Reakcja domowników była natychmiastowa, co pozwoliło na szybkie wezwanie zespołu ratownictwa medycznego. Przybyli na miejsce ratownicy udzielili dziewczynce pierwszej pomocy i podjęli decyzję o konieczności przetransportowania jej do szpitala na szczegółowe badania. Wstępne ustalenia wskazują na to, że przyczyną nagłego zasłabnięcia było zatrucie tlenkiem węgla, potocznie zwanym czadem.
Podejrzenia te potwierdzili wezwani na miejsce strażacy. Po wejściu do mieszkania i dokonaniu specjalistycznych pomiarów, urządzenia wskazały wysokie stężenie tlenku węgla w pomieszczeniu łazienki. To właśnie tam doszło do akumulacji trującego gazu, który jest szczególnie niebezpieczny ze względu na brak zapachu i barwy. Szczęśliwie, pozostali domownicy przebywający w tym czasie w mieszkaniu nie wykazywali objawów zatrucia i nie wymagali hospitalizacji.
Sytuacja w Chorzelowie jest kolejnym w tym sezonie grzewczym przypomnieniem o zagrożeniu, jakie niesie ze sobą niesprawna wentylacja lub wadliwe urządzenia grzewcze, takie jak piecyki gazowe.
Tlenek węgla nazywany jest "cichym zabójcą", ponieważ atakuje niespodziewanie, prowadząc do niedotlenienia organizmu, utraty świadomości, a w skrajnych przypadkach do śmierci. Służby nieustannie apelują o montaż czujników czadu, które głośnym sygnałem alarmują o zagrożeniu, dając czas na ewakuację i przewietrzenie pomieszczeń.
O tym, jak ważnym jest zainstalowanie czujki w naszych domach mówił w programie Rozmowy Rzeszów Info starszy brygadier Marcin Betleja, rzecznik Podkarpackiego Komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie.





Napisz komentarz
Komentarze