Słup, płot i wywrotka
Zgłoszenie, które wpłynęło do dyżurnego miejskiego policji, brzmiało bardzo poważnie. Na miejscu funkcjonariusze zastali obraz totalnego chaosu. Kierujący Oplem najpierw uderzył z dużą siłą w słup energetyczny, a następnie z impetem staranował ogrodzenie prywatnej posesji.
Siła uderzenia i manewry kierowcy sprawiły, że pojazd stracił stabilność i przewrócił się na bok, zatrzymując się na terenie ogrodu. Choć sceny wyglądały dramatycznie, 47-latek nie odniósł poważniejszych obrażeń i był jedynym uczestnikiem tego incydentu.
Przyczyna była jasna: Ponad promil w organizmie
Mundurowi nie musieli długo szukać przyczyn tak niefortunnego manewru. Już pierwszy kontakt z kierowcą i badanie stanu trzeźwości dały jednoznaczną odpowiedź. Okazało się, że mężczyzna wsiadł za kółko, mając w organizmie 1,36 promila alkoholu.
Taki stan świadomości całkowicie uniemożliwia bezpieczne prowadzenie pojazdu, co w tym przypadku doprowadziło do utraty kontroli nad autem w terenie zabudowanym. Funkcjonariusze niezwłocznie zatrzymali 47-latka i doprowadzili go do policyjnej izby zatrzymania.
Surowe konsekwencje i koniec kariery kierowcy
Niebawem mężczyzna usłyszy oficjalne zarzuty. Kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości jest w polskim prawie przestępstwem, za które grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Na tym jednak problemy mieszkańca regionu się nie kończą.
Oprócz wyroku sądu, sprawca musi liczyć się z bardzo dotkliwymi karami finansowymi oraz obowiązkiem pokrycia kosztów naprawy zniszczonego ogrodzenia i słupa energetycznego z własnej kieszeni, ponieważ ubezpieczyciele w takich przypadkach stosują regres wobec pijanych kierowców.





Napisz komentarz
Komentarze