Jak poinformowały Wody Polskie RZGW w Rzeszowie, podczas oględzin nie zaobserwowano śniętych ryb ani zakwitów glonów, które mogłyby wskazywać na pogorszenie jakości wody.
Rozpoczęto usuwanie martwych małży
Dzień później, 5 sierpnia, ze względu na zwiększającą się liczbę martwych osobników podjęto decyzję o ich usunięciu ze zbiornika.
Do działań skierowano między innymi Grupę Wsparcia Technicznego Zarządu Zlewni w Stalowej Woli, której pracownicy prowadzili odłów małży z brzegów akwenu. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, akcja będzie kontynuowana z wykorzystaniem łodzi.
Na miejscu pracują służby i pobierane są próbki
O zdarzeniu zostały powiadomione odpowiednie instytucje, to jest: Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ) i Powiatowy Lekarz Weterynarii.
Na miejscu obecni byli również przedstawiciele Nadzoru Wodnego w Kolbuszowej oraz Polskiego Związku Wędkarskiego w Tarnobrzegu, którzy przeprowadzili badanie poziomu natlenienia wody.
Przyczyna śnięcia małży na razie nie jest znana
Na obecnym etapie nie wiadomo, co doprowadziło do śnięcia mięczaków. Odpowiedź mają przynieść badania laboratoryjne próbek wody wykonane przez WIOŚ oraz analiza martwych małży prowadzona przez Powiatowego Lekarza Weterynarii.
Dopiero po uzyskaniu wyników będzie można określić przyczynę zjawiska i zdecydować o ewentualnych kolejnych działaniach.
Wody Polskie zapewniają, że sytuacja na zbiorniku Maziarnia jest na bieżąco monitorowana. W zależności od wyników badań oraz rozwoju sytuacji w najbliższych dniach mogą zostać podjęte kolejne działania mające na celu wyjaśnienie przyczyn śnięcia małży i zabezpieczenie zbiornika.

Napisz komentarz
Komentarze