Na miejsce zdarzenia zadysponowano trzy zastępy Państwowej Straży Pożarnej z Rzeszowa i zastęp Ochotniczej Straży Pożarnej Rzeszów-Drabinianka. Po dotarciu pod wskazany adres ratownicy stanęli przed trudną decyzją – z mieszkania, w którym zlokalizowano źródło zadymienia, nikt nie odpowiadał na wezwania, a drzwi pozostały zamknięte.
Dyżurny stanowiska kierowania PSP w Rzeszowie potwierdził, że w obliczu bezpośredniego zagrożenia mienia i życia, strażacy podjęli decyzję o siłowym wejściu do lokalu. Dzięki sprawnemu wyważeniu drzwi, ekipy gaśnicze błyskawicznie dostały się do środka.
Po wejściu do mieszkania strażacy zlokalizowali niewielkie ognisko pożaru, które udało się opanować w zaledwie kilka minut. Najważniejszą wiadomością dla zaniepokojonych sąsiadów był fakt, że w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń.
Sytuacja została opanowana na tyle sprawnie, że dowódca akcji nie musiał zarządzać ewakuacji pozostałych mieszkańców bloku, co pozwoliło uniknąć dodatkowej paniki i utrudnień. Strażacy wyjaśniają przyczyny pojawienia się ognia.
Choć tym razem skończyło się na strachu i stratach materialnych ograniczonych do jednego pomieszczenia, rzeszowscy strażacy przypominają, jak ważna jest dbałość o stan instalacji oraz urządzeń domowych.





Napisz komentarz
Komentarze