Po godzinie 19 z lotniska w Debreczynie wystartował samolot z Polakami poszkodowanymi w tragicznym wypadku autokaru na Węgrzech. Maszyna miała wykonać międzylądowanie w Rzeszowie-Jasionce, a następnie skierować się do Warszawy. Ostatecznie to właśnie w Jasionce zakończyła się podróż dla osób znajdujących się na pokładzie.
- Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w sprawne przeprowadzenie tej operacji. Łączymy się w bólu z rodzinami ofiar oraz życzymy rannym szybkiego powrotu do zdrowia - przekazało Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych.
Na pokładzie znajdowało się 21 poszkodowanych pielgrzymów. Wcześniej informowano o 22 osobach przewidzianych do transportu, jednak jedna z nich zdecydowała się wrócić do Polski razem z rodziną.
Cztery osoby trafią do szpitali
Na lotnisku w Jasionce na przybywających czekało zabezpieczenie medyczne oraz transport przygotowany przez służby wojewody podkarpackiego.
Z informacji przekazanych przed przylotem wynikało, że 17 osób po dotarciu do Polski będzie mogło wrócić do swoich domów. Pozostałe cztery osoby wymagają dalszego leczenia z powodu obrażeń ortopedycznych i chirurgicznych. Mają zostać przewiezione do rzeszowskich szpitali.
Podkarpackie służby przygotowały również transport dla tych poszkodowanych, których rodziny z różnych powodów nie mogły osobiście odebrać z lotniska.
Wracali z pielgrzymki do Medjugorie
Pasażerowie feralnego autokaru wracali z pielgrzymki do Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. W autobusie znajdowało się łącznie 59 osób, w zdecydowanej większości mieszkańców Podkarpacia.
W niedzielę w nocy, na autostradzie M3 w północno-wschodniej części Węgier, doszło do katastrofy. Autokar zjechał z drogi i uległ wypadkowi. Zginęło 12 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.
Tragedia szczególnie mocno dotknęła Podkarpacie. Wśród uczestników pielgrzymki byli mieszkańcy wielu miejscowości regionu. Podkarpacki Urząd Wojewódzki uruchomił pomoc psychologiczną dla poszkodowanych oraz ich rodzin.
Specjalny transport zorganizował polski rząd
Po katastrofie na Węgry skierowano polską delegację oraz zespół medyczny. W grupie znaleźli się lekarze różnych specjalizacji i ratownicy, których zadaniem było ocenienie stanu poszkodowanych oraz przygotowanie ich bezpiecznego powrotu do kraju.
Premier Donald Tusk zdecydował również o wysłaniu specjalnego samolotu, którym część rannych mogła wrócić do Polski. Maszyna zabrała pacjentów z Debreczyna, skąd do Jasionki dotarli w poniedziałkowy wieczór.
Dla osób, które wysiadły z samolotu w Rzeszowie, był to pierwszy etap powrotu do normalności po wydarzeniach, które rozegrały się kilkaset kilometrów od polskiej granicy.
Jednocześnie dla rodzin ofiar i osób, które nadal pozostają w węgierskich szpitalach, dramat związany z katastrofą jeszcze się nie kończy. Ciężej ranni nadal są hospitalizowani, a ich ewentualny transport do Polski będzie uzależniony od stanu zdrowia.
Węgierskie służby prowadzą postępowanie dotyczące przyczyn wypadku. Śledztwo w sprawie katastrofy wszczęła również polska prokuratura. Jednym z badanych scenariuszy jest możliwość, że kierowca zasnął podczas jazdy.

Napisz komentarz
Komentarze