Pożegnanie w miejscu, które było jego domem
Jarosławskie Opactwo stało się w poniedziałek miejscem szczególnie bolesnego pożegnania. To właśnie tutaj ks. Stanisław Zbojnowicz przez ostatnie 16 lat pełnił swoją kapłańską posługę. W czwartek, 24 września, podczas porannego nabożeństwa został ciężko ranny w wyniku ataku nożownika. Mimo udzielonej pomocy medycznej jego życia nie udało się uratować. Miał 67 lat i 40 lat kapłaństwa.
Przed poniedziałkową Eucharystią wierni zgromadzili się na modlitwie różańcowej. Następnie rozpoczęła się Msza Święta eksportacyjna, podczas której trumna z ciałem kapłana została pożegnana przez wspólnotę, z którą był związany przez wiele lat.
Abp Adam Szal pożegnał kapłana
Podczas uroczystości przejmujące słowa pożegnania skierował do zgromadzonych abp Adam Szal. Metropolita przemyski przewodniczył Eucharystii i modlił się za ks. Stanisława, który zginął w miejscu swojej wieloletniej posługi.
Po tragicznych wydarzeniach abp Szal apelował wcześniej, by dramat, który wydarzył się w Jarosławiu, nie prowadził do nienawiści. Wzywał do modlitwy za zmarłego, rannych oraz ich rodziny, a także do pokoju, jedności i braterstwa.
Dzisiejsza Eucharystia miała więc nie tylko wymiar pożegnania, ale również modlitwy i próby odnalezienia sensu po tragedii, która wstrząsnęła mieszkańcami Jarosławia i całym regionem.
Czym jest Msza eksportacyjna?
Msza eksportacyjna to szczególna Eucharystia odprawiana w związku z pogrzebem kapłana lub osoby świeckiej, podczas której wspólnota parafialna żegna zmarłego przed przewiezieniem jego ciała do miejsca pochówku.
Samo określenie „eksportacyjna” pochodzi od łacińskiego exsequi – „towarzyszyć”, „odprowadzać”. Liturgia ma więc charakter pożegnania i symbolicznego odprowadzenia zmarłego z miejsca, w którym żył, pracował i był częścią lokalnej wspólnoty.
W przypadku ks. Stanisława znaczenie tej Mszy było szczególne. Odbyła się bowiem w Jarosławskim Opactwie, gdzie przez 16 lat pełnił posługę kapłańską i był związany z Rektoratą przy kościele św. Mikołaja Biskupa i Opactwem.

„Człowiek, który był blisko ludzi”
Ks. Stanisław Zbojnowicz pochodził z Grzęski koło Przeworska. Święcenia kapłańskie przyjął w 1986 roku. Swoją posługę pełnił m.in. w Woli Zarczyckiej, Rogach, Domostawie, Rzeszowie, Przeworsku oraz jako kapelan Wojewódzkiego Szpitala w Krośnie. Ostatnie lata życia poświęcił posłudze w Jarosławskim Opactwie.
Wspominany jest jako kapłan, który szczególnie cenił kontakt z drugim człowiekiem. Wierni znali go przede wszystkim jako spowiednika. Mieszkańcy Grzęski opowiadali również o jego przywiązaniu do rodzinnej miejscowości, ogrodu i ludzi, których chętnie odwiedzał i zapraszał do siebie.
W lokalnych wspomnieniach pojawiało się określenie „nasz dziadzio w sutannie” – słowa pokazujące, jak blisko związany był z ludźmi, których spotykał na swojej kapłańskiej drodze.
Jutro ostatnia droga do rodzinnej Grzęski
Poniedziałkowa uroczystość w Jarosławiu jest pierwszą częścią pogrzebowych ceremonii. We wtorek ks. Stanisław Zbojnowicz zostanie pożegnany w swojej rodzinnej Grzęsce.
O godz. 10.30 w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego rozpocznie się różaniec. O godz. 11.00 odprawiona zostanie Msza Święta pogrzebowa pod przewodnictwem bp. Stanisława Jamrozka. Po Eucharystii ciało kapłana zostanie odprowadzone na miejscowy cmentarz, gdzie spocznie w grobie rodzinnym.
Dla mieszkańców Jarosławia, Grzęski i wielu innych miejsc, z którymi ks. Stanisław był związany, będzie to ostatnie pożegnanie człowieka, który przez cztery dekady kapłaństwa towarzyszył innym w najważniejszych i najtrudniejszych momentach ich życia.

Napisz komentarz
Komentarze