Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

Zyndranowa – strażniczka łemkowskiej duszy

Podziel się
Oceń

W sercu Beskidu Niskiego, tuż przy granicy ze Słowacją, leży wieś, w której nadal tli się prawdziwy duch Łemków. Zyndranowa jest symbolem pamięci i niezwykłej kultury Łemków, która mimo tragicznych zawirowań historycznych, wciąż tętni życiem w tutejszym Muzeum Kultury Łemkowskiej.
Zyndranowa – strażniczka łemkowskiej duszy

Autor: Maja Bułaś/Rzeszów Info

Zyndranowa – wieś na styku kultur

Zyndranowa malowniczo rozciąga się w dolinie rzeki Panny, otoczona leśnymi masywami i cennymi przyrodniczo zboczami Jasielskiego Parku Krajobrazowego. Przez wieki była tyglem, w którym współistnieli Rusini, Żydzi i Cyganie. To właśnie tutaj Łemkowie – grupa etniczna o unikalnej architekturze, strojach i obyczajach – stworzyli swoją oryginalną kulturę materialną i duchową. A w zasadzie Rusini Karpaccy, tylko w Polsce używa się określenia „Łemkowie”.


 Historia nie oszczędziła jednak tego regionu. I wojna światowa przyniosła represje austriackie i osadzenie wielu mieszkańców w obozie Talerhof. Kolejny dramat rozegrał się podczas okupacji hitlerowskiej i krwawych walk o Przełęcz Dukielską w 1944 roku. Jednak najdotkliwszym ciosem były lata 1945-1947 – przymusowe wysiedlenia na teren ówczesnego ZSRR oraz brutalna akcja „Wisła”, która rozproszyła społeczność łemkowską po tzw. Ziemiach Odzyskanych.

Muzeum, które zrodziło się z determinacji

Mimo opustoszałych wiosek i niszczejących cerkwi, Łemkowie nie pozwolili zapomnieć o swoich korzeniach. W 1968 roku Teodor Gocz, wraz z grupą społeczników, założył w zabytkowej, rodzinnej zagrodzie Izbę Pamiątek Kultury Łemkowskiej. Droga do powstania dzisiejszego skansenu była wyboista – twórcy musieli zmagać się z nieżyczliwością ówczesnych władz, a nawet aktami wandalizmu (jak wysadzenie pomnika ku czci poległych w II wojnie światowej).

Dziś Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej to jedyna taka placówka w Europie prowadzona bezpośrednio przez Łemków. Od 2002 roku opiekuje się nią Towarzystwo na Rzecz Rozwoju Muzeum Kultury Łemkowskiej, dzięki któremu skansen stał się nowoczesną i prężnie działającą instytucją.

Świadectwa wiary uratowane z popiołów

Szczególne, niemal mistyczne miejsce w zbiorach muzeum zajmują eksponaty pochodzące z nieistniejących już łemkowskich świątyń. Wiele z nich to jedyne pamiątki po cerkwiach, które po 1947 roku zostały opuszczone, a następnie stały się ofiarami czasu, bezmyślnego wandalizmu lub celowego niszczenia i palenia.

W Zyndranowej udało się ocalić m.in.:

  • Kute krzyże cerkiewne: Te żelazne, ażurowe symbole wiary, niegdyś wieńczące dumnie kopuły cerkwi, dziś stanowią jedną z najbardziej poruszających części ekspozycji. Wygięte, czasem nadpalone, są niemymi świadkami tragedii beskidzkich wiosek. Każdy z nich ma swoją historię – niektóre zostały wyciągnięte z ruin, inne odnalezione w trawie tam, gdzie dawniej stały świątynie.
  • Elementy wyposażenia sakralnego: Wśród zbiorów znajdziemy fragmenty ikonostasów, lichtarze oraz przedmioty liturgiczne, które cudem uniknęły płomieni.

Ekspozycja ta tworzy swoistą „ścianę pamięci”, która przypomina o bezpowrotnie utraconym krajobrazie kulturowym Beskidu Niskiego, gdzie niemal w każdej dolinie głos dzwonów wzywał niegdyś na modlitwę.

Skarby ukryte w "Chyżach"

Zwiedzający mogą poczuć atmosferę dawnej wsi, oglądając m.in.:

  • Chyżę (chałupę) z 1860 roku – tradycyjny budynek mieszkalno-gospodarczy.
  • Koniusznię, chlewik i spichlerz, wypełnione dawnymi sprzętami rolniczymi.
  • Kuźnię cygańską oraz liczne obiekty małej architektury: kapliczki, wiatrak i żuraw studzienny.
  • Wystawy historyczne i artystyczne, w tym bogate zbiory strojów ludowych, pisanek, rzeźby oraz twórczości wybitnego malarza Nikifora Krynickiego (Epifana Drowniaka) czy Iwana Rusenki.

Muzeum to także miejsce żywej kultury. Co roku w okresie letnim odbywa się tu święto „Od Rusal do Jana”, przyciągające Łemków z całego świata – od Ukrainy i Słowacji po gości zza oceanu. W Polsce wielu muzykantów nadal gra muzykę i pieśni łemkowskie, jak chociażby Orkiestra Św. Mikołaja, Chutir, Hudacy, Tołhaje, Werchowyna, Horpyna czy Łaba.

Dusza zaklęta w rzemiośle i sztuce

Kultura ludowa Łemków to niezwykłe połączenie surowości górskiego życia z niespotykaną wrażliwością estetyczną. W muzeum w Zyndranowej możemy zobaczyć to na każdym kroku.

  • Stroje i tkaniny: Łemkowskie ubiory, takie jak białe, lniane koszule czy charakterystyczne, haftowane czuhy (rodzaj płaszcza), zachwycają precyzją wykonania. Każdy wzór miał swoje znaczenie, a bogato zdobione serdaki świadczyły o statusie właściciela.
  • Pisanki łemkowskie: To prawdziwe arcydzieła miniatury. Tradycyjna technika woskowo-szpilkowa pozwala na tworzenie geometrycznych i roślinnych wzorów, które od pokoleń symbolizują odradzające się życie.
  • Codzienność: W skansenie znajdziemy przedmioty, które towarzyszyły Łemkom od kołyski – dosłownie, gdyż w zbiorach znajdują się pięknie plecione wiklinowe wózki i łóżeczka – aż po warsztaty tkackie i kołowrotki, przy których spędzano długie, zimowe wieczory.
  • Echa wojny: hełmy, gąsienice czołgów, działa, broń, menażki... i pomyśleć, że nadal ziemia beskidzka kryje w sobie masę nieodnalezionych śladów dawnych walk i trudu wojny...

Hudacy – po łemkowsku „muzykanci”

Nie da się zrozumieć Łemkowszczyzny bez jej warstwy muzycznej. Muzyka łemkowska to przede wszystkim głęboka, wielogłosowa pieśń, w której słychać melancholię gór, ale i niezwykłą energię. Tradycyjne instrumentarium, z skrzypcami na czele, towarzyszyło każdemu ważnemu wydarzeniu. Skrzypce w kulturze Łemków nie były tylko instrumentem – były powiernikiem historii, radości i smutków. Do dziś w Zyndranowej kultywuje się te tradycje podczas corocznych spotkań, gdzie dźwięki smyczków łączą pokolenia rozproszone po całym świecie.

Wielcy synowie Łemkowszczyzny

Kultura ta wydała na świat postacie formatu światowego. Jedną z najbardziej kojarzonych  jest bez wątpienia Nikifor Krynicki (Epifan Drowniak). Ten prymitywista z Krynicy, mimo biedy i wykluczenia, stworzył tysiące akwareli, które dziś zdobią najważniejsze galerie sztuki na świecie. Jego twórczość to kwintesencja łemkowskiej wrażliwości – kolorowa, uduchowiona i mocno związana z krajobrazem Beskidu.

W Zyndranowej wspomina się również Iwana Rusenkę, wybitnego poetę i malarza, który w swoich dziełach dokumentował losy łemkowskiej społeczności, oraz Teodora Gocza, założyciela muzeum, bez którego determinacji te wszystkie skarby prawdopodobnie uległyby zapomnieniu.

„Ludzie przynoszą, mają tego multum”

Skąd w muzeum wzięło się tak wiele autentycznych eksponatów? Tajemnica tkwi w samej społeczności. Przemierzając przez muzealne sale, zapytałam przewodnika  o pochodzenie zbiorów. 

Ludzie sami przynoszą te przedmioty, mają tego w domach multum – opowiadał przewodnik.

 – Wielu z nich przez dekady przechowywało na strychach czy w piwnicach prawdziwe „skarby”: stare narzędzia, haftowane stroje czy ikony. Przekazują je nam, bo wiedzą, że tutaj pamięć o ich przodkach będzie bezpieczna. Wiele osób wciąż ma w swoich domach podobne pamiątki, które czekają na odkrycie.

To właśnie dzięki temu społecznemu zaangażowaniu, muzeum w Zyndranowej nie jest tylko „składem staroci”, ale żywym pomnikiem tożsamości narodu, który mimo przeciwności losu, ocalił swoją duszę.

Informacje praktyczne:

  • Adres: Zyndranowa 1, 38-454 Tylawa
  • Kontakt: tel. 13 43 307 12, e-mail: [email protected]
  • Godziny otwarcia: Muzeum czynne jest codziennie z wyjątkiem poniedziałków.

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama