Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 29 września 2026 16:08
RZESZÓW INFO
Reklama

„Zakończyłeś ostatnią drogę na ziemi, rozpocząłeś pełną pokoju drogę do nieba”. Ostatnia droga ks. Stanisława Zbojnowicza

Podziel się
Oceń

„Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga” – te słowa z Księgi Mądrości wybrzmiały szczególnie mocno podczas ostatniego pożegnania ks. Stanisława Zbojnowicza. We wtorek, 29 września, w rodzinnej Grzęsce odbyły się uroczystości pogrzebowe kapłana, który zginął w wyniku brutalnego ataku nożownika w Jarosławskim Opactwie.
„Zakończyłeś ostatnią drogę na ziemi, rozpocząłeś pełną pokoju drogę do nieba”. Ostatnia droga ks. Stanisława Zbojnowicza

Źródło: Jarosławskie Opactwo - po tragedii/Facebook

Mszy Świętej pogrzebowej przewodniczył bp Stanisław Jamrozek z Archidiecezji Przemyskiej. Homilię wygłosił ks. Marian Bocho, proboszcz Kolegiaty Jarosławskiej. Po Eucharystii kondukt żałobny przeszedł na miejscowy cmentarz, gdzie spoczęło ciało duchownego.

„Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga”

Wierni zgromadzili się w kościele parafialnym pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Grzęsce, rodzinnej miejscowości ks. Stanisława. Kapłan miał 67 lat i przez 40 lat służył Kościołowi. Święcenia kapłańskie przyjął w 1986 roku.

Jego droga kapłańska prowadziła przez parafie w Woli Zarczyckiej, Rogach, Domostawie, Rzeszowie i Przeworsku. Posługiwał także jako kapelan Wojewódzkiego Szpitala w Krośnie. Przez ostatnie 16 lat był związany z rektoratem przy kościele św. Mikołaja Biskupa i Jarosławskim Opactwem, gdzie pełnił posługę spowiednika.

To właśnie w miejscu, któremu poświęcił ostatnie lata swojej kapłańskiej posługi, doszło do tragedii.

Zginął, próbując powstrzymać napastnika

W czwartek, 24 września, przed poranną Mszą Świętą na terenie Jarosławskiego Opactwa pojawił się 31-letni mężczyzna. Doszło do ataku nożem, w którym rannych zostało pięć osób.

Wśród zaatakowanych znalazł się ks. Stanisław Zbojnowicz. Według relacji opublikowanej przez katolicki tygodnik „Niedziela”, duchowny próbował powstrzymać agresora. Został ciężko ranny i mimo udzielonej pomocy medycznej zmarł w szpitalu.

Pozostałe osoby poszkodowane również trafiły do szpitali. Wśród nich byli inni duchowni oraz osoby świeckie.

Podejrzany o atak, 31-letni Ihor M., został zatrzymany przez policję. Sąd Rejonowy w Jarosławiu zdecydował o zastosowaniu wobec niego trzymiesięcznego tymczasowego aresztu. Ze względu na jego stan zdrowia areszt ma być wykonywany w warunkach szpitalnych. Motyw ataku jest przedmiotem postępowania.

Najpierw Jarosław, potem rodzinna Grzęska

Pożegnanie ks. Stanisława rozpoczęło się już w poniedziałek w Jarosławskim Opactwie. O godz. 18 odprawiona została Msza Święta eksportacyjna, której przewodniczył abp Adam Szal. Był to symboliczny moment pożegnania kapłana z miejscem, w którym przez 16 lat pełnił swoją posługę.

Dzień później jego ciało zostało przewiezione do rodzinnej Grzęski. To właśnie tutaj, wśród mieszkańców miejscowości, z którą był związany od dzieciństwa, odbyła się Msza Święta pogrzebowa.

„Nie odpowiadajcie złem za zło”

Po tragedii, jeszcze przed pogrzebem, szczególnie mocno wybrzmiały słowa ks. Adriana, jednego z duchownych rannych podczas ataku. W czasie pierwszej Mszy Świętej odprawionej po tragedii w Jarosławskim Opactwie prosił wiernych o modlitwę za zmarłego ks. Stanisława i pozostałych poszkodowanych.

– Proszę Was, abyście i Wy przebaczyli (...) nie odpowiadali złem za zło, ale miłością, wsparciem, zrozumieniem i troską – mówił ks. Adrian. Apelował również, aby nie obciążać odpowiedzialnością za czyn pojedynczego człowieka całego narodu.

Te słowa stały się jednym z najważniejszych przesłań, które towarzyszyły wiernym po tragedii w Opactwie.

Kapłan, który pozostał blisko ludzi

Ks. Stanisław Zbojnowicz był szczególnie związany z rodzinną Grzęską, ale jego posługa zapisała się także w pamięci mieszkańców Jarosławia, Przeworska, Rzeszowa i Krosna.

W Krośnie przez 12 lat, od 1998 do 2010 roku, był kapelanem Wojewódzkiego Szpitala Podkarpackiego. W Jarosławiu przez lata można go było spotkać przede wszystkim w konfesjonale. Dla wielu osób był po prostu księdzem, do którego można było przyjść, porozmawiać i poprosić o spowiedź.

Dziś mieszkańcy jego rodzinnej miejscowości odprowadzili Go w ostatnią drogę.

„Zakończyłeś ostatnią drogę na ziemi, zacząłeś pełną pokoju drogę do nieba” – te słowa nabierają szczególnego znaczenia w dniu, w którym Grzęska pożegnała swojego kapłana.

Ks. Stanisław Zbojnowicz spoczął na cmentarzu w Grzęsce.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama