Jak informuje rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, st. bryg. Marcin Betleja, ostatnie dni były dla strażaków wyjątkowo intensywne.
– W ten weekend podkarpaccy strażacy wyjeżdżali aż do 215 pożarów traw na łąkach, polach i nieużytkach. Ogień zdewastował blisko 60 hektarów ziemi – mówi rzecznik.
Do walki z żywiołem skierowano ogromne siły. W działaniach brały udział zarówno jednostki Państwowej Straży Pożarnej, jak i strażacy ochotnicy.
– W gaszenie tych pożarów zaangażowanych było ponad 2000 strażaków ochotniczych straży pożarnych i PSP z terenu naszego województwa – podkreśla st. bryg. Marcin Betleja.
Statystyki z całego marca są jeszcze bardziej niepokojące. Choć miesiąc dopiero się rozpoczął, liczba interwencji już jest bardzo wysoka.
– W tym miesiącu, a jest dopiero połowa marca, wyjeżdżaliśmy już do blisko 750 pożarów traw. Ogień zniszczył blisko 190 hektarów ziemi – informuje rzecznik.
Na szczęście do tej pory nikt nie ucierpiał w tych zdarzeniach, jednak strażacy ostrzegają, że sytuacja może szybko się zmienić.
– Jeszcze nikt nie został ranny. Podpalanie traw jest jednak zabronione. Są to pożary bardzo niebezpieczne, które rozprzestrzeniają się dosłownie z prędkością wiatru – zaznacza st. bryg. Marcin Betleja.
Pożary traw stanowią poważne zagrożenie nie tylko dla ludzi, ale także dla środowiska naturalnego i lokalnych ekosystemów.
– Tego typu pożary zagrażają życiu i zdrowiu ludzi oraz stwarzają zagrożenie dla lokalnego ekosystemu. Niszczy się środowisko, dewastowana jest ziemia – dodaje rzecznik.
Straż pożarna przypomina również o konsekwencjach prawnych. Wypalanie traw jest w Polsce zakazane i może prowadzić do poważnych sankcji.
– Za podpalanie traw grożą kary: grzywna, areszt, a nawet kara więzienia. Rolnikom, którzy stosują ten proceder, odbierane są także unijne dopłaty do areału – przypomina.
Strażacy apelują do mieszkańców o rozsądek i reagowanie w przypadku zauważenia ognia na polach czy łąkach. Wystarczy chwila nieuwagi lub celowe podpalenie, aby niewielki ogień przerodził się w poważne zagrożenie.





Napisz komentarz
Komentarze