Zarzut i miesiąc aresztu
Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Krośnie, śledczy prowadzący polskie postępowanie otrzymał oficjalne informacje od prokuratora z Miszkolca potwierdzające zatrzymanie kierowcy autobusu oraz przedstawienie mu zarzutu.
Mężczyzna odpowiada za nieumyślne spowodowanie katastrofy drogowej, w której zginęło wiele osób. Zgodnie z węgierskim prawem grozi za to kara od 2 do 8 lat pozbawienia wolności.
18 sierpnia Sąd Rejonowy w Miszkolcu zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Kierowca pozostanie w areszcie co najmniej do 18 września 2026 roku.
Polska chce prowadzić sprawę
Prokuratura w Krośnie podjęła decyzję o skierowaniu do Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego wniosku o przejęcie ścigania od strony węgierskiej.
Powodem jest charakter sprawy. Zarówno podejrzany, jak i wszystkie osoby pokrzywdzone są obywatelami Polski. Zdaniem śledczych prowadzenie postępowania w kraju będzie lepiej służyć interesowi wymiaru sprawiedliwości i ułatwi udział rodzin oraz poszkodowanych w procesie.
Ruszyły przesłuchania pasażerów
Polskie śledztwo nabiera tempa. We wtorek rozpoczęły się pierwsze przesłuchania pasażerów autokaru, którzy przeżyli katastrofę. W najbliższych dniach prokuratorzy planują kolejne czynności, obejmujące również organizatorów wyjazdu.
Śledczy podkreślają, że pełniejszy obraz okoliczności tragedii będzie możliwy po otrzymaniu dokumentacji procesowej i materiałów dowodowych od węgierskich organów ścigania.
Czekają na dokumenty z Węgier
Na tym etapie prokuratura nie ujawnia dodatkowych szczegółów dotyczących przebiegu wypadku ani treści wyjaśnień kierowcy. Kolejne informacje mają zostać przekazane po przekazaniu akt i dokumentów przez stronę węgierską.
Tragiczna katastrofa polskiego autokaru na autostradzie M3 należy do najpoważniejszych wypadków z udziałem polskich obywateli poza granicami kraju w ostatnich latach.

Napisz komentarz
Komentarze