Niedzielny poranek, 13 września, rozpoczął się na Podkarpaciu od komunikatu, który dla wielu mieszkańców był sygnałem, że wydarzenia za wschodnią granicą ponownie wymagają reakcji polskich służb.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało wiadomość do mieszkańców województwa podkarpackiego oraz lubelskiego. Komunikat związany jest z rosyjskim atakiem powietrznym prowadzonym na terytorium Ukrainy.
„W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo”
Treść niedzielnego alertu jest krótka, ale jednoznaczna:
„Uwaga! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Śledź komunikaty”.
To właśnie ostatnia część komunikatu jest szczególnie istotna. Alert nie informuje o ataku na terytorium Polski. Jest związany z działaniami podejmowanymi przez polskie siły zbrojne w odpowiedzi na sytuację po drugiej stronie granicy.
Poderwano polskie myśliwce
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało nad ranem o rozpoczęciu operowania polskiego lotnictwa w związku z aktywnością rosyjskich odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych wykonujących uderzenia na Ukrainę.
Zgodnie z obowiązującymi procedurami uruchomiono również niezbędne siły i środki systemu obrony powietrznej. Naziemne systemy obrony oraz rozpoznania radiolokacyjnego zostały postawione w stan gotowości.
Wojsko podkreśla, że działania mają charakter prewencyjny. Ich celem jest zabezpieczenie polskiej przestrzeni powietrznej, szczególnie w rejonach znajdujących się w pobliżu obszarów objętych zagrożeniem.
Na Podkarpaciu słychać było nocą wojskowe samoloty
W związku z operowaniem polskiego lotnictwa mieszkańcy części regionu mogli w nocy i nad ranem słyszeć charakterystyczny huk przelatujących maszyn.
Nie oznacza to jednak, że doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Polskie wojsko prowadziło działania związane z zabezpieczeniem granicy i monitorowaniem sytuacji.
Na tę chwilę nie ma informacji o potwierdzonym ataku na terytorium Polski.
Co powinni zrobić mieszkańcy Podkarpacia?
Przede wszystkim należy zachować spokój i śledzić oficjalne informacje. Sam alert nie oznacza, że mieszkańcy województwa są obecnie celem ataku.
RCB zaleca stosowanie się do komunikatów służb. W przypadku pojawienia się kolejnych ostrzeżeń należy postępować zgodnie z ich treścią.
Warto również powstrzymać się od publikowania niesprawdzonych informacji dotyczących ruchów polskiego lotnictwa, lokalizacji wojskowych oraz rzekomych miejsc uderzeń. W sytuacji, w której działania prowadzone są w pobliżu granicy, szczególne znaczenie ma wiarygodność przekazywanych informacji.
Kolejna niespokojna noc przy wschodniej granicy
Niedzielne wydarzenia są kolejnym w ostatnich dniach przypadkiem, gdy rosyjskie ataki na Ukrainę powodują podwyższoną aktywność polskiego systemu obrony powietrznej.
Dla mieszkańców Podkarpacia ma to szczególne znaczenie. Województwo bezpośrednio graniczy z Ukrainą, a część rosyjskich ataków prowadzonych jest w zachodniej części tego kraju.
Na niedzielny poranek najważniejszy komunikat jest więc taki: na Podkarpaciu obowiązuje alert RCB informujący o rosyjskim ataku powietrznym na Ukrainę i operowaniu polskiego lotnictwa. Polskie wojsko pozostaje w gotowości i monitoruje sytuację. Nie ma natomiast informacji, aby Polska została zaatakowana.
Alert odwołano kilkanaście minut po godzinie 9:00.

Napisz komentarz
Komentarze