„Dlaczego odeszli tak nagle?”
Kościół pw. św. Józefa w Siedliskach wypełnił się modlitwą, ciszą i bólem. Wśród zgromadzonych byli przede wszystkim bliscy osób, które straciły życie w tragicznym wypadku. Byli także mieszkańcy miejscowości, parafianie i przedstawiciele władz.
Eucharystii przewodniczył bp Kazimierz Górny. Na początku liturgii ks. Krzysztof Kochanowicz, proboszcz miejscowej parafii, wprowadził wiernych w modlitwę. Intencja była szczególna – modlono się za zmarłych, za poszkodowanych w wypadku oraz za rodziny, które muszą zmierzyć się z niewyobrażalną stratą.
Wśród uczestników Mszy byli m.in. poseł Paweł Kowal, wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul oraz przedstawiciele samorządu.
„Sam rozum nie wystarczy”
Homilię wygłosił ks. Piotr Potyrała, dyrektor Caritas Diecezji Rzeszowskiej. Mówił o bólu, który po takiej tragedii nie daje się łatwo opisać słowami. O pytaniach, na które człowiek chciałby znaleźć odpowiedź, ale często pozostaje wobec nich bezradny.
– W obliczu takiej śmierci pojawiają się pytania, wątpliwości, a może nawet złość na Pana Boga – mówił ks. Potyrała.
Kaznodzieja przypomniał biblijne historie Hioba, Łazarza oraz ukrzyżowania Jezusa. Wskazywał, że wobec śmierci bliskiej osoby człowiek potrzebuje czegoś więcej niż tylko racjonalnego wyjaśnienia.
– Sam rozum nie wystarczy, żeby odpowiedzieć na te pytania – podkreślał.
„Nie obwiniać Boga, nie obwiniać ludzi”
Ks. Potyrała odniósł ewangeliczne przesłanie do tragedii, która dotknęła Siedliska i rodziny ofiar. Przypomniał scenę spotkania Jezusa z Martą po śmierci jej brata Łazarza i słowa Chrystusa: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie”.
– A może i nam trzeba tak spojrzeć na śmierć bliskich, tych, którzy wracali z pielgrzymki? Żeby nie obwiniać Boga, nie obwiniać ludzi, żeby nie złorzeczyć, nie załamać się, ale żeby spojrzeć na tę śmierć z perspektywy wiary – mówił duchowny.
W jego słowach nie było próby odebrania bólu. Było raczej przypomnienie, że żałoba może być również czasem poszukiwania nadziei.
– Tylko wiara jest w stanie przyjść nam z pomocą w zrozumieniu sensu śmierci i w odpowiedzi na pytanie, dlaczego ci ludzie odeszli tak nagle? Dlaczego w takich okolicznościach? – powiedział ks. Potyrała.
„Ci nasi bracia i siostry (...) będą więc żyć”
W dalszej części homilii kapłan mówił o chrześcijańskiej nadziei na życie wieczne. Podkreślał, że dla człowieka wierzącego śmierć nie jest końcem.
– Niech i dla nas ta prawda będzie pociechą, bo kto w Jezusa wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Ci nasi bracia i siostry, za których dzisiaj się modlimy, wierzyli w Jezusa, będą więc żyć, żyją – mówił.
Słowa te były skierowane szczególnie do rodzin, które po tragicznym wypadku muszą nauczyć się żyć z pustką po stracie najbliższych.
„Śmierć jest bramą do prawdziwego życia”
Kaznodzieja przypomniał także, że chrześcijańska nadzieja nie oznacza zaprzeczenia cierpieniu. Ból po stracie pozostaje, ale wiara pozwala spojrzeć na niego z innej perspektywy.
– Śmierć fizyczna jest dla nas, chrześcijan, ludzi wierzących, tylko przejściem. Jest bramą do prawdziwego, wiecznego życia z Bogiem – zaznaczył ks. Potyrała.
Wspominając ofiary wypadku, zarówno te pochodzące z Siedlisk, jak i z innych miejscowości, mówił o miłości, pamięci i nadziei, która ma być silniejsza od bólu rozłąki.
Modlitwa zamiast słów
W homilii pojawiło się również wezwanie do zatrzymania się i spojrzenia na własne życie. Tragiczne wydarzenia przypominają bowiem o kruchości ludzkiego życia, codziennym pośpiechu i o tym, jak łatwo odkładać na później to, co naprawdę ważne – czas dla rodziny, bliskich i Boga.
Na zakończenie ks. Piotr Potyrała zwrócił się do wiernych ze słowami nadziei.
– Bracia i siostry, choć w naszych sercach jest smutek i ból, to jest w nich także nadzieja, że po tej drugiej stronie życia jest Bóg. Że tam jest szczęście przekraczające wszelkie nasze wyobrażenia. Że oni tam z miłością na nas czekają, a my ofiarujmy im naszą komunię świętą i naszą modlitwę – powiedział.
Tego dnia w Siedliskach trudno było znaleźć słowa, które mogłyby opisać ogrom tragedii. Pozostała modlitwa – za tych, którzy odeszli, za tych, którzy walczą o powrót do zdrowia, i przede wszystkim za rodziny, które muszą żyć dalej z pamięcią o swoich bliskich.
Pięciu mieszkańców Siedlisk nie wróciło już z pielgrzymki. W ich rodzinnej miejscowości pozostała pamięć, łzy i nadzieja, że śmierć nie jest ostatnim rozdziałem ich historii.
Napisz komentarz
Komentarze