Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 11 września 2026 09:57
RZESZÓW INFO
Reklama

Pamięć, która sięga nieba! 25. rocznica zamachów na World Trade Center

Podziel się
Oceń

11 września 2026 roku mija dokładnie ćwierć wieku od dnia, który na zawsze zmienił losy świata. 25 lat temu nowojorskie wieże World Trade Center przestały istnieć w wyniku bezprecedensowego aktu terroru. Mimo upływu lat, ludzkie tragedie i zmagania z tamtego dnia wciąż pozostają żywe w pamięci – również na Podkarpaciu, gdzie pamięć o ofiarach przybrała niezwykle symboliczny wymiar.
Pamięć, która sięga nieba! 25. rocznica zamachów na World Trade Center

Autor: Rzeszów Info

Głos z wnętrza kataklizmu – historia Leokadii Głogowskiej

Dla wielu 11 września to podsumowania geopolityczne i archiwalne nagrania. Dla świadków tamtych zdarzeń to wstrząsające, osobiste wspomnienia, które pozostają na całe życie. Jednym z najbardziej przejmujących polskich świadectw o zamachu na WTC jest książka Jaromira Kwiatkowskiego „Drzewo przetrwania. Ucieczka z 82. piętra”, stanowiąca zapis rozmowy z Leokadią Głogowską – Polką, która w momencie uderzenia pierwszego samolotu o godzinie 8:46 znajdowała się na 82. piętrze Północnej Wieży.

Głogowska wspominała pierwszą reakcję na niesamowity huk, jaki wstrząsnął wieżowcem:

- Myślałam, że to trzęsienie ziemi. To była moja pierwsza myśl. Ale przypomniałam sobie, że kiedy studiowałam w Nowym Jorku na budownictwie lądowym, na zajęciach z fundamentowania profesor powiedział, że gdyby w Nowym Jorku zdarzyło się trzęsienie ziemi o najwyższej możliwej skali, to dwa budynki, które na pewno się nie zawalą, to wieże WTC – tak mocne są fundamenty, na których zostały zbudowane. 

- Zaczęłam więc sobie powtarzać, że te wieże się nie zawalą. Wtedy przyszła mi do głowy druga myśl: gdzie są mój mąż Marek i syn Michał i czy coś im grozi. Pojawił się strach o nich.

Heroiczna ucieczka z 82. piętra zakończyła się ocaleniem, jednak powrót do codzienności po przeżyciu tak ogromnej traumy wymagał lat. Pani Leokadia po katastrofie musiała zmierzyć się z zespołem stresu pourazowego (PTSD). Jak opowiadała, jej mąż – który oglądał płonące wieże z zewnątrz i był przekonany, że żona zginęła – jeszcze długo po zamachu nie potrafił wymazać z pamięci obrażeń i grozy tamtych chwil.

- Nachodziły go takie myśli, że jeżeli okaże się, iż zginęłam, to zabierze Michała i wrócą do Polski, bo już nie widzi siebie w Nowym Jorku – czytamy w „Drzewie przetrwania (...)”

Telefon od żony po czterech długich godzinach był nie tylko wieścią o ocaleniu, ale – jak opisywał autor książki – „głosem zza światów” i „zmartwychwstaniem”.

Podkarpacki hołd na szczycie Olszynki Park

Dzisiejsza, 25. rocznica tragedii to nie tylko czas wspomnień, ale i widoczny gest solidarności z ofiarami oraz bohaterami akcji ratunkowych. W Rzeszowie, z inicjatywy lokalnego dewelopera APKLAN oraz pasjonatów z firm BRODMIR i Automacher, powstała wyjątkowa instalacja, która przypomina o 11 września 2001 roku.

Na szczycie wieżowca Olszynki Park – najwyższego budynku mieszkalnego w Polsce, mierzącego ponad 220 metrów wysokości – zawisła ogromna flaga Stanów Zjednoczonych. Wybór miejsca nie jest przypadkowy. Strzelisty, nowoczesny obiekt APKLAN-u staje się naturalnym punktem odniesienia na mapie miasta, a zamontowanie flagi na takiej wysokości niosło ze sobą ogromne wyzwanie techniczne. Mimo trudności realizacyjnych pomysł zyskał pełne poparcie i do skutku doprowadziły go podmioty, dla których relacje z kulturą i historią USA od lat stanowią ważny element tożsamości.

Wyjątkowym uzupełnieniem akcji u stóp wieżowca jest obecność autentycznego, amerykańskiego wozu strażackiego, który przed ćwierćwieczem brał udział w akcji ratowniczo-gaśniczej na Manhattanie. Pojazd stanowi bezpośredni hołd dla 343 strażaków oraz setek ratowników i policjantów, którzy oddali życie, ratując innych.

Pamiętamy

Wysoka na ponad dwieście metrów flaga powiewająca nad Rzeszowem w ten wrześniowy dzień przypomina, że pamięć o uniwersalnych wartościach – ludzkiej solidarności, odwadze w obliczu nieszczęścia i szacunku dla ludzkiego życia – nie zaciera się wraz z upływem lat, ani granic terytorialnych. Symboliczny gest jest głośnym manifestem pamięci.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama