiada.

Z tej fascynacji narodziła się myśl o widowisku, które połączy literaturę, muzykę i opowieść o dawnym świecie. Nie chodzi jednak wyłącznie o przypomnienie słowiańskich wierzeń. „WIEDMA” ma być także powrotem do kulturowej pamięci regionu – do pieśni, legend i krajobrazów, które wciąż stanowią część jego tożsamości.

Marzenie, które na kilka lat trafiło do szuflady

Droga od pomysłu do realizacji nie była prosta. Dagny Mikoś przez kilka lat próbowała znaleźć sposób na urzeczywistnienie swojej wizji. Pisała wnioski o dofinansowanie projektu, ale kolejne próby kończyły się odmowami.

– W ostatnich kilku latach napisałam ich pewnie trzy, ale dostawałam odmowne odpowiedzi. Schowałam więc projekt do szuflady – wspomina.

Pomysł nie zniknął jednak na dobre. Przełom nastąpił w ubiegłym roku, kiedy artystka nawiązała współpracę z Podkarpacką Regionalną Organizacją Turystyczną. Jej przedstawiciele dostrzegli potencjał przedsięwzięcia i zaproponowali realizację widowiska w ramach V Podkarpackiego Forum Turystyki.

W ten sposób projekt, który przez długi czas pozostawał osobistym marzeniem twórczyni, zaczął nabierać realnych kształtów. „WIEDMA” otrzymała scenariusz, muzyczną oprawę i zespół artystów, którzy wspólnie budują jej niepowtarzalny charakter.

– Bardzo mnie cieszy odzew i to, że projekt budzi bardzo duże zainteresowanie – przyznaje Dagny Mikoś.

Premiera widowiska odbędzie się 23 października 2026 roku w Sali Balowej Zamku w Łańcucie, podczas V Podkarpackiego Forum Turystyki. To jednak nie ma być jedyny pokaz. Twórczyni zapowiada, że w niedługim czasie powinien zostać ogłoszony termin wydarzenia otwartego dla publiczności. Szczegółowe informacje mają pojawić się po premierze.

Karpackie pieśni spotykają folk z punkową energią

Jednym z najważniejszych elementów „Wiedmy” jest muzyka. Dagny Mikoś przygotowała scenariusz oraz teksty piosenek do melodii utworów karpackich. Od początku wiedziała, że tradycyjne pieśni powinny zabrzmieć w sposób, który zachowa ich charakter, a jednocześnie pozwoli pokazać je nowemu pokoleniu odbiorców.

Dlatego pierwszym wyborem był zespół Widymo, specjalizujący się w wykonywaniu utworów z regionu. Artystka zaprosiła do projektu jego członkinie, z Marianką Jarą na czele.

– Nie mogłam dokonać innego wyboru niż zespół Widymo. Dziewczyny były pierwsze, które zaprosiłam do projektu – podkreśla.

Na tym jednak nie poprzestała. Zależało jej na zestawieniu kobiecych głosów i tradycyjnych pieśni karpackich z zupełnie inną energią muzyczną. Szukała artystów, którzy nie będą jedynie towarzyszyć tradycji, ale wniosą do niej nową jakość.

Wtedy pomyślała o Nikodemie Soszyńskim, liderze Somethingski Trio, którego rozwój i karierę muzyczną od dawna obserwuje. Jak się okazało, propozycja Dagny Mikoś była interesująca również z perspektywy muzyków.

– Do udziału w projekcie przekonało nas przede wszystkim ciekawe wyzwanie muzyczne. Dagny przyszła do nas z tekstami inspirowanymi powieścią i zaproponowała, żebyśmy stworzyli do nich muzykę. Zainteresowały nas też obecne w nich wątki nawiązujące do słowiańskości i dawnych tradycji – mówi Nikodem Soszyński z Somethingski Trio.

To spotkanie dwóch muzycznych światów okazało się jednym z najciekawszych założeń projektu. Z jednej strony są tradycyjne pieśni karpackie, z drugiej – współczesny folk Somethingski Trio, który potrafi czerpać również z bardziej bezkompromisowych, momentami punkowych brzmień.

– Współpraca ze wszystkimi uczestnikami układa się świetnie, a zetknięcie naszej folkowej, momentami wręcz punkowej energii ze śpiewaczkami z Widymo, Dominiką Kindrat i Dagny Mikoś tworzy naprawdę niecodzienne połączenie – podkreśla Soszyński.

Muzyk wierzy, że właśnie ta różnorodność może stać się siłą widowiska. Nie chodzi o proste odtworzenie dawnych melodii ani o zamknięcie ich w jednej stylistyce. Istotne jest spotkanie odmiennych wrażliwości, które wspólnie tworzą nowe brzmienie.

– Myślę, że ta mieszanka różnych muzycznych światów może zaskoczyć publiczność i przyciągnąć jej uwagę czymś zupełnie nowym – dodaje.

Dla Dagny Mikoś efekt pierwszych prób był wyjątkowo emocjonujący.

– Chłopaki grają współczesny folk, a tu mamy tradycyjne pieśni karpackie. I z tej fuzji stworzyło się coś niesamowitego. Po pierwszej próbie ja nie mogłam spać w nocy! Te piosenki są hipnotyzujące, transowe i myślę, że bardzo się spodobają – opowiada.

Właśnie takie brzmienie ma wyróżniać „Wiedmę”. Tradycja nie jest tu zamkniętym rozdziałem historii, lecz żywym materiałem, z którego można tworzyć coś nowego. Karpackie melodie spotykają się ze współczesnym folkiem, a muzyka staje się jednym z głównych nośników opowieści.

Wiedma, która musi dorosnąć do swojej mocy

Tytułowa bohaterka nie jest w tej historii jedynie tajemniczą postacią obdarzoną niezwykłymi umiejętnościami. W centrum widowiska znajduje się jej droga – od dziewczyny, która dopiero poznaje świat, do kobiety świadomej swojej wiedzy i mocy.

– W naszym widowisku dotykamy głównego wątku: dojrzewania dziewczyny, która oprócz tego, że staje się kobietą, staje się też wiedzącą kobietą – wyjaśnia Dagny Mikoś.

Bohaterka poznaje słowiańskie zwyczaje i czary. Przechodzi inicjację, zostaje namaszczona na Wiedmę. To właśnie jej doświadczenia i przygody stanowią oś całej opowieści.

„WIEDMA” staje się więc czymś więcej niż historią osadzoną w świecie dawnych wierzeń. To także opowieść o przemianie, odkrywaniu własnej tożsamości i zdobywaniu wiedzy, która zmienia sposób patrzenia na siebie oraz otaczający świat.

Twórcy sięgają po literacki świat Moniki Maciewicz, ale przekładają go na własny język sceniczny. Muzyka, narracja, dialogi i obraz mają wspólnie budować atmosferę, w której dawne wierzenia nie są odległym, martwym fragmentem przeszłości.

„Lament” zamiast „Wiedmy”. Pierwszy utwór odsłoni emocjonalną stronę historii

Pierwszą zapowiedzią widowiska będzie singiel z teledyskiem, którego premiera odbędzie się 15 października o godz. 12. Utwór zostanie opublikowany na kanale YouTube Fundacji Rzeszowskiej oraz w serwisach streamingowych.

Co ciekawe, piosenka wcale nie miała pierwotnie nosić tytułu „WIEDMA”. Jej robocza nazwa to „Lament” – i właśnie ten tytuł najlepiej oddaje emocjonalny punkt wyjścia utworu.

– To utwór, który nawiązuje bezpośrednio do powieści Moniki Maciewicz, w którym Wiedma traci swojego ukochanego i rozpacza po jego śmierci – tłumaczy artystka.

Wybór tej historii na muzyczną zapowiedź nie jest przypadkowy. Żałoba, miłość i utrata pozwalają pokazać bohaterkę nie tylko jako tajemniczą postać z dawnego świata, lecz także jako kobietę doświadczającą emocji bliskich każdemu człowiekowi.

Za tekst singla odpowiada Dagny Mikoś, a muzykę skomponował zespół Somethingski. W nagraniu uczestniczą również artyści związani z Widymo oraz wokalistka Dominika Kindrat.

We wrześniu twórcy pracowali nad utworem w rzeszowskich Lunar Sound Studio i Torowa Studio. Równolegle powstawały materiały filmowe. Ekipa wyruszyła między innymi do Wołodzi, Dąbrówki Starzeńskiej oraz Muzeum Historycznego w Sanoku, aby uchwycić krajobrazy, które staną się wizualnym dopełnieniem opowieści. Za kamerą stanął Maciek Kluska.

W przygotowaniach uczestniczyła również Monika Maciewicz, autorka powieści, od której wszystko się zaczęło. Dzięki temu literacka inspiracja, muzyczna interpretacja i obraz spotykają się już na etapie tworzenia projektu.

Z Bieszczadów do Sali Balowej Zamku w Łańcucie

Premiera w historycznych wnętrzach Zamku w Łańcucie będzie ważnym momentem dla całego przedsięwzięcia. To właśnie tam, 23 października, podczas V Podkarpackiego Forum Turystyki, publiczność po raz pierwszy zobaczy widowisko.

– A premiera w tak wyjątkowym miejscu jak Sala Balowa Zamku w Łańcucie dodaje całemu przedsięwzięciu jeszcze więcej uroku! – zauważa Nikodem Soszyński.

Miejsce nie jest więc jedynie przestrzenią, w której artyści zaprezentują swoją pracę. Historyczne wnętrza mogą dodatkowo podkreślić atmosferę opowieści, w której przeszłość, tradycja i wyobraźnia odgrywają tak istotną rolę.

