– Wielu z nas twierdzi, iż zima to martwy sezon dla zielarza – nic bardziej mylnego. Natura nawet w zimie nie pozostawia nas samych – podkreśla Konrad Uryniak ze Stowarzyszenia Inicjatyw Proludzkich ENTROPIA.
Czas korzeni i kłączy
Od jesieni do wczesnej wiosny trwa najlepszy okres na zbiór podziemnych części roślin – korzeni i kłączy, czyli podziemnych łodyg. To w nich rośliny magazynują cenne substancje odżywcze.
Jednym z przykładów jest kłącze pokrzywy, znanej głównie z liści. Odpowiednio oczyszczone może być wykorzystywane do przygotowania naparów, odwarów czy nalewek. W tradycyjnym ziołolecznictwie stosowane jest m.in. jako wsparcie w oczyszczaniu organizmu oraz w stanach zapalnych.
Zimą warto też zwrócić uwagę na owoce, które często pozostają na krzewach do pierwszych mrozów. Dzika róża wspiera odporność, głóg znany jest ze swojego korzystnego wpływu na serce i układ krążenia, a kalina koralowa wykazuje działanie rozkurczowe i przeciwzapalne.
Moc iglastych gałązek
Od stycznia do marca można pozyskiwać młode gałązki drzew iglastych – sosny, świerku czy jodły. Po zalaniu wrzątkiem i parzeniu pod przykryciem przez około 20–30 minut powstaje aromatyczny napar bogaty w olejki eteryczne.
– Te surowce zadziałają przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo i przeciwzapalnie. Stanowią wspaniałą pomoc przy infekcjach górnych dróg oddechowych, katarach i zaflegmieniach – wyjaśnia Konrad Uryniak.
Dzięki zawartości olejków eterycznych napary z igliwia mogą być również wykorzystywane do inhalacji.
Kora – naturalna apteka
Zima to także sezon na pozyskiwanie kory. W zielarstwie nie chodzi jednak o grubą, martwą warstwę z pnia, lecz o cienką korę z młodych, 1–2 letnich gałązek.
Szczególne miejsce zajmuje kora wierzby, bogata w naturalne salicylany, nazywane „naturalną aspiryną”. W tradycyjnym zastosowaniu wykorzystywana jest przy przeziębieniach, stanach gorączkowych oraz bólach stawów. Często łączona jest z korą i pąkami lipy, które dodatkowo działają wykrztuśnie i powlekająco.
Z kory najczęściej przygotowuje się odwar – surowiec zalewa się zimną wodą, doprowadza do wrzenia i gotuje pod przykryciem przez kilka minut. W ziołolecznictwie przyjmuje się zwykle proporcję jednej łyżki rozdrobnionego surowca na szklankę wody.
Zimowe miesiące to również czas niektórych grzybów, takich jak płomienica zimowa, boczniak czy ucho bzowe. Są one cenione za zawartość beta-glukanów wspierających odporność. Warto pamiętać także o powszechnie dostępnych pieczarkach – podobnie jak inne grzyby stanowią źródło witaminy D, szczególnie cennej w okresie niedoboru słońca.
Odporność to nie tylko zioła
Eksperci przypominają, że budowanie odporności to nie tylko naturalne preparaty.
– Oprócz ziół warto pamiętać zimą o prostych metodach podnoszenia odporności i poprawy samopoczucia – saunie, spacerach w naturze, hartowaniu się czy spotkaniach z przyjaciółmi. Nie zapominajmy także, że dieta ma ogromne znaczenie dla naszego nastroju i zdrowia – zaznacza Konrad Uryniak.
Zima nie musi więc oznaczać wyłącznie walki z przeziębieniami. Może stać się czasem świadomego dbania o siebie – w rytmie natury, która nawet pod śniegiem skrywa bogactwo wspierające zdrowie.





Napisz komentarz
Komentarze