Choć prace budowlane przy ul. Wyspiańskiego postępują, nad inwestycją zbierają się czarne chmury. Problemem nie jest sama bryła stadionu, lecz grunty wokół niego, które są niezbędne do spełnienia wymogów bezpieczeństwa dla imprez masowych.
Stadion na 8 tysięcy osób, wstęp dla tysiąca?
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Rzeszowa wyszło na jaw, że obecny układ drogowy wokół PCLA jest niewystarczający. Radni z niedowierzaniem przyjęli informację, że bez pozyskania dodatkowych terenów, nowoczesny obiekt może nie otrzymać zgody służb (policji i straży pożarnej) na organizację dużych wydarzeń, takich jak koncerty czy mecze podwyższonego ryzyka.
– Jesteśmy na zaawansowanym etapie budowy stadionu za 200 mln zł, w którym ma się zmieścić 8 tys. osób, ale przy obecnym układzie działek. Jeżeli nie pozyskamy dodatkowych, nie będzie można organizować imprez powyżej jednego tysiąca osób – alarmowała radna Elżbieta Niedzielska z Razem dla Rzeszowa.
Prezydent Konrad Fijołek potwierdził te obawy, przyznając, że bez alternatywnego dojazdu organizacja wydarzeń, które mogłyby przyciągnąć nawet 20 tysięcy widzów (w przypadku koncertów na płycie), będzie niemożliwa.
Kontrowersyjna zamiana gruntów: Stadion za Bazar
Ratusz widzi rozwiązanie problemu w porozumieniu z deweloperem Resovia Residence. Władze miasta proponują transakcję wiązaną:
- Miasto przejmuje działki dewelopera przy ul. Wyspiańskiego (sąsiedztwo PCLA), co pozwoli na budowę dróg i zaplecza, a także uchroni ten teren przed wysoką zabudową mieszkaniową.
- Deweloper otrzymuje atrakcyjny teren przy ul. Moniuszki (obecny Plac Balcerowicza), gdzie funkcjonuje popularny bazar „Balcerek”.
Warunkiem miasta jest, aby inwestor w nowym budynku przy ul. Moniuszki wygospodarował miejsce dla obecnych kupców. Radni domagają się jednak konkretów i wizji architektonicznej, zanim wydadzą zgodę. Temat ten wraca jak bumerang – podobna próba zamiany w 2023 roku została zablokowana przez radnych pod wpływem protestów handlowców obawiających się likwidacji ich miejsc pracy.
„Szok i niedowierzanie” wśród radnych
Informacja o zagrożeniu funkcjonalności stadionu wywołała burzliwą dyskusję. Radni opozycji oraz koalicjanci wyrazili swoje zaniepokojenie, przypominając zapewnienia prezydenta z 2022 roku o posiadaniu kompletu działek pod inwestycję.
– Odczytujemy tę informację o ograniczonej możliwości wpuszczenia (kibiców - przyp. redakcja) jako szok i niedowierzanie – komentował Aleksander Szala z PiS. Z kolei Michał Wróbel (RdR) pytał wprost, dlaczego wcześniej nie zadbano o grunty pod logistykę, skoro zapewniano o gotowości do budowy.
Prezydent Fijołek bronił się, tłumacząc, że pozwolenie na budowę samego obiektu zostało wydane legalnie na posiadanych gruntach, a negocjacje z prywatnym właścicielem sąsiednich działek wymagają czasu i woli obu stron.
Odrzucił też pomysł wywłaszczenia terenu specustawą drogową (ZRID), argumentując, że potencjalne odwołania mogłyby zablokować inwestycję i doprowadzić do utraty 60 mln zł dotacji rządowej.
Co dalej z PCLA?
Pełnomocnik prezydenta ds. inwestycji, Dariusz Urbanik, uspokajał, że podstawowa funkcja stadionu – czyli zawody lekkoatletyczne – nie jest zagrożona. Problemem są jedynie imprezy masowe i wydarzenia o podwyższonym ryzyku, które wymagają rygorystycznych dróg ewakuacyjnych. Rozmowy ze strażą pożarną i policją trwają.
Ostateczne decyzje mogą zapaść pod koniec lutego, na kolejnej sesji Rady Miasta. Wtedy też prawdopodobnie rozstrzygnie się los zamiany gruntów, która – zdaniem włodarza Rzeszowa – jest jedynym racjonalnym wyjściem, zapewniającym stadionowi odpowiednią przestrzeń, a miastu ład urbanistyczny.





Napisz komentarz
Komentarze