Projekt powstaje we współpracy Fundacji Rzeszowskiej z Podkarpacką Regionalną Organizacją Turystyczną i jest finansowany z budżetu Województwa Podkarpackiego w ramach V Podkarpackiego Forum Turystyki.

Dla regionu to także szansa na pokazanie dziedzictwa kulturowego w nieoczywistej formie. Zamiast opowiadać o tradycji wyłącznie przez pryzmat zabytków czy muzealnych eksponatów, twórcy chcą przywrócić jej głos – dosłownie i w przenośni.

Marzenie o pierwszym musicalu opartym na pieśniach karpackich

Obecna forma „Wiedmy” to widowisko narracyjno-koncertowe, wzbogacone kilkoma dialogami. Dla Dagny Mikoś może to być jednak dopiero początek znacznie większej historii.

Artystka marzy o przekształceniu projektu w pełnoprawne przedstawienie, które mogłoby trafić na profesjonalną scenę. Chciałaby stworzyć musical oparty na motywach karpackich pieśni – przedsięwzięcie, które połączyłoby tradycyjne melodie z rozbudowaną opowieścią teatralną.

– Moim wielkim marzeniem jest, aby w niedalekiej przyszłości to widowisko przekształciło się w pełnoprawne przedstawienie, które być może kiedyś zaistnieje na zawodowej scenie jako pierwszy na świecie musical oparty na motywach pieśni karpackich! – mówi.

Jeśli ten plan nie uda się zrealizować na zawodowej scenie, twórczyni rozważa także inną drogę: widowisko plenerowe prezentowane w podkarpackich miastach, w których pieśni i legendy wciąż żyją w lokalnej pamięci.

Taki scenariusz pozwoliłby jeszcze mocniej połączyć sztukę z miejscami, z których czerpie ona inspirację. Karpackie pieśni mogłyby wybrzmieć w przestrzeni, z którą są związane od pokoleń, a opowieść o Wiedmie stałaby się spotkaniem współczesnych widzów z kulturowym dziedzictwem regionu.

Za tym wszystkim stoi marzenie, które przez kilka lat czekało w szufladzie. Dziś zaczyna nabierać realnych kształtów, a jego pierwsze efekty już za chwilę poznamy.

– Jestem bardzo podekscytowana i wzruszona – przyznaje Dagny Mikoś.

Być może właśnie te słowa najlepiej oddają charakter całego przedsięwzięcia. „WIEDMA” nie powstaje wyłącznie z artystycznej kalkulacji. Wyrasta z osobistego przywiązania do Bieszczadów, fascynacji literaturą i potrzeby opowiedzenia o miejscu, z którego pochodzi twórczyni. Do tego dochodzi muzyczna odwaga artystów, którzy nie boją się zestawiać tradycyjnych pieśni z nowoczesnym, niekiedy punkowym brzmieniem.

Czy z tej mieszanki narodzi się widowisko, które w przyszłości rozwinie się w pełnoprawny musical? Na razie twórcy zapraszają do pierwszego spotkania z „Wiedmą”.

Singiel i teledysk ukażą się 15 października 2026 roku o godz. 12. Premierowy pokaz widowiska odbędzie się 23 października w Sali Balowej Zamku w Łańcucie podczas V Podkarpackiego Forum Turystyki. Termin pokazu otwartego dla publiczności ma zostać ogłoszony po premierze.

Kiedy tradycja staje się częścią współczesnej kultury

W „Wiedmie” można dostrzec także zjawisko określane mianem kulturowego cytatu – świadomego przywołania motywów, symboli, melodii czy opowieści zakorzenionych w tradycji i nadania im nowego znaczenia w dziele współczesnym.

Dagny Mikoś sięga po karpackie pieśni, słowiańskie wierzenia i literacką wizję dawnych obyczajów, ale nie zamierza jedynie odtwarzać przeszłości. Zestawia tradycyjne melodie ze współczesnym folkiem, łączy je z narracją teatralną i nadaje im nowy kontekst. To właśnie takie spotkanie dawnych i nowych form może sprawić, że folklor przestanie być dla odbiorców wyłącznie pamiątką po minionych pokoleniach, a stanie się żywym, emocjonalnym doświadczeniem.

Podobne związki między folklorem a literaturą analizował slawista Józef Magnuszewski w książce Tropami folkloru i literatury (PWN, 1983), poświęconej między innymi obecności i przekształceniom motywów ludowych w literaturze.

„WIEDMA” wpisuje się w tę szeroką tradycję twórczego dialogu z kulturą ludową: przywołuje jej zasoby, a zarazem otwiera je na nowych odbiorców. Dzięki muzyce, obrazowi i scenicznej opowieści dawne pieśni mogą dotrzeć również do osób, które nie zetknęłyby się z nimi podczas tradycyjnego koncertu folklorystycznego. A to jedna z najciekawszych dróg popularyzowania dziedzictwa – nie tylko chronić je przed zapomnieniem, lecz także pozwalać mu żyć, zmieniać się i inspirować kolejne pokolenia.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama