Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się w poniedziałek, 28 września, w Jarosławskim Opactwie.
O godz. 17.30 odmówiony zostanie różaniec, a o godz. 18 odprawiona zostanie Msza Święta. Następnie w kościele rektoralnym odbędzie się eksportacja ciała ks. Stanisława Zbojnowicza. Mszy będzie przewodniczył abp Adam Szal.
We wtorek uroczystości przeniosą się do Grzęski – rodzinnej miejscowości kapłana. O godz. 10.30 w kościele parafialnym pw. Podwyższenia Krzyża Świętego odmówiony zostanie różaniec. O godz. 11 rozpocznie się Msza Święta pogrzebowa pod przewodnictwem bp. Stanisława Jamrozka. Po niej ciało ks. Stanisława zostanie odprowadzone na miejscowy cmentarz.
Zginął po ataku w Jarosławskim Opactwie
Do tragedii doszło w czwartek, 24 września, około godz. 9.30 na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek przy ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu. 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował ostrym narzędziem pięć osób – trzech księży oraz dwie osoby świeckie. Wszystkie zostały przewiezione do szpitali.
Z ustaleń śledczych wynika, że napastnik wszedł na teren opactwa, a następnie znalazł się w pomieszczeniach kuchennych. To właśnie tam miały rozpocząć się pierwsze ataki. Później mężczyzna przedostał się w kierunku kościoła.
Ks. Stanisław Zbojnowicz znajdował się wówczas w konfesjonale. Według relacji dotyczących przebiegu zdarzenia duchowny próbował zareagować i ochronić znajdujących się w świątyni ludzi. Został ugodzony nożem i z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala. Jego życia nie udało się uratować.
Pozostałych rannych również przewieziono do szpitali. Wśród nich był m.in. ks. Marek Pieńkowski, związany z Ośrodkiem Formacji i Kultury Chrześcijańskiej.
31-latek z zarzutami, biegli stwierdzili objawy choroby psychicznej
Podejrzany został zatrzymany przez policjantów. Prokuratura przygotowała wobec niego zarzuty dotyczące zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Na obecnym etapie nie zostały mu jednak skutecznie ogłoszone, ponieważ jego stan zdrowia nie pozwala na udział w czynnościach procesowych.
Biegli psychiatrzy stwierdzili u 31-latka objawy choroby psychicznej w postaci ostrych, wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych. Prokuratura podkreśla jednak, że jest to ocena jego aktualnego stanu zdrowia. To, jaki był jego stan psychiczny w chwili popełnienia czynu i czy miał wówczas zdolność rozpoznania znaczenia swojego działania, ma zostać ustalone w dalszym toku postępowania.
Śledczy ustalili ponadto, że mężczyzna przyjechał do Polski z Niemiec i kierował się w stronę przejścia granicznego w Korczowej. Nie został przepuszczony przez granicę z powodu problemu z ważnym ubezpieczeniem samochodu. Jego pojazd został zabezpieczony i przewieziony do Jarosławia. Sam 31-latek również znalazł się później w mieście. Nadal wyjaśniane są okoliczności, w jakich trafił na teren opactwa.
Ks. Stanisław Zbojnowicz pochodził z Grzęski
Ks. Stanisław Zbojnowicz był kapłanem Archidiecezji Przemyskiej. Pochodził z Grzęski w gminie Przeworsk. Z rodzinną miejscowością pozostawał związany także w późniejszych latach. Mieszkańcy Grzęski po jego śmierci podkreślali, że był częścią lokalnej społeczności i człowiekiem, którego znali od lat.
Z nekrologu wynika, że w ciągu swojej kapłańskiej posługi pracował m.in. w Woli Zarzyckiej, Rogach, Domostawie, Rzeszowie – w parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego – oraz w Przeworskiej Farze. Związany był również z Wojewódzkim Szpitalem w Krośnie.
Przez ostatnie 16 lat był związany z Rektoratem przy kościele św. Mikołaja Biskupa i Opactwem w Jarosławiu. Właśnie tam, w miejscu swojej wieloletniej posługi, został zaatakowany.
W parafialnych i lokalnych wspomnieniach ks. Stanisław przedstawiany jest jako kapłan bliski ludziom. Jak relacjonują osoby, które znały go z Jarosławia i Grzęski, często można było spotkać go w konfesjonale. Wolny czas spędzał natomiast w swoim domu w rodzinnej miejscowości, gdzie zajmował się ogrodem i zapraszał znajomych na herbatę. Wierni mieli nazywać go „ks. Stasiem” i „naszym dziadziem w sutannie”.
„Odszedł człowiek związany z naszą miejscowością”
Po śmierci kapłana mieszkańcy Grzęski zamieścili pożegnanie, w którym podkreślili jego więź z rodzinną miejscowością.
„Odszedł człowiek, który był związany z naszą miejscowością, jej mieszkańcami i naszym lokalnym środowiskiem” – napisano w komunikacie społeczności Grzęski.
Teraz mieszkańcy rodzinnej miejscowości, wierni z Jarosławia, a także osoby, które spotkały ks. Stanisława na kolejnych etapach jego kapłańskiej posługi, będą towarzyszyć mu w ostatniej drodze. Pożegnanie zakończy się we wtorek na cmentarzu w Grzęsce.

Napisz komentarz
Komentarze