Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 28 stycznia 2026 11:27
RZESZÓW INFO
Reklama

Co dalej z bonem żłobkowym? Prezydent wycofuje się z decyzji, ale tylko na chwilę

Podziel się
Oceń

Rzeszowscy radni w zdecydowanej większości krytycznie odnieśli się do pomysłu likwidacji Rzeszowskiego Bonu Żłobkowego. Choć argumenty magistratu opierały się na rosnącej liczbie wolnych miejsc w publicznych żłobkach, wielu samorządowców wskazywało, że oszczędności kosztem najmłodszych mieszkańców miasta są krokiem w złym kierunku.
Co dalej z bonem żłobkowym? Prezydent wycofuje się z decyzji, ale tylko na chwilę

Źródło: pixabay

Bon żłobkowy w wysokości 300 zł miesięcznie został wprowadzony w 2021 roku z inicjatywy prezydenta Konrada Fijołka, tuż po jego pierwszym zwycięstwie wyborczym. Wówczas brakowało miejsc w miejskich placówkach, a dopłata miała pomóc rodzicom korzystającym z prywatnych żłobków. Wycofanie rzeszowskiego bonu żłobkowego spotkało się z wyraźnym sprzeciwem wśród rodziców i kierowników niepublicznych żłobków.

– Szukanie jakichkolwiek oszczędności w edukacji to nieporozumienie – podkreślał radny Mirosław Kwaśniak z klubu Rozwój Rzeszowa.

Magistrat: są wolne miejsca, więc bon niepotrzebny

Według urzędników sytuacja na rynku opieki żłobkowej znacząco się poprawiła. Jak poinformowała dyrektor MOPS w Rzeszowie Joanna Wisz, obecnie dostępnych jest ponad 260 wolnych miejsc w publicznych żłobkach, a do końca września ma ich być nawet około 600.

Od początku funkcjonowania programu miasto przeznaczyło na bony łącznie 8,5 mln zł, czyli średnio 1,8 mln zł rocznie. W styczniu z dopłaty korzystało 528 dzieci.

Prezydent Rzeszowa argumentował, że dalsze utrzymywanie świadczenia mija się z celem, skoro publiczne żłobki nie są w pełni obłożone. Likwidacja bonu miała zachęcić rodziców do wyboru placówek miejskich.

Radni: teoria nie zawsze działa w praktyce

Podczas sesji Rady Miasta głos w sprawie zabrało wielu radnych, wskazując na liczne problemy, których – ich zdaniem – ratusz nie wziął pod uwagę.

Rafał Kulig, przewodniczący klubu Razem dla Rzeszowa, zauważył, że choć liczby wyglądają dobrze „na papierze”, rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana.

– Większość żłobków publicznych znajduje się w centrum miasta. Dla rodziców mieszkających na peryferiach lub pracujących w strefach ekonomicznych dojazd jest realnym problemem. Wybór między czasem a pieniędzmi jest prosty – wybiera się czas – argumentował.

Radni przypominali także, że uzyskanie bonu nie jest automatyczne – oboje rodzice muszą pracować i rozliczać podatki w Rzeszowie. Z dopłaty korzystają również osoby samotnie wychowujące dzieci.

– Miasto stać na utrzymanie tego świadczenia – podkreślała Marta Niewczas (KO), zaznaczając, że nie ma żadnej gwarancji, iż po likwidacji bonu rodzice przeniosą dzieci do publicznych żłobków.

„Dzieci to nie przedmioty”

Szczególnie emocjonalny głos zabrał radny PiS Mateusz Szpyrka, który zwrócił uwagę na aspekt psychologiczny.

– Dzieci to nie worek z ziemniakami, który można swobodnie przenosić. Przywiązują się do opiekunów, a nagła zmiana może być dla nich dramatem – mówił.

Pojawiły się także zarzuty dotyczące braku konsultacji społecznych i zbyt nagłego ogłoszenia planów likwidacji świadczenia. Radny Piotr Kilar (PiS) zaproponował, by ewentualne wygaszanie bonu odbywało się stopniowo.

– 1,8 mln zł rocznie to mniej niż wydatki na świąteczne iluminacje – zauważył jeden z radnych. – Jeśli dzięki temu ktoś zdecydował się na kolejne dziecko, to naprawdę warto ten bon utrzymać.

Prezydent ustępuje… częściowo

Po długiej i gorącej dyskusji prezydent Konrad Fijołek ogłosił, że wycofuje projekt uchwały o likwidacji bonu z porządku styczniowej sesji.

– Zostawiamy bon do końca września – zapowiedział. – Jednocześnie chcemy jasno komunikować rodzicom, którzy dopiero będą wybierać placówkę, że miasto oferuje bezpłatne miejsca w żłobkach publicznych.

Prezydent nie ukrywał jednak, że temat nie jest zamknięty.

– W lutym wrócimy z projektem uchwały – zapowiedział.

Dyskusja wokół Rzeszowskiego Bonu Żłobkowego pokazuje, jak ważnym społecznie tematem jest polityka prorodzinna i jak duże emocje wywołują decyzje dotyczące najmłodszych mieszkańców miasta. Czy lutowa sesja przyniesie ostateczne rozstrzygnięcie – przekonamy się już wkrótce.

 


Napisz komentarz

Komentarze