Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 4 września 2026 11:52
RZESZÓW INFO
Reklama

Śnięte ryby w łowisku. Oczyszczanie akwenu zapobiegło skażeniu!

Podziel się
Oceń

Dramatyczny spadek poziomu wody oraz utrzymujące się upały doprowadziły do masowego śnięcia ryb na stawie nr 5 w Hłomczy. Gdy na akwenie pojawiły się pierwsze martwe sztuki, na miejsce natychmiast ruszyli strażacy OSP Hłomcza, Społeczna Straż Rybacka oraz sanoccy wędkarze. Dzięki połączonym siłom udało się zapobiec całkowitej katastrofie ekologicznej.

Wszystko zaczęło się od zgłoszenia telefonicznego (2 września) o występującym na łowisku PZW w Hłomczy padaniu ryb. Do weryfikacji sytuacji niezwłocznie skierowano patrol Społecznej Straży Rybackiej oraz Państwowej Straży Rybackiej (SLOP). Po przybyciu na miejsce strażnicy potwierdzili najgorszy scenariusz – na tafli zbiornika nr 5 dryfowały śnięte ryby.

O zdarzeniu natychmiast poinformowano prezesa Koła PZW nr 2 Stomil Sanok, a do akcji ratunkowej skierowano 8 druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej w Hłomczy.

Gdy otrzymaliśmy informację o krytycznym stanie wody, wiedzieliśmy, że liczy się każda minuta. Bez natychmiastowego wsparcia mechanicznego żyjące w zbiorniku ryby nie miałyby żadnych szans na przeżycie – relacjonuje Ryszard Rygliszyn, Komendant Społecznej Straży Rybackiej w Sanoku.

Motopompy i śruby motorówek w walce o tlen

Głównym zadaniem strażaków było jak najszybsze natlenienie akwenu. Do działań wykorzystano wydajne motopompy, które bez przerwy tłoczyły i przerzucały świeżą wodę, podnosząc poziom rozpuszczonego tlenu.

Aby wzmocnić efekt, ratownicy użyli również łodzi motorowej OSP. Silne wzburzanie tafli wody za pomocą śruby napędowej pozwoliło sprawnie wtłaczać pęcherzyki powietrza w głębsze partie zbiornika.

Do tak drastycznego spadku poziomu tlenu przyczyniły się trwające od dłuższego czasu upały oraz wysokie parowanie wody. Sytuację biologiczną pogarszał zakwit glonów i rozkład materii organicznej zgromadzonej na dnie, co potęgowało powstawanie przyduchy.

Wyścig z czasem i czyszczenie zbiornika

Równolegle z działaniami napowietrzającymi prowadzono oczyszczanie tafli wody. Załoga łodzi strażackiej, przy wsparciu strażników SSR oraz członków zarządu Koła PZW nr 2 w Sanoku, sprawnie odławiała martwe ryby.

Działanie to miało kluczowe znaczenie dla ratowania reszty ekosystemu – pozostawione w wodzie śnięte sztuki ulegałyby szybkiemu rozkładowi, co drastycznie zużywałoby resztki tlenu i uwalniało toksyczne związki.

Najważniejsze było odcięcie procesu gnicia, który błyskawicznie wykończyłby pozostałe przy życiu ryby. Szybka mobilizacja ratowników i sprawne usunięcie martwych sztuk pozwoliły zatrzymać ten proces. Dzięki tak zdecydowanej reakcji i doskonałej współpracy wszystkich służb udało się ustabilizować sytuację i uniknąć ogromnej katastrofy ekologicznej – podsumowuje komendant Ryszard Rygliszyn.

Oczyszczanie akwenu zapobiegło skażeniu

Równolegle z wtłaczaniem powietrza prowadzono oczyszczanie zbiornika. Strażacy na łodzi, wspólnie ze strażnikami SSR i członkami Koła PZW nr 2 Stomil Sanok, wyławiali padłe sztuki.

- Szybkie podbieranie i usuwanie martwych ryb było kluczowym elementem akcji. Gdyby zostały w wodzie, ich rozkład gwałtownie zużywałby pozostały tlen i uwalniał dodatkowe toksyny, co doprowadziłoby do całkowitego skażenia akwenu – zaznacza Ryszard Rygliszyn.

W akcji udział brali strażacy OSP Hłomcza, członkowie zarządu Koła PZW nr 2 w Sanoku oraz strażnicy SSR i SLOP w Sanoku. Sytuację na łowisku udało się opanować i ustabilizować.

- Dzięki szybkiej reakcji, sprawnej mobilizacji i świetnemu współdziałaniu wszystkich służb oraz wędkarzy udało się uniknąć jeszcze większej katastrofy ekologicznej i uratować resztę ryb żyjących w stawach – podsumowuje Komendant SSR w Sanoku.

Źródło: SSR w Sanoku

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama