Funkcjonariusze natychmiast udali się na miejsce, gdzie zastali szybko rozwijający się pożar suchej trawy. Ogień z każdą chwilą obejmował coraz większy teren i zbliżał się niebezpiecznie do znajdujących się w pobliżu budynków – domu jednorodzinnego oraz dwóch domków letniskowych. Na szczęście w obiektach tych nie było wówczas ludzi.
Nie czekając na przyjazd straży pożarnej, policjanci podjęli działania gaśnicze. Wykorzystując najprostsze dostępne środki – gałęzie, łopaty znalezione na posesji oraz własne obuwie – rozpoczęli tłumienie ognia. Jednocześnie powiadomili dyżurnego o zdarzeniu.
Ich szybka i zdecydowana reakcja przyniosła efekt. Pożar został opanowany jeszcze przed przybyciem strażaków, którzy następnie dogasili pogorzelisko. Ogień strawił około pół hektara łąki, dzięki czemu, nie dotarł do zabudowań i nikt nie ucierpiał.
Obecnie policja prowadzi czynności mające na celu ustalenie osoby odpowiedzialnej za wzniecenie ognia.
Służby po raz kolejny apelują o rozwagę. Wypalanie traw jest nie tylko nielegalne, ale przede wszystkim skrajnie niebezpieczne – może prowadzić do niekontrolowanych pożarów zagrażających życiu ludzi, zwierzętom oraz środowisku naturalnemu, szczególnie w rejonach takich jak Bieszczady.
Surowsze kary
Warto przypomnieć, że od 2 stycznia 2026 roku obowiązują zaostrzone przepisy. Mandat za wypalanie traw może wynieść do 5 tysięcy złotych, a w przypadku skierowania sprawy do sądu – nawet do 30 tysięcy złotych grzywny. Dodatkowo czyn ten traktowany jest jako poważne wykroczenie przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu i może skutkować ograniczeniem wolności.
Policja podkreśla: chwila nieuwagi lub celowe działanie mogą doprowadzić do tragedii. W tym przypadku udało się jej uniknąć dzięki szybkiej interwencji funkcjonariuszy.





Napisz komentarz
Komentarze