Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 4 września 2026 09:12
RZESZÓW INFO
Reklama

„Nie załamać się, ale spojrzeć na tę śmierć z perspektywy wiary”. Siedliska pożegnały swoich pielgrzymów [ZDJĘCIA]

Podziel się
Oceń

W Siedliskach zabrzmiała modlitwa za tych, którzy mieli wrócić do swoich domów, rodzin i bliskich, a wrócili już tylko w pamięci. 3 września w kościele pw. św. Józefa odprawiono Mszę św. żałobną w intencji ofiar tragicznego wypadku polskich pielgrzymów na Węgrzech. Pięć osób, które zginęły w katastrofie, pochodziło z Siedlisk.

„Dlaczego odeszli tak nagle?”

Kościół pw. św. Józefa w Siedliskach wypełnił się modlitwą, ciszą i bólem. Wśród zgromadzonych byli przede wszystkim bliscy osób, które straciły życie w tragicznym wypadku. Byli także mieszkańcy miejscowości, parafianie i przedstawiciele władz.

Eucharystii przewodniczył bp Kazimierz Górny. Na początku liturgii ks. Krzysztof Kochanowicz, proboszcz miejscowej parafii, wprowadził wiernych w modlitwę. Intencja była szczególna – modlono się za zmarłych, za poszkodowanych w wypadku oraz za rodziny, które muszą zmierzyć się z niewyobrażalną stratą.

Wśród uczestników Mszy byli m.in. poseł Paweł Kowal, wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul oraz przedstawiciele samorządu.

„Sam rozum nie wystarczy”

Homilię wygłosił ks. Piotr Potyrała, dyrektor Caritas Diecezji Rzeszowskiej. Mówił o bólu, który po takiej tragedii nie daje się łatwo opisać słowami. O pytaniach, na które człowiek chciałby znaleźć odpowiedź, ale często pozostaje wobec nich bezradny.

– W obliczu takiej śmierci pojawiają się pytania, wątpliwości, a może nawet złość na Pana Boga – mówił ks. Potyrała.

Kaznodzieja przypomniał biblijne historie Hioba, Łazarza oraz ukrzyżowania Jezusa. Wskazywał, że wobec śmierci bliskiej osoby człowiek potrzebuje czegoś więcej niż tylko racjonalnego wyjaśnienia.

– Sam rozum nie wystarczy, żeby odpowiedzieć na te pytania – podkreślał.

„Nie obwiniać Boga, nie obwiniać ludzi”

Ks. Potyrała odniósł ewangeliczne przesłanie do tragedii, która dotknęła Siedliska i rodziny ofiar. Przypomniał scenę spotkania Jezusa z Martą po śmierci jej brata Łazarza i słowa Chrystusa: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie”.

– A może i nam trzeba tak spojrzeć na śmierć bliskich, tych, którzy wracali z pielgrzymki? Żeby nie obwiniać Boga, nie obwiniać ludzi, żeby nie złorzeczyć, nie załamać się, ale żeby spojrzeć na tę śmierć z perspektywy wiary – mówił duchowny.

W jego słowach nie było próby odebrania bólu. Było raczej przypomnienie, że żałoba może być również czasem poszukiwania nadziei.

– Tylko wiara jest w stanie przyjść nam z pomocą w zrozumieniu sensu śmierci i w odpowiedzi na pytanie, dlaczego ci ludzie odeszli tak nagle? Dlaczego w takich okolicznościach? – powiedział ks. Potyrała.

„Ci nasi bracia i siostry (...) będą więc żyć”

W dalszej części homilii kapłan mówił o chrześcijańskiej nadziei na życie wieczne. Podkreślał, że dla człowieka wierzącego śmierć nie jest końcem.

Niech i dla nas ta prawda będzie pociechą, bo kto w Jezusa wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Ci nasi bracia i siostry, za których dzisiaj się modlimy, wierzyli w Jezusa, będą więc żyć, żyją – mówił.

Słowa te były skierowane szczególnie do rodzin, które po tragicznym wypadku muszą nauczyć się żyć z pustką po stracie najbliższych.

„Śmierć jest bramą do prawdziwego życia”

Kaznodzieja przypomniał także, że chrześcijańska nadzieja nie oznacza zaprzeczenia cierpieniu. Ból po stracie pozostaje, ale wiara pozwala spojrzeć na niego z innej perspektywy.

– Śmierć fizyczna jest dla nas, chrześcijan, ludzi wierzących, tylko przejściem. Jest bramą do prawdziwego, wiecznego życia z Bogiem – zaznaczył ks. Potyrała.

Wspominając ofiary wypadku, zarówno te pochodzące z Siedlisk, jak i z innych miejscowości, mówił o miłości, pamięci i nadziei, która ma być silniejsza od bólu rozłąki.

Modlitwa zamiast słów

W homilii pojawiło się również wezwanie do zatrzymania się i spojrzenia na własne życie. Tragiczne wydarzenia przypominają bowiem o kruchości ludzkiego życia, codziennym pośpiechu i o tym, jak łatwo odkładać na później to, co naprawdę ważne – czas dla rodziny, bliskich i Boga.

Na zakończenie ks. Piotr Potyrała zwrócił się do wiernych ze słowami nadziei.

– Bracia i siostry, choć w naszych sercach jest smutek i ból, to jest w nich także nadzieja, że po tej drugiej stronie życia jest Bóg. Że tam jest szczęście przekraczające wszelkie nasze wyobrażenia. Że oni tam z miłością na nas czekają, a my ofiarujmy im naszą komunię świętą i naszą modlitwę – powiedział.

Tego dnia w Siedliskach trudno było znaleźć słowa, które mogłyby opisać ogrom tragedii. Pozostała modlitwa – za tych, którzy odeszli, za tych, którzy walczą o powrót do zdrowia, i przede wszystkim za rodziny, które muszą żyć dalej z pamięcią o swoich bliskich.

Pięciu mieszkańców Siedlisk nie wróciło już z pielgrzymki. W ich rodzinnej miejscowości pozostała pamięć, łzy i nadzieja, że śmierć nie jest ostatnim rozdziałem ich historii.

Źródło: Diecezja Rzeszowska

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama