Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 24 października 2026 13:07
RZESZÓW INFO
Reklama
Reklama

„Pierwsze kroki już postawiłem”. Nowe informacje o stanie ks. Marka po ataku w opactwie

Podziel się
Oceń

Mija miesiąc od brutalnego ataku nożownika na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Ks. Marek Pieńkowski, który został ciężko ranny, przekazał nowe informacje o swoim stanie zdrowia. Duchowny stawia już pierwsze kroki wokół szpitalnego łóżka. Jeśli najbliższe badania przyniosą dobre wyniki, kolejnym etapem leczenia ma być rehabilitacja.
„Pierwsze kroki już postawiłem”. Nowe informacje o stanie ks. Marka po ataku w opactwie

Źródło: Jarosławskie Opactwo

Ks. Marek Pieńkowski przekazał wiadomość ze szpitala

Ks. Marek Pieńkowski przebywa w szpitalu w Jarosławiu od czasu ataku, do którego doszło 24 września 2026 roku. W najnowszej wiadomości duchowny podsumował ostatni miesiąc leczenia i podziękował wszystkim, którzy wspierają go w powrocie do zdrowia.

 - Dziś mija miesiąc pobytu w szpitalu. Dwa tygodnie na SOR, tydzień na OIOM i 10 dni na Chirurgii. Jeśli badania w poniedziałek będą dobrze rokujące, to od wtorku Rehabilitacja – przekazuje opactwo za zgodą ks. Marka Pieńkowskiego.

Duchowny poinformował również o pierwszych postępach w odzyskiwaniu sprawności.

- Pierwsze kroki wokół łóżka już w tym tygodniu postawiłem – czytamy.

W swojej wiadomości podziękował wszystkim za okazane wsparcie. Wspomniał także ks. Stanisława Zbojnowicza, który zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

„Dziękuję Wszystkim za wszystko. Także ks. Stasiowi za wstawiennictwo z nieba. Razem z ks. Stasiem polecajmy biednego Napastnika bogatemu w Miłosierdzie Bogu” – przekazał kapłan.

Atak nożownika w jarosławskim opactwie. Jedna osoba nie żyje

Do tragedii doszło 24 września 2026 roku na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. 31-letni Ihor M. zaatakował nożem pięć osób – trzech duchownych oraz dwoje świeckich.

W wyniku odniesionych obrażeń zmarł ks. Stanisław Zbojnowicz. Pozostali poszkodowani to ks. Marek Pieńkowski, ks. Adrian Mantykiewicz oraz dwie osoby świeckie: Krzysztof G. i Ewa S.

Najciężej ranni byli ks. Marek Pieńkowski i Krzysztof G. Obaj wymagali intensywnego leczenia szpitalnego. Ks. Adrian Mantykiewicz odniósł lżejsze obrażenia i opuścił szpital w dniu zdarzenia. Ewa S. była leczona w szpitalu w Przeworsku.

Na jakim etapie jest śledztwo?

Sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Przemyślu. Ihorowi M. wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Jednak ze względu na stan psychiczny mężczyzny zarzutów nie udało się formalnie ogłosić mu ani przeprowadzić z jego udziałem przesłuchania.

Według informacji przekazanych przez prokuraturę biegli stwierdzili u podejrzanego ostre zaburzenia psychotyczne. Mężczyzna wymagał leczenia farmakologicznego, a czynności procesowe z jego udziałem uzależniono od poprawy stanu zdrowia.

Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego na trzy miesiące. Ze względu na jego stan zdrowia areszt jest wykonywany w szpitalu psychiatrycznym, na oddziale psychiatrii sądowej o wzmocnionym zabezpieczeniu.

Śledczy nadal ustalają motyw działania 31-latka, dokładny przebieg ataku oraz okoliczności, w jakich znalazł się na terenie opactwa. Weryfikują również, czy działał sam, czy w zdarzeniu mogły uczestniczyć inne osoby. Istotne pozostaje także ustalenie, czy w chwili ataku był poczytalny.

Wstępne wyniki sekcji zwłok ks. Stanisława Zbojnowicza wykazały dziewięć ran, w tym osiem w obrębie tułowia. Obrażenia klatki piersiowej i płuc bezpośrednio przyczyniły się do śmierci duchownego. Prokuratura oczekiwała na pełną pisemną opinię biegłych.

Śledztwo ma wyjaśnić wszystkie okoliczności tragedii, która wstrząsnęła Jarosławiem i lokalną społecznością. Tymczasem wiadomość ks. Marka Pieńkowskiego przynosi nadzieję na kolejny etap jego powrotu do zdrowia.

Źródło: Jarosławskie Opactwo - po tragedii

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama